Spektakl Teatru Telewizji to poetyckie przedstawienie na podstawie twórczości Ewy Lipskiej, w którym wystąpiła również sama autorka. Główne role zagrali Anna Polony i Jan Peszek, a sztukę wyreżyserował Błażej Peszek.
Spektakl jest oparty na słowie i impresyjnych obrazach. Całość jest muzyką na głosy bohaterów, ciszę i dźwięki wiolonczeli i jest zaprzeczeniem „tradycyjnej estrady poetyckiej”. Scenariusz sztuki bazuje na trzech książkach Ewy Lipskiej: „Droga pani Schubert…” (Wydawnictwo Literackie, 2012), „Miłość, droga pani Schubert…” (Wydawnictwo A5, 2013), „Wariacje Geldbergowskie” (Wydawnictwo Literackie, 2023). Niebagatelny jest udział w spektaklu samej Lipskiej, która mówi swoje wiersze i reaguje na teksty przedstawiane przez Annę Polony i Jana Peszka.
Ona wciela się w rolę Pani Schubert, On przedstawia listy do pani Schubert i jest Geldbergiem. Na każdy jego list odpowiada Pani Schubert. Aktorzy są oddzieleni od siebie. Całość rozgrywa się w trzech, dopełniających się i równoważnych światach. Pani Schubert nosi barwne ubrania z kontrastowymi dodatkami i jest „kolorowym ptakiem”. Architektką, fotografką i znawczynią roślin. Mieszka w przeszklonym lofcie, z minimalną ilością mebli. Fotografuje głównie architekturę. Swoje kwestie dotyczące Geldberga mówi wprost do kamery.
Świat Jego jest klaustrofobiczny, pełen bibelotów, książek i map. Geldberg jest antykwariuszem, bibliofilem i pisarzem. W jego świecie jest mało światła, panuje półmrok. Prezentuje kolejne listy do Pani Schubert, wertuje książki i studiuje mapy.
Jest jeszcze świat Poetki Ewy Lipskiej, która czyta do kamery wiersze. Jest ubrana na czarno. Pokazywana w bliskich planach staje się „łącznikiem światów Jej i Jego”, demiurgiem, przyglądającym się bohaterom. To za sprawą Poetki wszystko się dzieje. W jej świecie panuje minimalizm – jest tylko krzesło i stół.
Kolejnym bohaterem spektaklu jest Muzyk – wiolonczelista Michał Pepol, który wykonuje muzykę. Wiolonczelista jest muzycznym alter ego Poetki.
– Spektakl pokazuje, że ludzie nie potrafią się ze sobą porozumieć we współczesnym świecie. Pytanie o współczesność czy o wpływ elektroniki jest jak najbardziej zasadne, natomiast nie pojawia się ono bezpośrednio w przedstawieniu. To raczej pewnego rodzaju kontrapunkt – pokazanie, że będąc ofiarami, a nawet niewolnikami świata elektroniki, mediów i platform społecznościowych, stajemy się coraz bardziej wyalienowani i samotni. O tym mówi również poezja Ewy Lipskiej – powiedział w wywiadzie dla TVP.pl reżyser Błażej Peszek.
Teatr Telewizji