Bogini na celowniku
O książce „Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe” Anthony’ego Summersa, wydanej przez Wydawnictwo Znak, pisze Wiesław Kowalski.
Anthony Summers w swojej książce o Marilyn Monroe podejmuje się ambitnego zadania – stworzenia biografii jednej z najbardziej ikonicznych kobiet XX wieku. Opiera się na ponad 600 wywiadach, przeprowadzonych z osobami, które twierdziły, że znały aktorkę. Choć doceniam ogrom pracy włożony w zebranie materiału, lektura pozostawiła mnie z poczuciem niedosytu, a miejscami – frustracji.
Książka zapowiada historię „bogini”, a w rzeczywistości ukazuje Monroe przede wszystkim jako obiekt medialnych spekulacji, seksualnej fascynacji i bohaterkę tragicznej śmierci. Zamiast wnikliwego portretu aktorki i kobiety, dostajemy zbiór relacji – często mężczyzn – których wypowiedzi nie przybliżają nas do prawdy o niej, a raczej do kolejnych domysłów.
Summers chętnie cytuje źródła, które potwierdzają jego tezy, pomijając te, które mogłyby je podważyć. Przykładowo, kiedy Monroe mówi o przemocy ze strony Joe DiMaggia, autor nie tylko nie daje jej pełnego zaufania, ale wręcz sugeruje ostrożność w przyjmowaniu jej słów. Jednocześnie bezkrytycznie przytacza opowieści osób trzecich – często niezweryfikowane lub kwestionowane przez innych biografów, takich jak Donald Spoto.
Zamiast zgłębić wewnętrzny świat Monroe – kobiety inteligentnej, oczytanej, wrażliwej, samotnej – autor wraca wciąż do tych samych tematów: uzależnień, relacji z braćmi Kennedy, kontaktów z mafią. Brakuje natomiast refleksji nad jej karierą artystyczną – nad tym, jak pracowała, z jakimi problemami się mierzyła na planach filmowych, jak próbowała uniezależnić się od studia i stworzyć własną firmę producencką.
Monroe nie była tylko „seksbombą” – była osobą złożoną, pełną sprzeczności. Interesowała się literaturą, lubiła spędzać czas w ogrodzie, marzyła o stabilnym życiu i rodzinie. Jej dzieciństwo, naznaczone brakiem ojca i chorobą psychiczną matki, pozostawiło głębokie ślady. Chciała być kimś, być zauważona nie tylko jako piękna kobieta, ale jako człowiek. Niestety, w tej książce jej ludzki wymiar ginie gdzieś pomiędzy opowieściami o licznych romansach a analizami teorii dotyczących jej śmierci.
Biografia Summersa pokazuje Monroe w kryzysie – uzależnioną, pogubioną, samotną – ale traktuje te wątki bardziej jako materiał sensacyjny niż jako dramat człowieka. Zamiast spojrzenia w głąb duszy, otrzymujemy coś w rodzaju śledczego raportu, w którym człowiek – paradoksalnie – schodzi na dalszy plan.
Nie można jednak powiedzieć, że książka jest całkowicie bezwartościowa. Dla czytelników zainteresowanych kulisami show-biznesu lat 50. i 60., wpływami politycznymi, czy niedopowiedzianą historią śmierci aktorki – to będzie lektura fascynująca. Jednak dla tych, którzy pragną poznać Marilyn Monroe jako pełnowymiarową osobę – kobietę myślącą, walczącą, pragnącą miłości i akceptacji – to książka, która może rozczarować.
„Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marilyn Monroe” to nie opowieść o tym, kim była Marilyn. To raczej historia o tym, jak ją postrzegano – i jak nadal bywa przedstawiana: przez pryzmat mężczyzn, plotek i legend. Trudno mówić o przywracaniu Marilyn człowieczeństwa. Zamiast tego mamy kolejną próbę rozwiązania zagadki, w której sama Monroe znów znika w cieniu.
fot. Wydawnictwo Znak