Wystąpiła w dziesięciu produkcjach teatru, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci zespołu tworzonego wokół Bartosza Szydłowskiego. O jej śmierci poinformował Teatr Łaźnia Nowa.
Barbara Dziedzic zadebiutowała w Łaźni Nowej w 2010 roku w spektaklu „Fakir” w reżyserii Bartosza Szydłowskiego. Rok później powróciła na scenę w „Fakirze, czyli optymizmie” oraz „Konradzie Maszynie”. W kolejnych latach publiczność mogła oglądać ją m.in. w „Miłości 60+” w reżyserii Marii Spiss i Oskara Hamerskiego, „Klubie Miłośników Filmu Misja”, „Wałęsie w Kolonos”, „Królestwie. Pasji według Emmanuela”, „Nowohuckiej telenoweli”, „Strachu i nędzy 2022”, a ostatni raz – w 2025 roku – w „Procesie Eligiusza Niewiadomskiego”. Wszystkie te przedstawienia wyreżyserował Bartosz Szydłowski, z wyjątkiem „Miłości 60+”.
W 2023 roku Barbara Dziedzic wystąpiła również w spektaklu „W końcu nauczyć się żyć” w reżyserii Tomasza Jana Wygody. Nie była to jednak produkcja Łaźni Nowej – przedstawienie było prezentowane na scenie teatru jako spektakl gościnny.
W mediach społecznościowych Łaźnia Nowa opublikowała poruszające pożegnanie swojej wieloletniej współpracowniczki.
„Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Barbary Dziedzic, wspaniałej aktorki-amatorki, która przez wiele lat była niezwykle ważną częścią naszego teatru. Jej pasja, ogromne zaangażowanie i wyjątkowa obecność na scenie współtworzyły ducha naszych produkcji. Dla całego zespołu była nie tylko współpracowniczką, ale przede wszystkim osobą, której będzie nam bardzo brakować.”
Dyrektor teatru Bartosz Szydłowski wspomina ją słowami, które najlepiej oddają jej niezwykłą osobowość:
„Była radykalna, pyskata i pełna miłości. ŻAR NIEBA, chtoniczna siła Nowej Huty, bez lęku, niepokorna i dumna… to wnosiła do naszego życia w teatrze”.
Barbara Dziedzic należała do grona osób, które udowadniały, że teatr rodzi się przede wszystkim z autentyczności, odwagi i gotowości do spotkania z drugim człowiekiem. Jej obecność na scenie miała w sobie niezwykłą siłę – nie wynikała z aktorskiego warsztatu budowanego w szkołach teatralnych, lecz z prawdy doświadczenia, emocji i bezkompromisowości. To właśnie dlatego zapadała w pamięć widzów i współtwórców.
Rodzinie, bliskim oraz całemu zespołowi Teatru Łaźnia Nowa składamy wyrazy głębokiego współczucia.
Nasza redakcja dziękuje za role, za odwagę i za obecność – pozostanie częścią historii Łaźni Nowej i pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście zobaczyć Ją na scenie.
Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie