Slide
previous arrow
next arrow
Krwisty wegetarianizm - Teatr dla Wszystkich

Krwisty wegetarianizm

Na afiszu

Krwisty wegetarianizm

O “Wegetariance” wg powieści Han Kang w reż. Pawła Miśkiewicza w Teatrze Słowackiego w Krakowie pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2026-01-23
fot. Joanna Siwiec / Bartek Barczyk

Ocena Recenzenta:

„Wegetarianka” w reżyserii Pawła Miśkiewicza nie jest teatralną agitką skierowaną do mięsożernej części polskiego społeczeństwa. To w znacznej mierze udana próba przeniesienia na scenę idei tzw. wegetarianizmu humanistycznego – w tym wypadku w azjatyckim anturażu. Powieść autorstwa Han Kang – południowokoreańskiej laureatki Nagrody Nobla – mówi przede wszystkim o walce o samego siebie, o swoją tożsamość. Ostentacyjne odrzucenie jedzenia mięsa przez główną bohaterkę spektaklu jest jedynie pretekstem do dużo głębszych działań.

Yong-Hye (w czterech odsłonach: Dominiki Bednarczyk, Oliwii Durczak, Aliny Szczegielniak oraz tancerki Agaty Jędrzejczak) pewnego dnia postanawia przestać jeść mięso. Momentem przełomowym dla tej radykalnej decyzji był sen pełen krwi, wszechobecnych, porozrywanych kawałków mięsa wypełniających nie tylko oniryczną przestrzeń, ale i usta bohaterki. Jak wiadomo, w dalekowschodniej mitologii sen ma ogromne znaczenie. Jest nie tylko łącznikiem między światem materialnym a duchowym, ale przede wszystkim elementem praktyk medytacyjnych, odzwierciedlających nierozerwalną więź z przodkami i naturą. Dlatego nasze „przyśniło mi się” a południowokoreańskie „miałam sen” to dwie zupełnie różne kategorie znaczeń.

Jak u Hitchcocka – najpierw trzęsienie ziemi, potem napięcie już tylko rośnie. Gest Yong-Hye pociąga za sobą dramatyczne konsekwencje. Jej mąż, Chong (Marcin Kalisz), zaczyna panikować, ponieważ panowanie nad żoną zaczyna wymykać mu się z rąk. Im bardziej Yong-Hye trwa w swoim postanowieniu, tym wyraźniej widzimy w nim nie tylko symboliczne odcięcie się od silnie zakorzenionej w Korei Południowej tradycji jedzenia mięsa, ale również uwolnienie się spod jarzma klasycznej struktury rodzinnej. Kobieta śmie decydować o sobie – to się po prostu w głowie nie mieści. Chong wzywa na pomoc teściów (Tomasz Wysocki i Natalia Strzelecka), co ostatecznie kończy się rodzinnym mięsno-oralnym gwałtem na Yong-Hye.

To, co najbardziej może podobać się w pierwszej części spektaklu (a co niestety nie jest kontynuowane później), to dalekowschodnia przestrzeń zbudowana z szacunkiem dla tamtejszej kultury, której na szczęście nikt nie próbował uwspółcześniać na siłę. Świadczą o tym zarówno kostiumy, jak i scenografia (Barbara Hanicka) oraz muzyka (Rafał Mazur) grana na żywo – cudowne dźwięki geomungo. Ukoronowaniem przeniesienia południowokoreańskiego stylu na krakowską scenę był przejmujący monolog Dominiki Bednarczyk, mający – jak mniemam – przypominać sposób gry w teatrze pansori.

Druga część to powrót męskiej władzy. Szwagier głównej bohaterki (Krzysztof Zarzecki) wykorzystuje swoją pozycję artysty, by posiąść coraz słabszą fizycznie i psychicznie Yong-Hye. Pod pretekstem natchnionej wizji aranżuje sytuację, w której ta ma odgrywać dwuznaczne sceny wraz z zaproszonym do całej akcji współwykonawcą (Paweł Smagała). Plan jednak nie powodzi się – chłopak buntuje się przeciw wizjonerowi. Reżyser zdaje się w tym momencie wychodzić daleko poza „Wegetariankę”, dorzucając swoją cegiełkę do dyskusji na temat stawiania granic na linii artysta–wykonawca. Zawód koordynatora scen intymnych wciąż pozostaje bowiem czymś, o czym szeroka publiczność raczej niewiele słyszała.

Tryptyk zamyka performance sanatoryjny, czyli jak zostać drzewem. Jest to najbardziej nierówna, a przez to najsłabsza część spektaklu. Stan Yong-Hye, która nie je już nic, pogorszył się na tyle, że ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Tam wraz z resztą pacjentów z pełnym zaangażowaniem oddaje się sylwoterapii i uziemianiu. Dość chaotyczna dynamika trzeciej części sprawia, że widz zaczyna się gubić. Taniec zabandażowanych pacjentów, ubranych w ziemiste (a jakże) kolory, przedłuża się, przez co pojawia się znużenie. Niestety niszczy to misterną nić tkaną od początku spektaklu. Tylko In-Hye (Karolina Kazoń), czyli siostra głównej bohaterki, która gra pierwsze skrzypce w tej części przedstawienia, ratuje ją przed porażką.

Jak wspomniałem na początku, przemiana tytułowej „Wegetarianki” ma bardziej wymiar duchowy niż stricte żywieniowo-światopoglądowy. Myślę, że kiedy Yong-Hye mówi o chęci stania się drzewem, ma na myśli coś filozoficznie głębszego niż tkwienie na głowie w doniczce (to nie figura retoryczna – aktorzy naprawdę nurkują w donicach). Z kolei na plus należy zaliczyć przerażającą scenę przymusowego szpitalnego karmienia sondą.

Kiedy słyszymy ze sceny historię o tym, jak ojciec Yong-Hye zamęczył psa, bo podobno wtedy jego mięso jest najsmaczniejsze (tak, w Korei Południowej je się psy), na myśl przychodzą opowieści tzw. myśliwych, upajających się polowaniami w polskich lasach i układających rytualny pokot. Wyrafinowany sadyzm, jak widać, nie ma barier geograficznych. Gdy Chong upokarza swoją żonę tylko dlatego, że postanowiła przestać wpisywać się w utarty schemat, widzimy jakże dobrze znane nam sytuacje dziejące się tu i teraz – być może za naszą ścianą.

„Wegetarianka” w Teatrze Słowackiego to spektakl nierówny, momentami nieprzemyślany i pochopny, ale jednocześnie odważny, poszukujący, mocny aktorsko, zawierający kilka scen, które zostają w pamięci na dłużej. Mógłby być bardziej wymagający wobec widza – nie można jednak mieć wszystkiego.

Teatr Słowackiego w Krakowie

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] idziemy do teatru i okazuje się, że literatura ze swoim porównaniem homeryckim, heksametrem, nadmiarowym nasyceniem historii bohaterami i zdarzeniami może mieć swoją sceniczną egzemplifikację, która mocniej działa na odbiorcę niż starożytny grecki epos w najlepszym tłumaczeniu”

PikWroclaw.pl o „Odysei”, reż. Małgorzata Warsicka; 27.01.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL