W Olsztynie rozgorzała dyskusja, która znów stawia krytyków i widzów w trudnym punkcie napięcia między wolnością artystyczną a wrażliwością religijną. Plakat do spektaklu „Wszyscy jesteśmy Belén” wywołał sprzeciw Archidiecezji Warmińskiej, która uznała grafikę za naruszenie czci należnej Matce Bożej. Dyrektor teatru, Paweł Dobrowolski, odpiera zarzuty, wskazując na symboliczne znaczenie plakatu i fakt, że sztuka w żadnym wypadku nie porusza kwestii religijnych.
Spór ten, choć z pozoru dotyczy szczegółu – jednej grafiki – w rzeczywistości otwiera znacznie szerszy problem funkcjonowania teatru we współczesnej przestrzeni społecznej. „Wszyscy jesteśmy Belén” opowiada historię młodej Argentyńskiej kobiety skazanej za samoistne poronienie, poruszając temat praw jednostki wobec mechanizmów instytucjonalnych i społecznych. Plakat stał się pretekstem do pytania o granice symbolicznego przedstawienia w sztuce – w tym przypadku użycia motywu maryjnego w kontekście opowieści o dramatycznym doświadczeniu człowieka.
Z perspektywy teatrologicznej, takie napięcia nie są niczym nowym. Teatr zawsze balansował między prowokacją a odpowiedzialnością, między metaforą a dosłownością. Tutaj mamy do czynienia z interesującym zjawiskiem: twórcy sięgają po symbol religijny, by wzmocnić uniwersalny przekaz o współczesnych dramatycznych doświadczeniach kobiety. Maryja przestaje być jedynie ikoną religijną, staje się emblematem macierzyństwa, współczucia i bliskości, które odnoszą się do wszystkich ludzi – stąd tytułowe „wszyscy jesteśmy Belén”.
Kontrowersje pokazują, że teatr nie istnieje w próżni. Publiczność, odbiorcy i instytucje kultu religijnego wkraczają w przestrzeń interpretacyjną, która jest nieuniknionym elementem komunikacji artystycznej. Czy zatem obraz użyty w promocji spektaklu faktycznie obraża wiarę, czy raczej staje się wyzwaniem dla naszej wyobraźni i wrażliwości? Ta granica nigdy nie będzie jednoznaczna, bo każda społeczność posiada własny system symboli i własną skalę reakcji.
Ważne w tym sporze jest również przesunięcie akcentu: twórcy, od reżyserki Katarzyny Minkowskiej po dramaturżkę Martynę Wawrzyniak, pokazują nie religijną sensację, lecz dramat jednostki wobec struktur społecznych. Historia Belén w Argentynie stała się międzynarodowym symbolem dyskusji o prawach kobiet – spektakl stara się przenieść te doświadczenia na grunt polski, nadając im uniwersalny wymiar. Plakat staje się więc skrótem myślowym, punktem wyjścia do rozmowy o tym, jak symbolika sakralna funkcjonuje w sztuce świeckiej.
Spór wokół grafiki pokazuje, że teatr wciąż jest miejscem dyskusji nie tylko o estetyce, ale o moralności, wrażliwości i odpowiedzialności. W tym sensie Olsztyn staje się kolejnym laboratorium, w którym testowane są granice interpretacji i wolności twórczej. Czy spektakl zostanie przyjęty przez widzów tak, jak przewidują jego twórcy? Czy przekaz o prawach jednostki przebije się przez kontrowersje medialne? Tego nie wiadomo, ale jedno jest pewne: teatr spełnia tu swoją najstarszą funkcję – prowokuje, zmusza do refleksji i nie pozwala uciec od pytań, które wciąż pozostają otwarte.
https://teatr.olsztyn.pl/