Psy wojny

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Psy wojny

O spektaklu „Psy i ludzie” wg Vyacheslav’a Volkonsky’ego w reż. Grety Oto (Anita Szymańska/Wiktor Stypa) w Teatrze
Łaźnia Nowa pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2025-09-12
fot. Klaudyna Schubert / Teatr Łaźnia Nowa

Wojna jest zjawiskiem totalnym. Obejmuje każdy zakamarek owianej nią rzeczywistości. Dotyka wszystkich – ludzi i zwierzęta. O ile człowiek może walczyć, o tyle pies może jedynie bezsilnie szczekać.

Spektakl duetu Greta Oto odwraca porządek, do którego zdążyliśmy się w ostatnim czasie „przyzwyczaić”. Pokazuje wojnę toczącą się za naszą wschodnią granicą z perspektywy czworonogów, które z dnia na dzień zostają same. Znalezione pomiędzy gruzami zwierzęta trafiają do „Ostatniej iskry nadziei”, prowadzonej przez Liudkę.

Życie kobiety odmierza pojawiający się regularnie dźwięk telefonu – po drugiej stronie słuchawki czekają wiadomości z frontu. Schronisko, w którym przebywają bezpańskie psy, jest nie tylko azylem, gdzie właścicielka doprowadza do ładu porzucone zwierzęta, ale też miejscem, w którym sprzedaje się je nowym właścicielom. I tu kończy się pozorna sielanka.

Klienci schroniska to istny gabinet osobliwości. Potencjalni nabywcy nie budzą zaufania – traktują zwierzęta przedmiotowo, niczym zabawki mające odciągnąć myśli od wszechobecnej wojny. Część z nich, dobrze ubrana, przypomina albo przygłupich influencerów, albo pozbawionych empatii rozkapryszonych buców. Może to zbyt daleko idące skojarzenia, ale los scenicznych psów przypomina historie porwanych ukraińskich dzieci, wywiezionych w głąb Rosji. Bezbronne, pozbawione rodziny, być może odpowiednio „wytresowane” przez bogaczy z nie wiadomo skąd, zapomną o swoim dawnym życiu.

Im dłużej trwa spektakl, tym bardziej możemy się przekonać, że psy – poza oczywistą sferą dosłowności, czyli tragedią setek tysięcy zwierząt pozbawionych dachu nad głową i opieki – symbolizują ludzi. Każdy kogoś traci, wszyscy dotknięci dramatem wojny stają się w pewien sposób „bezpańscy”. Świetnie choreograficznie zainscenizowane celebrowanie jedzenia psich „smaczków” przywodzi na myśl głodzonych przez Żydów Palestyńczyków. Wojna – czy to za naszą miedzą, czy tysiące kilometrów stąd – jest zawsze taka sama. Nie ma w sobie nic romantycznego.

Oszczędna w środkach przestrzeń spektaklu opiera się na rekwizytach-symbolach, takich jak: lodówka (oczywiście pusta), telefon, telewizor ze śnieżącym ekranem, stół i krzesła. Przy stole można dobić targu, do lodówki obsesyjnie zaglądać, a na telefon nieustannie czekać. Liudka, będąca w centrum wydarzeń, jest postacią, której nie da się jednoznacznie osądzić. Choć pomaga zwierzętom, jednocześnie wie, komu je sprzedaje. Sprzedać musi – by przetrwać wojnę. Nie ważmy się osądzać decyzji ludzi postawionych w sytuacji granicznej. Obyśmy sami nigdy nie musieli takich podejmować.

„Psy i ludzie” duetu Greta Oto to spektakl prosty w strukturze i głęboki w treści. Warto śledzić poczynania Anity Szymańskiej i Wiktora Stypy – wydaje się, że dopiero uwalniają swój potencjał.

https://www.laznianowa.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL