Slide
previous arrow
next arrow
Biografia jako proces – nie opowieść - Teatr dla Wszystkich

Biografia jako proces – nie opowieść

Na afiszu

Biografia jako proces – nie opowieść

O spektaklu „Ina. Wolisz, kiedy się śmieję” w reż. Katarzyny Dudzic-Grabińskiej z Teatru Muzycznego w Gdyni na Festiwalu OFF-Północna w Łodzi pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2026-04-19
fot. Teatr Muzyczny w Gdyni
Ocena recenzenta/tki: (5/10) – średni

Spektakl „Ina. Wolisz, kiedy się śmieję”, który zobaczyłem dziś w Teatrze Muzycznym w Łodzi w ramach Off-Północna, zostawił mnie z dość mieszanymi odczuciami – szczególnie jeśli chodzi o warstwę dramaturgiczną. Bardziej interesuje mnie tu opis samego spektaklu niż jego ocenianie; to spojrzenie zbudowane na własnym odbiorze, ale też skonfrontowane z przeczytanymi recenzjami.

Spektakl przygotowany w Teatrze Muzycznym w Gdyni opiera się na dość prostym, ale wielowarstwowo rozegranym pomyśle: zamiast opowiadać linearną biografię Iny Benity, pokazuje proces jej „tworzenia” na scenie. Widz nie tyle śledzi życie dawnej gwiazdy, co uczestniczy w próbie teatralnej, podczas której dwie aktorki próbują uchwycić jej postać – i przy okazji konfrontują się ze sobą.

Na scenie pojawiają się Barbara Kurdej-Szatan i Katarzyna Kurdej-Mania, grające jednocześnie siebie nawzajem, Inę Benitę i różne warianty „aktorki”. Ta wymienność ról buduje sytuację nieustannego przesuwania perspektywy – trudno wskazać jeden stabilny punkt odniesienia, bo każda scena może być zarówno fragmentem biografii, jak i komentarzem do niej albo zapisem prób.

Całość ma charakter metateatralny: widz ogląda kulisy pracy nad spektaklem, w których pojawiają się napięcia, niepewność obsady, problemy organizacyjne czy zwykłe, prywatne rozmowy. Z tego pozornego chaosu stopniowo wyłania się opowieść o samej Inie – nieciągła, zbudowana z epizodów, emocji i wyobrażeń, a nie z faktów uporządkowanych chronologicznie.

Ważnym elementem są piosenki i choreografia, które nie tyle zatrzymują akcję, co współtworzą narrację. Utwory zmieniają stylistykę – od bardziej dynamicznych po spokojniejsze – i odpowiadają kolejnym odsłonom historii lub stanom emocjonalnym bohaterek. Ruch sceniczny i światło porządkują przestrzeń, która z jednej strony przypomina zaplecze teatru, a z drugiej potrafi nagle zamienić się w symboliczną scenę z przeszłości.

Scenografia operuje jednym głównym elementem – centralną konstrukcją, która w zależności od użycia przywołuje różne skojarzenia: od miejsca prób po bardziej metaforyczne obrazy związane z pamięcią i historią. Wokół niej funkcjonuje kontrolowany „bałagan” rekwizytów i kostiumów, podkreślający roboczy, niedokończony charakter sytuacji.

Spektakl nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kim była Ina Benita. Zamiast tego pokazuje ją jako postać złożoną z fragmentów – cudzych wyobrażeń, medialnych narracji i osobistych projekcji. Równolegle opowiada o współczesnych aktorkach, ich pozycji, doświadczeniu bycia ocenianą i funkcjonowania w świecie, w którym wizerunek bywa równie ważny jak rzeczywistość.

W efekcie powstaje przedstawienie, które bardziej niż rekonstrukcją biografii jest próbą uchwycenia mechanizmu powstawania legendy – zarówno tej sprzed lat, jak i tej tworzonej na bieżąco.

Teatr Muzyczny w Gdyni

Kategorie:


Cytat Dnia

„Reżyserka bardzo umiejętnie wykorzystuje też ciekawe obiekty i nietypowe lalki czy fluorescencyjne materiały, świecące w ciemności”

Przemek Gulda o „Fauście”, reż. Judyta Berłowska; Instagram/guldapoleca, 15.04.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL