Premiera w Guliwerze po raz kolejny dowodzi, że teatr adresowany do młodszej publiczności może być jednocześnie przenikliwy, wizualnie atrakcyjny i emocjonalnie prawdziwy. Robert Drobniuch tworzy inscenizację reagującą na to, czym żyjemy dziś – na dziecięce przeciążenie, na ambicje dorosłych, na presję, której dzieci nie potrafią jeszcze nazwać, lecz bardzo intensywnie ją przeżywają. Fundamentem całości pozostaje jednak tekst Mariusza Gołosza, napisany z wyczuciem współczesnych lęków i z wielką empatią.
Gołosz – dramatopisarz wsłuchany w teraźniejszość
„jaśniej!” to bez wątpienia jeden z ciekawszych dramatów rodzinnych powstałych w ostatnich latach. Autor świadomie ucieka od dosłowności – zamiast dydaktycznego tonu wybiera metaforę, a świat gwiazd stanowi tu przestrzeń, w której dziecięce emocje zyskują symboliczną skalę.
Pierwsza Gwiazda, obarczona obowiązkiem nieustannego „błyszczenia”, staje się literackim obrazem dziecka wciągniętego w spiralę oczekiwań. Gołosz prowadzi tę opowieść z dużą dramaturgiczną starannością: wraz z upływem czasu i zbliżaniem się Świąt światło bohaterki słabnie – i to właśnie to stopniowe gaśnięcie odsłania najważniejszą myśl spektaklu.
Siła tekstu polega na jego dwuwarstwowości. Dzieci widzą historię o próbie, zwątpieniu i odzyskiwaniu siebie. Dorośli – opowieść o tym, jak łatwo projektują własne ambicje na najmłodszych. Obie perspektywy harmonijnie się przenikają.
Scenografia – opowieść zbudowana światłem
Scenografia i kostiumy Aleksandry Starzyńskiej tworzą przestrzeń, w której światło staje się równorzędnym partnerem dramaturgii. Migotliwe moduły, transparentne powierzchnie, zjawiskowe prześwity – wszystkie te elementy nie tylko cieszą oko, ale też podkreślają emocjonalny rytm historii.
Choć scenografia imponuje rozmachem i detalem, nigdy nie dominuje nad aktorem. Każdy refleks, każda zmienna barwa ma tu funkcję – albo dopowiada stan bohaterki, albo tworzy kontrapunkt. Finałowy moment, gdy Gwiazdka akceptuje własny sposób świecenia, wizualnie „uspokaja” scenę – to piękna, subtelna puenta.
Aktorzy – zespół, który naprawdę gra razem
To spektakl skonstruowany zespołowo, z wieloma mocnymi rolami, ale dwie kreacje wybijają się szczególnie.
Gwiazdka – rola prawdziwie przeżyta
Julia Rotter tworzy Pierwszą Gwiazdę poruszającą w swojej szczerości. Nie szuka łatwych efektów ani nadmiaru ekspresji – gra czysto, precyzyjnie, z delikatnością, która sprawia, że konflikt bohaterki staje się bliski widzowi.
Jej interpretacja pokazuje, jak bardzo teatr lalek potrafi być psychologicznie wiarygodny. Młoda publiczność rozumie dzięki niej, co znaczy sprzeciwić się narzuconej roli, dorośli – jak wygląda dziecięce „nie chcę” wypowiedziane po raz pierwszy.
Song garderobianej z pieskiem – scena, której nie sposób zapomnieć
Numer śpiewany przez Honoratę Królikiewicz to czysta teatralna radość. Aktorka brawurowo łączy humor, muzyczną precyzję i świetne wyczucie rytmu, a jednocześnie w tej lekkiej formie przekazuje ważną myśl o prawie do bycia niedoskonałym.
Reakcje widowni mówiły wszystko: dzieci śmiały się w głos, dorośli uśmiechali z porozumieniem. Taki popis energii i warsztatu zasługuje na osobne oklaski.
Zespół – muzyka i aktorstwo splecione w jedno
Decyzja, by aktorzy grali na żywo na instrumentach, sprawiła, że spektakl zyskał dodatkową głębię i organiczność. Muzyka Radka Łukasiewicza nie jest tłem – jest elementem dramaturgii, który wynika z działań scenicznych i emocji bohaterów.
Inscenizacja – teatr, który ufa widzowi
Robert Drobniuch prowadzi przedstawienie z dużym wyczuciem rytmu. Inscenizacja jest klarowna, dynamiczna, a jednocześnie pełna ciepła. Reżyser nie ucieka od emocji, ale i nie popada w moralizatorstwo.
Multimedia, światło i ruch sceniczny (Błażej Twarowski) dopełniają całość, tworząc świat, który oddycha tempem opowieści. Widzowie wychodzą z poczuciem, że zobaczyli coś lekkiego w formie, a zarazem poważnego w treści.
„jaśniej!” świeci swoją własną, nieprzesadną jasnością – konsekwentnie, uczciwie i pięknie. Gołosz przypomina, że nie każdy musi błyszczeć najmocniej, a Drobniuch przekłada tę myśl na język sceny z ogromną delikatnością.
To spektakl ważny – zarówno w rozmowie o przeciążeniu dzieci, jak i o ich prawie do zwyczajności. A jednocześnie po prostu bardzo dobre, zespołowe, wzruszające przedstawienie.
https://teatrguliwer.pl/spektakl/jasniej-gwiazda-ktora-nie-chciala-byc-pierwsza/#opis