W 2009 roku, zaraz po objęciu dyrekcji Polskiego Baletu Narodowego, Krzysztof Pastor postanowił zadbać o rozpoczynających swoje twórcze życie młodych pasjonatów baletu i, umożliwiając im debiuty choreograficzne, otworzyć przed nimi drzwi do kariery. W ramach projektu pełni zapału tancerze – zarówno ci, którzy już wcześniej pokazywali publiczności swoje miniatury, jak i debiutanci – muszą zmierzyć się z wszelkimi wyzwaniami związanymi z przygotowaniem choreograficznych kreacji, co stanowi nie lada próbę. Każdego roku powstają nowe taneczne minispektakle, a tegoroczna, osiemnasta edycja „Kreacji” oznacza ich symboliczną pełnoletniość.
W tym roku na scenie zaprezentowali swoje prace Antonio Lanzo, Antonio Casti, Olga Yaroshenko, Mateusz Buszka, Kristóf Szabó, Gianni Melfi, Ivan Pal i Joanna Drabik. Dużo wcześniej zajęli się opracowaniem programów oraz przyciągającą wzrok promocją, czyli całą otoczką konieczną przy realizacji artystycznych pomysłów, wymagającą – oczywiście – niezbędnej pomocy technicznej, którą teatr zawsze zapewnia młodym choreografom. Najważniejsze pozostaje jednak ich zaangażowanie w cały proces twórczy i świadomość odpowiedzialności za każdy etap przygotowań, prowadzących do realizacji nowego spektaklu tanecznego. Tradycją stały się projekcje wyświetlane na ekranie przed każdym wejściem artystów na scenę, dzięki którym publiczność może poznać nazwiska twórców, tancerzy i kompozytorów oraz zobaczyć migawki z prób.
Jako pierwszy swój minispektakl zaprezentował Antonio Lanzo. Jego opracowanie „Popołudnia fauna” do muzyki Claude’a Debussy’ego ukazuje piękno choreografii poprzez połączenie dzikości z prostotą, folkloru i ludyczności z wykwintnością. Bezpośredniość i smak całości tkwią w zwiewności, lekkości oraz w tajemniczej unii natury z wyobraźnią, wyrażonej w tańcu Fauna i Nimfy. Nikodem Bialik i George Edwards intrygują zmysłowością i zwinnością, w pełni oddając charakter uwodzicielskiej etiudy tanecznej.
Antonio Casti i jego „Dance and I” do muzyki Edvarda Griega zadziwiają innowacyjnym podejściem do klasyki. Tancerze Aoi Choi i Laurence Elliot z ogromną uważnością prezentują bogactwo uczuć zawartych w choreografii młodego twórcy. Minispektakl kieruje uwagę ku emocjom i wolności w balecie, której być może nie daje żadna inna sztuka. Perfekcja techniczna wykonania oraz kreatywność choreografa widoczne są w każdym elemencie pracy i w nieograniczonej pomysłowości.
„Kiedy się boję” Olgi Yaroshenko przypomina wybuch wulkanu. Gęsta, bogata w symbolikę kompozycja taneczna do muzyki Karoliny Sienkiewicz stanowi przykład nowoczesności splecionej z tradycją oraz umiejętnego łączenia scenografii – projekcji autorstwa Claire Barrow – ze sceniczną dramaturgią. Dzięki choreografce i doskonałemu soliście nasycony kroplą smutku, wieloznaczny, mocny, niemal „krwisty” przekaz pozostawia uczucie nadziei i spełnienia. Vladimir Yaroshenko bez wahania przekazuje myśl zawartą w tańcu, ubarwiając ją własną indywidualnością.
Czasem muzyka i obrazy budowane gestem, zmysłowym ruchem, kreowane w wyobraźni choreografa, przynoszą najwięcej wrażeń. Wcale nie trzeba szukać głębszych refleksji czy wyraźnych przesłań – wystarczy poddać się pięknu. Takie jest miniaturowe dzieło Mateusza Buszki „Zanurzeni” do muzyki Szymona Brzóski i Zygmunta Stojewskiego. Tancerze Jagoda Świderska i Mikołaj Spiżewski potrafią oddać odrealnioną fantazję i pomysłowość debiutującego choreografa, z naturalnością oraz świeżością obecną w każdym ruchu ciesząc oczy publiczności.
Kolejna w karierze pierwszego solisty Polskiego Baletu Narodowego etiuda taneczna, zatytułowana „Beyond Pas de deux” Kristófa Szabó, jest owocem wytężonej pracy całego zespołu – choreografa i tancerzy. Jaeeun Jung, Natalia Pasiut, Jaime Bustamante, Kasper Górczak i Ryota Kitai zmyślnie przekładają na język tańca wskazówki twórcy. Pomysłowe zabawy przestrzenią i nieokiełznaną wyobraźnią gładko spajają się z matematyczną precyzją, lekkością oraz nieoczywistością płynnych ruchów, a także z pulsem muzyki Moritza Moszkowskiego i Giuseppe Valentiniego. Wielowarstwowość i emocjonalność choreografii znajdują dodatkowe odbicie w symbolice scenografii i kostiumów.
Gianni Melfi i jego choreografia „Unititled” do muzyki Benjamina Rimmera zawierają w sobie niezwykłą surowość i prostotę, tak znakomicie wplecione w sceniczny obraz i taniec, iż sprawiają wrażenie wielowątkowej, rozbudowanej wypowiedzi. Nie po raz pierwszy oglądam pracę młodego tancerza i jestem pod wrażeniem jego artystycznego wyczucia. Pełen ognia, namiętności i zmysłowej ekspresji duet Chinary Alizade i Bogdana Verbovoyowa mocno przemawia do wrażliwości widza. Para tancerzy zachwyca umiejętnością przekazywania bogatej emocjonalności – dodatkowo podkreślonej kostiumem – w sposób piękny, wysublimowany i oszczędny.
„5×5 dances” w choreografii Ivana Pala zawiera dominujący element wyciszenia. Pomysłowość twórcy, jego umiejętność pracy z tancerzami w przestrzeni oraz bogactwo wyobraźni silnie wpływają na emocjonalność przekazu. Dostrzegam w nim subtelne poczucie humoru, choć etiuda dotyka także poważnej istoty naszego człowieczeństwa. Choreograf stawia na minimalizm ruchu przy maksimum ekspresji, aby pokazać, że taniec zawsze był i jest naturalnym, przyrodzonym człowiekowi środkiem wyrazu. Tancerze Diogo de Oliviera, Gianni Melfi, Alan Polański, Roberto Olivieri i Cezary Szlachta wykorzystują ciszę, skupiają uwagę na sobie zdecydowanym ruchem i czystością figur. Napięcie wzrasta, by następnie opaść i na końcu przynieść jeszcze jedno zaskoczenie.
Joanna Drabik w swojej żartobliwej pracy o metaforycznym tytule „Fuzja błon komórkowych” nie dąży do dosłownego odmalowania rzeczywistości. Wnosząc kolejną porcję kolorytu i dynamiki do tanecznych historii, sięga do marzeń i snów, co podkreśla muzyka Rodriga Gallardo oraz Wolfganga Amadeusa Mozarta. Bardzo cenię spektakle tej młodej artystki – kobiece, a zarazem uniwersalne i pełne głębokiej empatii. Jej zawiłą myśl czytelnie ukazują tancerki: Oliwia Górecka, Wiktoria Kotlińska, Paulina Magier i Daria Majewska. W ich kreacjach pojawiają się dziecięca fantazja, kruchość obok siły i zmysłowości. Krzyżowanie się ruchów, ich nakładanie, pomysłowe zabawy z gimnastycznymi piłkami, żywotność i uczuciowość tej wymownej, dobrze udramatyzowanej choreografii podkreśla aria z opery “Don Giovanni” w wykonaniu obecnego na scenie Pawła Czekały.
Wielość wzruszeń i emocji potrzebuje odpowiedniej oprawy, która podkreśli wyzwolenie i uwolnienie uczuć. Odpowiednie kostiumy oraz reżyseria świateł autorstwa Bartosza Zyśki są w tym niezwykle pomocne.
Młodzi choreografowie pokazują, jaki potencjał, siła, energia i piękno tkwią w klasyce, jeśli tylko wykroczymy poza konwencjonalne ramy. Wsłuchując się we własny rytm i puls, łączą profesjonalizm, uważność i ogromne zaangażowanie z naturalnością oraz swobodą tańca. Kolejne „Kreacje 18” oraz prace uzdolnionych artystów – niosąc radość i refleksję – świadczą o otwarciu choreografów i tancerzy na świat, wróżąc im sukcesy w przyszłości, czego życzą im usatysfakcjonowani widzowie.
Teatr Wielki – Opera Narodowa