Plakat teatralny tygodnia. Co Franciszek Starowieyski ukrył w plakacie do „Ślubu” Gombrowicza?

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Plakat teatralny tygodnia. Co Franciszek Starowieyski ukrył w plakacie do „Ślubu” Gombrowicza?

Franciszek Starowieyski połączył te osobliwe elementy w plakacie do „Ślubu” Witolda Gombrowicza, wystawionego przez Jerzego Grzegorzewskiego w Teatrze Polskim we Wrocławiu w 1976 roku.

Opublikowano: 2026-10-18
Franciszek Starowieyski (1930–2009), „Ślub. Gombrowicz. Teatr Polski Wrocław”, druk offsetowy, 94,5 x 67 cm, Muzeum Plakatu w Wilanowie, Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie, nr inw. Pl.19171/1 MNW

Zielona muszla prehistorycznego głowonoga, błękitne oko i ludzka noga. Każdy szczegół tej kompozycji ma znaczenie, a jej interpretacja prowadzi do jednego z najważniejszych zagadnień twórczości Gombrowicza: Formy, która kształtuje człowieka i określa jego relacje z innymi.

Franciszek Starowieyski (1930–2009) przygotował plakat do „Ślubu” Witolda Gombrowicza w reżyserii i scenografii Jerzego Grzegorzewskiego. Premiera przedstawienia odbyła się 6 stycznia 1976 roku w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Projekt powstał rok wcześniej, o czym świadczy umieszczona na plakacie sygnatura z datą 1975.

Starowieyski należał do najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu. Jego prace, pełne fantastycznych stworzeń, anatomicznych osobliwości, barokowego przepychu i groteskowych skojarzeń, tworzyły osobny świat. Artysta chętnie sięgał do historii sztuki, zwłaszcza do malarstwa dawnych mistrzów, a następnie przekształcał znane motywy zgodnie z własną wyobraźnią.

W plakacie do „Ślubu” znalazł szczególnie interesujący temat. Gombrowiczowska refleksja nad Formą, człowiekiem uwikłanym w relacje z innymi i nieustannie poddawanym ich wpływowi odpowiadała zainteresowaniom Starowieyskiego. Powstała kompozycja, której kolejne elementy można odczytywać jak fragmenty zagadkowej opowieści.

Prehistoryczna muszla z ludzkim okiem

Centralne miejsce na plakacie zajmuje intensywnie zielona muszla amonitu, wymarłego głowonoga, którego spiralne skamieniałości należą do najbardziej charakterystycznych świadectw odległej przeszłości geologicznej Ziemi.

Starowieyski umieścił w centrum muszli błękitne oko, a z jej wnętrza wyprowadził ludzką nogę. W ten sposób połączył elementy należące do różnych porządków: prehistoryczny organizm, ludzką cielesność i symboliczne spojrzenie.

Powstała fantastyczna hybryda, której anatomia wymyka się prawom natury. Muszla przypomina jednocześnie ochronny pancerz i zamkniętą przestrzeń. Oko nadaje jej cechy żywej, świadomej istoty. Ludzka noga sugeruje ruch, możliwość wydostania się na zewnątrz, a zarazem fizyczną zależność od otaczającej ją struktury.

Wybór amonitu wydaje się szczególnie trafny w kontekście dramatu Gombrowicza. Spiralna budowa muszli, jej regularność i powtarzalność przywołują myśl o Formie, która organizuje ludzkie doświadczenie, nadaje mu określony kształt i wyznacza granice. Człowiek pozostaje wewnątrz tej struktury, poddany jej prawom. Może próbować ją przekroczyć, lecz jego istnienie jest z nią nierozerwalnie związane.

W programie wrocławskiego przedstawienia znalazł się fragment „Rozmów z Gombrowiczem” Dominique’a de Roux, zawierający znamienne stwierdzenie: „najtrudniej walczyć z własną skorupą”.  Ta metafora pozwala spojrzeć na kompozycję Starowieyskiego jak na obraz człowieka uwikłanego w Formę, którą współtworzy i której jednocześnie podlega.

Co oznacza oko w muszli amonitu?

Interesującym elementem plakatu jest błękitne oko umieszczone w centrum spiralnej muszli. Jego położenie i otaczające je promieniste linie przywołują ikonograficzny motyw Oka Opatrzności, tradycyjnie odnoszony do boskiej wszechwiedzy i obecności.

W świecie Gombrowicza znaczenie tego symbolu ulega jednak zasadniczemu przesunięciu. Wokół centralnego przedstawienia Starowieyski wykaligrafował fragment wstępu autora do „Ślubu”:

„Człowiek jest poddany temu, co tworzy się między ludźmi, i nie ma dla niego innej boskości jak tylko ta, która z ludzi się rodzi… Tu ludzie łączą się w jakieś kształty…”.

Słowa Gombrowicza stanowią integralną część kompozycji. Ich obecność kieruje interpretację ku jednej z najważniejszych kategorii jego twórczości, czyli Formie powstającej w relacjach międzyludzkich. Człowiek nieustannie podlega oczekiwaniom i ocenom innych. Przyjmuje określone role, uczestniczy w ceremoniałach, podporządkowuje się regułom, które sam pomaga ustanawiać. W „Ślubie” proces ten przybiera szczególnie wyrazistą postać.

Henryk, powracający w sennym świecie dramatu do rodzinnego domu, usiłuje nadać rzeczywistości określony porządek. Kolejne gesty, słowa i ceremonie prowadzą do przemian osób i relacji między nimi. Pojawiają się królewskie godności, dworskie rytuały, religijne odniesienia i próby ustanowienia nowej hierarchii.

W takim kontekście oko Starowieyskiego można interpretować jako symbol spojrzenia, które współtworzy rzeczywistość. Przywołuje ono również Gombrowiczowską ideę „kościoła ziemskiego”, w którym szczególna moc rodzi się pomiędzy ludźmi.

Można dostrzec w nim spojrzenie Henryka, próbującego rozpoznać i podporządkować sobie otaczający świat, a także „oko kamery”, o którym wspomina Gombrowicz. Ostatecznie staje się ono również metaforą samej Formy, obserwującej człowieka i nieustannie określającej jego miejsce.

Michał Anioł i fascynacja ludzką anatomią

Z zielonej skorupy wysuwa się lewa ludzka noga, przedstawiona w charakterystycznym skrócie perspektywicznym. Jej muskularna budowa i sposób modelowania przywodzą na myśl malarstwo renesansowych mistrzów, przede wszystkim Michała Anioła.

Starowieyski wysoko cenił twórczość autora fresków Kaplicy Sykstyńskiej. Fascynowała go monumentalność przedstawianych postaci, napięcie mięśni i ekspresja ludzkiego ciała. Własne zainteresowania anatomią rozwijał przez całe życie, czyniąc z niej jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów swojej twórczości.

W plakacie do „Ślubu” anatomiczna precyzja zostaje połączona z fantastyczną wizją organizmu, którego istnienie przeczy biologicznym regułom.

Ludzka noga jest realistyczna, lecz jej położenie budzi niepokój. Nie widzimy całego człowieka ani nie wiemy, jaka część ciała pozostaje ukryta wewnątrz muszli. Fragment anatomii zaczyna funkcjonować samodzielnie, stając się częścią osobliwej istoty.

Ten zabieg dobrze oddaje Gombrowiczowskie doświadczenie człowieka, którego tożsamość pozostaje zależna od narzuconych mu ról i kształtów. Starowieyski przedstawia ciało podporządkowane obcej strukturze, a jednocześnie obdarzone energią i możliwością ruchu.

Dlaczego Starowieyski umieścił na plakacie sześcian?

Poniżej głównego motywu artysta umieścił fragment sześcianu. Geometryczna bryła została wykreślona z techniczną dokładnością, wyraźnie odmienną od swobodnego sposobu przedstawienia muszli i ludzkiej nogi.

Proste linie, ostre krawędzie i uporządkowana konstrukcja tworzą kolejny rodzaj Formy. Jej regularność kontrastuje z organiczną spiralą amonitu, a także z cielesnością fragmentu ludzkiej postaci. Pomiędzy geometryczną bryłą a muszlą pojawia się malarski pejzaż, zbudowany z delikatnych, swobodnie rozlewających się plam farby.

Starowieyski zestawia w ten sposób różne sposoby przedstawiania rzeczywistości. Precyzyjny rysunek geometryczny sąsiaduje z miękką, niemal płynną materią malarską. Organiczna struktura muszli spotyka się z ludzkim ciałem, a realistycznie potraktowane szczegóły zostają podporządkowane fantastycznej całości.

Poszczególne elementy zachowują własną odrębność, lecz ich wzajemne relacje prowadzą do powstania nowego, zaskakującego obrazu.

Ważną rolę odgrywa również kolor. Intensywna zieleń muszli skupia uwagę na centralnym motywie. Błękit tęczówki, żółte promieniste linie oraz różowe wnętrze skorupy tworzą kompozycję nasyconych, wyrazistych barw. Stonowane brązy pejzażu i jasne, beżowe tło wprowadzają wokół głównego przedstawienia przestrzeń i pozwalają wyeksponować jego niezwykłą konstrukcję.

Kolor podkreśla różnice pomiędzy poszczególnymi elementami obrazu. Dzięki niemu organiczna muszla, ludzka anatomia, pejzaż i geometryczna bryła zachowują własny charakter, tworząc jednocześnie spójną kompozycję.

Jak Starowieyski wymyślał swoje plakaty?

Sposób zestawienia przedmiotów i symboli na plakacie do „Ślubu” odpowiada metodzie twórczej, którą Starowieyski opisał w 1972 roku na łamach czasopisma „Projekt”.

„Przystępując do pracy nad plakatem, piszę najpierw listę przedmiotów, uczuć, nastrojów itp. występujących w sztuce lub w filmie. […] Informacje zebrane przesypiam; następnego dnia próbuję najpierw rysować poszczególne przedmioty, symbole, znaki. To wszystko zestawiam: odrzucam rzeczy, których malowniczość mnie nie pociąga. Nie boję się symboli i elementów zużytych, można je układem i rysunkiem użyć od nowa”.

Starowieyski rozpoczynał pracę od rozpoznania tematu i wyodrębnienia związanych z nim skojarzeń. Następnie poszukiwał dla nich odpowiednich form plastycznych, zestawiając przedmioty, znaki i symbole w nieoczekiwanych konfiguracjach.

W przypadku „Ślubu” są to oko, muszla, ludzka noga, pejzaż i sześcian. Każdy z tych elementów posiada własne znaczenie, lecz dopiero ich połączenie pozwala zbudować wieloznaczny obraz. Artysta świadomie wykorzystywał motywy obecne od stuleci w europejskiej ikonografii. Interesowała go możliwość nadawania im nowych znaczeń poprzez zmianę kontekstu, proporcji i wzajemnych relacji.

Swoje plakaty określał niekiedy formułą „Franciszek Starowieyski przedstawia…” albo „komentarz do…”. Podkreślał w ten sposób autorski charakter projektów.

Plakat był dla niego samodzielną wypowiedzią artystyczną. Pozwalał interpretować utwór literacki, film lub przedstawienie teatralne, a zarazem pozostawiał odbiorcy przestrzeń do własnych skojarzeń.

Odręczne napisy i tajemnicza sygnatura

Warto przyjrzeć się również napisom, ponieważ Starowieyski traktował liternictwo jako istotny element kompozycji.

U dołu plakatu znajduje się informacja: „Gombrowicz Ślub Teatr Polski Wrocław”. Została zapisana odręcznie, swobodnym pismem, którego poszczególne litery różnią się intensywnością i nasyceniem tuszu. Napis zachowuje malarski charakter. Widać w nim bezpośredni ślad ręki artysty, podobnie jak w pozostałych fragmentach kompozycji.

Inaczej potraktowany został cytat ze wstępu Gombrowicza. Starowieyski wykaligrafował go ozdobnym, starannym pismem wokół centralnego przedstawienia. Tekst otacza fantastyczną istotę, tworząc rodzaj komentarza wpisanego bezpośrednio w obraz. Słowa Gombrowicza prowadzą odbiorcę ku interpretacji przedstawionych motywów, a ich graficzna forma dopełnia kompozycję.

Ciekawym szczegółem jest również sygnatura umieszczona wzdłuż prawej krawędzi plakatu: „F. v.B. Starowieyski. 75”. Skrót „v.B.” odnosi się do von Biberstein, nazwiska rodowego związanego z herbem rodzinnym Starowieyskiego. Artysta chętnie podkreślał swoje związki z dawną tradycją, historią i kulturą szlachecką. Posługiwał się także pseudonimem Jan Byk.

Takie szczegóły należą do charakterystycznego języka jego twórczości, w której fascynacja przeszłością łączyła się z upodobaniem do fantastyki, groteski i teatralnej ekspresji.

Spotkanie Gombrowicza, Grzegorzewskiego i Starowieyskiego

Jerzy Grzegorzewski, który w 1976 roku wyreżyserował „Ślub” w Teatrze Polskim we Wrocławiu i przygotował scenografię przedstawienia, miał własny, rozpoznawalny język teatralny. Szczególną rolę odgrywały w nim kompozycja przestrzeni, ruch aktorów oraz przedmioty, którym reżyser nadawał nowe funkcje i znaczenia. Sceniczne obrazy podlegały ciągłym przeobrażeniom, a ich logika często przypominała senne skojarzenia. W „Ślubie” Grzegorzewski wykorzystał te środki, by ukazać świat Gombrowicza, w którym bohaterowie nieustannie zmieniają swoje role, a relacje między nimi decydują o ich pozycji i zachowaniu.

Podobną swobodę w łączeniu odległych skojarzeń odnajdujemy w twórczości Franciszka Starowieyskiego. Jego plakat, zbudowany z pozornie nieprzystających do siebie elementów, podejmuje jeden z zasadniczych problemów „Ślubu”: zależność człowieka od Formy, którą współtworzy w relacjach z innymi. Spiralna muszla, umieszczone w niej oko i wysuwająca się ludzka noga układają się w osobliwy organizm, przywołujący zarówno Gombrowiczowską metaforę skorupy, jak i charakterystyczne dla Grzegorzewskiego sceniczne przeobrażenia.

Starowieyski wykorzystał przy tym swoje zainteresowania anatomią, malarstwem barokowym i groteską. Precyzyjnie narysowaną ludzką nogę zestawił z fantastyczną konstrukcją, której poszczególne elementy można interpretować na wiele sposobów. Powstał plakat, w którym Gombrowiczowska koncepcja Formy spotyka się z teatralną wyobraźnią Grzegorzewskiego i charakterystycznym stylem Starowieyskiego.

Gombrowiczowska Forma na plakacie sprzed pięćdziesięciu lat

Po pięćdziesięciu latach od premiery wrocławskiego „Ślubu” plakat Franciszka Starowieyskiego nadal intryguje swoją niezwykłą ikonografią.

Amonitowa muszla, błękitne oko i ludzka noga tworzą obraz otwarty na różne interpretacje. Można dostrzec w nim refleksję nad zależnością człowieka od otaczającego świata, nad mechanizmami społecznych relacji, nad ograniczeniami, które sami sobie narzucamy.

Najbardziej sugestywna pozostaje jednak metafora skorupy. Jej spiralna konstrukcja chroni ukryte wewnątrz życie, lecz jednocześnie wyznacza granice jego istnienia. Ludzka noga sugeruje próbę przekroczenia tych granic. Oko obserwuje świat, a może również samego człowieka, który usiłuje wydostać się z zamkniętej struktury.

Starowieyski uchwycił to co najważniejsze w dramacie Gombrowicza. Forma nadaje człowiekowi kształt, organizuje jego życie i relacje z innymi. Z czasem może stać się skorupą, której przekroczenie okazuje się niezwykle trudne.

Fantastyczna istota z plakatu do „Ślubu” pozostaje sugestywnym obrazem tej zależności. Jej osobliwa anatomia pozwala zobaczyć jedną z najważniejszych myśli Gombrowicza, a zarazem pokazuje, jak daleko może sięgać wyobraźnia artysty plakatu.

Cykl „Plakat Teatralny Tygodnia” powstaje we współpracy portalu Teatr dla Wszystkich z Muzeum Plakatu w Wilanowie, Oddziałem Muzeum Narodowego w Warszawie. Co tydzień prezentujemy wybrane dzieło z muzealnej kolekcji, przybliżając jego historię, symbolikę oraz związki z przedstawieniem teatralnym, dla którego zostało stworzone. 

Partnerem technologicznym projektu jest gdyńska firma LokoInvest.pl, która zaprojektowała i wdrożyła moduł „Plakat Teatralny Tygodnia” na portalu Teatr dla Wszystkich.

 

Franciszek Starowieyski (1930–2009), „Ślub. Gombrowicz. Teatr Polski Wrocław”, druk offsetowy, 94,5 x 67 cm, Muzeum Plakatu w Wilanowie, Oddział Muzeum Narodowego w Warszawie, nr inw. Pl.19171/1 MNW

Kategorie:


Cytat Dnia

„Kogo ucieszył pomysł połączenia TR Warszawa i Pawilonu Tańca? Na razie nikogo z zainteresowanych”

Magdalena Ożarowska; „Teatr”, 12.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL