Lamentacja i płacz ujęte w tanecznym ruchu

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Lamentacja i płacz ujęte w tanecznym ruchu

O „Płaczkach” wg pomysłu i w choreografii Marty Kosieradzkiej w ramach XXII Międzynarodowego Festiwalu Tańca Zawirowania pisze Anna Czajkowska.

Opublikowano: 2026-07-12
fot. Małgorzata Maryl-Wójcik
Ocena recenzenta/tki: (9/10) – rewelacyjny

 

 

Marta Kosieradzka, pedagog, tancerka, choreografka o sporym doświadczeniu, zainspirowana starym, znanym od czasów starożytnych zwyczajem, stworzyła spektakl „Płaczki”, którego bohaterkami są kobiety opłakujące zmarłych.

W Polsce zwano je łzawicami bądź chłostkami, a ich zbiorowe, podporządkowane pewnej wspólnej formule śpiewy, rytualne lamenty i płacze były zawsze jednym z ważniejszych elementów uroczystości pogrzebowych. Oryginalna opowieść o płaczkach w formie kompozycji muzyczno-tanecznej, przypominającej impresjonistyczny obraz, miała swoją premierę w ramach tegorocznego Festiwalu Tańca Zawirowania i z pewnością pojawi się jeszcze na scenicznych deskach. 

Marta Kosieradzka, która od dawna zajmuje się badaniem ruchu i somatycznym aspektem tańca, odwołując się też do sztuk pięknych, w swoim spektaklu ze szczególną uwagą przygląda się emocjom płaczek i ich wzajemnym relacjom, zamkniętym w tanecznej, ruchowej metaforze. Przeżywające żałobę, czy też symbolicznie wyrażające ją w imieniu grupy cztery kobiety okazują nie tylko rozpacz. Ich uczucia falują dzięki zmysłowości i tanecznej plastyczności pokazanej etiudy.

Marta Chudzyńska, Juliana Jelińska, Marta Kosieradzka oraz Leeloo Morgan łączą to, co cielesne, z tym, co niematerialne, duchowe i przekazują swoje odczucia wszystkim uczestnikom rytuału – widzowie także mogą się do nich zaliczać. Każda z nich jest odrębną postacią, ma swój indywidualny styl i jednocześnie pozostaje częścią wspólnoty. Ich grę charakteryzuje prostota z jednoczesnym wysublimowaniem środków oraz estetyka, w której wszystko jest na swoim miejscu, wszystko ma znaczenie, nawet minimalne gesty dłoni albo zatrzymanie w pół kroku.

Trudno pozostać obojętnym wobec temperamentu i szczerości każdej z dziewczyn, piękna ich sukien, czerni i koronek. Ujednolicone kostiumy, podobnie jak taniec w kręgu i lament, podkreślają siłę wspólnoty, podobieństwo prawdziwych bądź kreowanych nastrojów. A one zmieniają się, eksplodują bądź wyciszają wraz z muzyką. Raz będzie to przeraźliwy smutek, innym razem pełen gniewu bunt, potem zespolenie, w którym dwie artystki ubrane w jedną suknię dopełniają się wzajemnie, w końcu szalony, niekontrolowany śmiech. Okulary przeciwsłoneczne dodają bohaterkom pewności siebie i tajemniczej zmysłowości. Niezwykła kulturowa i muzyczna mieszanka, materializuje się w kontrolowanym ruchu, czasem nastrojowym, czasem swobodnym i pełnym dzikości.

Choreografka, należąca też do grupy płaczek, wykorzystuje język tańca współczesnego i ekspresjonistycznego, przeplatając go z poetyką teatru dramatycznego. Kolaż scen, ich malarskość współgra ze zmiennością muzyki, oscylującą pomiędzy bólem, cierpką ironią a melancholią i rozmarzeniem. Takie są utwory Urszuli Dudziak czy Justina Timberlake’a oraz wdzierająca się w serce „Lacrimosa”. Kosieradzka tworzy teatr odrealniony, utkany z fantazji i jednocześnie pełen fizyczności, konkretu wynikającego po prostu z codziennego życia, który podkreśla wykorzystana w przedstawieniu teatru tańca poezja Janusza Bąkowskiego, jej krótkie formy i zabawa słowem. 

Głęboki, poruszający nastrój żałoby otula całe widowisko niczym kir, aura tajemniczości, urok cielesnej zmysłowości wydobywa ze spektaklu ukryte znaczenia. Kosieradzka w „Płaczkach” eksponuje rolę kobiecej wrażliwości w tworzeniu opowieści o przemijaniu, żałobie, która jest nieodłącznym elementem każdej kultury, dowodem na jej ciągłość. 

Międzynarodowy Festiwal Tańca Zawirowania

Kategorie:


Cytat Dnia

„Zapolska śmiała się z idei, by »kobieta miała iść przez życie cicho i spokojnie«. Taki gorset społecznych oczekiwań wpychał jednak kobiety w równie groteskowy stan, jakim dziś może być hałaśliwe manifestowanie wariacko rozumianej niezależności. Znanej aż nazbyt dobrze z czarnych marszy i mającej odzwierciedlenie na przykład w agresywnej proaborcyjnej propagandzie”

Sylwia Krasnodębska o „Moralności pani Dulskiej”, reż. Anna Augustynowicz; „Gazeta Polska”, 8.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL