Slide
previous arrow
next arrow
Krótki film o zabijaniu - Teatr dla Wszystkich

Krótki film o zabijaniu

Na afiszu

Krótki film o zabijaniu

O spektaklu “Proces Eligiusza Niewiadomskiego” w reż. Bartosza Szydłowskiego w Teatrze Łaźnia Nowa w Krakowie pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2025-11-14
fot. Karolina Jóźwiak / Teatr Łaźnia nowa

Ocena Recenzenta:

Obchody Narodowego Święta Niepodległości stały się pretekstem do przygotowania spektaklu-manifestu, który – sięgając w przeszłość – na gorąco komentuje sytuację polityczną w 2025 roku. Czy udanie?

Przedstawienie, będące rekonstrukcją procesu Eligiusza Niewiadomskiego – zabójcy prezydenta Gabriela Narutowicza – jest próbą zastanowienia się nad współczesnymi zagrożeniami dla demokracji oraz odradzającym się w naszym kraju (i w całej Europie) prawicowym ekstremizmem. Choć z góry wiadomo, jak przebiegnie rozprawa, twórcy pokusili się o swoisty plot twist na końcu, dzięki czemu wydźwięk spektaklu okazuje się bardziej niejednoznaczny, niż można było się spodziewać. Ale po kolei.

Publiczność, by zająć miejsca na widowni, przechodzi przez salę rozpraw, na której przed sądową batalią „rozgrzewają się” aktorzy. Ku zaskoczeniu (i rozczarowaniu) wielu cały proces oglądamy jednak na ekranie, nie śledząc akcji przedstawienia bezpośrednio. Z jednej strony można ten zabieg odczytać jako spojrzenie w przeszłość poprzez formę czarno-białego dokumentu, próbę zbudowania dystansu między tym, co było, a tym, co jest. Nie przemawia do mnie jednak konwencja wymuszonego „teatru telewizji”. Owszem, praca kamery jest znakomita – dzięki niej widzimy mimikę aktorów, reakcje publiczności (statystów), detale często nieuchwytne dla oka – ale koniec końców emocje towarzyszące seansowi można porównać do jedzenia cukierka przez papierek. Niby dobre, ale ciężkostrawne.

Doborowa obsada, mimo oddzielenia od widzów, radzi sobie znakomicie. Przoduje oczywiście Krzysztof Zarzecki jako tytułowy Eligiusz Niewiadomski. Kiedy sędzia (Adam Ferency) udziela mu głosu, ten wykorzystuje go do granic możliwości, budując wokół swojego czynu zawiłą otoczkę ideologiczno-moralizatorską. Ten niekończący się wywód ma swój niepokojący urok. Zarzecki zarzuca niewidzialną wędkę, którą mógłby złowić tłumy – zupełnie jak kilkanaście lat później pewien niedoszły student wiedeńskiego ASP. W jego grze najważniejsze są oczy. To nie spojrzenie szaleńca, ale ideowca przesuniętego do ekstremum, realizującego z żelazną konsekwencją to, w co wierzy.

 

Kiedy wydaje się, że po skończonym seansie rozejdziemy się do domu, żałując, iż nie było opcji oglądania streamingu z poziomu własnej kanapy (przy okazji wsuwania słodyczy bez opakowania), na scenie pojawia się żona straconego Niewiadomskiego (Anna Oberc), by wygłosić absurdalną mowę pogrzebową. Jej peany na cześć zmarłego, wybitnego patrioty można porównać do sytuacji starszej pani żegnającej ukochanego Hansa, który wprawdzie sześćdziesiąt lat temu był jakimś tam „strażnikiem więziennym” w Oświęcimiu czy innej Treblince, ale przecież miłował swoją ojczyznę i oddał za nią życie.

Zaraz po tym na scenę wylewa się szlochający tłum (przypomnę: na prawdziwym pogrzebie Niewiadomskiego było około dziesięciu tysięcy osób), rzucający pod portret zabitego kwiaty, składający wieńce oraz… gaśnice (poseł Braun mógłby zgarnąć tantiemy). Ci, którzy przed chwilą oskarżali, ściskają się z wdową, monetyzują żałobę, otwierając browar „Niewiadomskie”. Tłum gęstnieje, pojawiają się transparenty i okrzyki, i nie wiadomo, czy to rok 1923, czy Krakowskie Przedmieście pod krzyżem w 2010. A może „bratanie się” w Magdalence w 1988? Chocholi taniec na grobach trwa w najlepsze. Przerywa go nagrana na wideo, elektryzująca recytacja „Pogrzebu prezydenta Narutowicza” Tuwima w wykonaniu Andrzeja Seweryna.

Światła gasną, zostawiając widzów w niepewności. Pewne jest tylko jedno: „A to Polska właśnie”.

https://www.laznianowa.pl/spektakl/proces-eligiusza-niewiadomskiego

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL