16 listopada to data, która w świecie polskiego teatru powinna być obchodzona z wyjątkową atencją – to urodziny Marzeny Trybały, aktorki, która od ponad pięćdziesięciu lat wprowadza na scenę niezwykłą subtelność, precyzję i głębię. Jej kariera jest prawdziwym przykładem nieustannego rozwoju, poszukiwania formy i emocji, a także mistrzowskiego opanowania języka teatralnego.
Przeglądając role, które można było oglądać na warszawskich scenach, trudno nie zauważyć, jak różnorodne i wielowymiarowe są jej interpretacje. W „Dzikich łabędziach” Mikołaja Hertla w Mazowieckim Teatrze Muzycznym Trybała jako Pani Lasu pokazała, że potrafi połączyć mistyczną aurę postaci z wyrazistą obecnością sceniczną – jej energia była jednocześnie subtelna i pełna siły, co sprawiało, że każda scena z jej udziałem stawała się prawdziwym studium emocji i charakteru postaci.
W Teatrze Ateneum aktorka zaprezentowała mistrzostwo w odmiennych rejestrach. W „Kwartecie” Ronalda Harwooda jako Jean Horton zbudowała postać dojrzałej kobiety, wrażliwej, ale też wyrafinowanej intelektualnie – z precyzyjnie wyważonym humorem i melancholią. W „Fantazji polskiej” Macieja Wojtyszki w roli Heleny Paderewskiej ujawniła subtelność gestu i mimiki, dzięki którym postać historyczna nabierała bliskości i prawdziwego życia. W spektaklach „Pocałunek” i „Kasta la vista” pokazała znakomitą umiejętność balansowania między groteską a codzienną prawdą – każda jej scena była świadectwem umiejętnego operowania rytmem komediowym i psychologicznym niuansem.
Nie sposób pominąć jej występu w „Królu Edypie” Sofoklesa jako Jokasty. Trybała pokazała, że tragedia klasyczna nie jest jej obca – budowała napięcie i emocje w sposób naturalny, przekonujący, czyniąc z klasycznego mitu opowieść o ludzkiej kruchości i sile zarazem. W „Kolacji dla głupca” Francis Vebera wcielając się w Christine Brochant udowodniła, że komedia sytuacyjna może być równie wymagającym polem do popisu aktorskiego co dramat, jeśli tylko potrafi się wydobyć z niej prawdziwe człowieczeństwo i lekkość jednocześnie.
Marzena Trybała to aktorka, która na scenie potrafi być zarówno bliska, jak i niedostępna; pełna emocji, a przy tym precyzyjna w formie. Jej talent nie polega tylko na technice, ale przede wszystkim na umiejętności subtelnego, niewerbalnego opowiadania historii – gestem, spojrzeniem, niuansami głosu. Każda jej rola to mały świat, który widz może odkrywać stopniowo.
Dziś, w dniu urodzin, warto podkreślić, że Marzena Trybała nie tylko wpisała się w kanon polskiego teatru, lecz także nieustannie go współtworzy, inspirując kolejne pokolenia aktorów i widzów swoją niezmienną pasją i wrażliwością. To aktorka, której obecność na scenie jest zawsze znaczącym przeżyciem teatralnym, a każdy spektakl z jej udziałem – lekcją prawdziwego aktorstwa.
https://teatrateneum.pl/?p=546