Czy spektakl „Trans-Atlantyk” Teatru im. Juliusza Osterwy w Lublinie w reżyserii Łukasza Witt-Michałowskiego był brany pod uwagę przy układaniu programu tegorocznych Konfrontacji Teatralnych w Lublinie? Czy prawdziwe są informacje, że jednym z argumentów przeciwko jego prezentacji podczas zbliżających się Konfrontracji miały być pozytywne recenzje publikowane przez krytyków określanych jako „prawicowi”?
Takie pytania skierowaliśmy do Centrum Kultury w Lublinie na podstawie informacji uzyskanych z Teatru Osterwy w Lublinie. Odpowiedź podpisana przez dyrektora Centrum Kultury, Rafała Kozińskiego nie przyniosła jednak jednoznacznych wyjaśnień.
Dyrektor napisał:
„Za kształt repertuaru tegorocznych Konfrontacji odpowiada kurator festiwalu Jacek Wakar, wieloletni współpracownik Centrum Kultury w Lublinie, wraz z zespołem programowym. O ostatecznej kwalifikacji decydować będą, tylko i wyłącznie, względy artystyczne oraz spójność koncepcji programowej Festiwalu.”
To jedyny fragment odpowiedzi odnoszący się do programu festiwalu. Nie ma w nim jednak odpowiedzi na pytanie, czy „Trans-Atlantyk” był rozpatrywany podczas prac nad programem.
Centrum Kultury nie odniosło się także do pytania dotyczącego informacji, które dotarły do naszej redakcji, jakoby jednym z argumentów przeciwko prezentacji spektaklu miały być pozytywne recenzje autorów określanych jako „prawicowi”. W odpowiedzi zabrakło jednoznacznego potwierdzenia lub zaprzeczenia tej informacji.
To istotna kwestia także dla naszej redakcji. O „Trans-Atlantyku” pisała również autorka tego tekstu. Nie jako „prawicowa recenzentka”, lecz jako krytyczka teatralna, która zobaczyła spektakl i opisała go zgodnie z warsztatem. Recenzja teatralna nie jest deklaracją światopoglądową. Jest próbą uchwycenia przedstawienia, opisania znaczeń, języka scenicznego, aktorstwa i konstrukcji.
Tego uczyła mnie prof. Jagoda Hernik-Spalińska (IS PAN). Recenzja ma przede wszystkim zachować spektakl w pamięci. Ma go opisać tak, żeby po zejściu z afisza nie zniknął bez śladu. Ma zostawić świadectwo spotkania z przedstawieniem. Może być subiektywna, ale nie może być nieuczciwa. Może być krytyczna, ale musi wynikać z tego, co naprawdę wydarzyło się na scenie.
Dlatego każda sugestia, że wartość recenzji miałaby być oceniana przez pryzmat domniemanych poglądów autora, budzi poważne wątpliwości. Krytyka teatralna opiera się na argumentacji, wiedzy i odpowiedzialności za słowo, a nie na politycznych etykietach.
Sam fakt, że „Trans-Atlantyk” został przez część krytyków oceniony pozytywnie, nie mówi nic o ich światopoglądzie. Mówi jedynie o tym, że ci krytycy spektakl zobaczyli i uznali go za wart opisania. Wielu innych recenzentów przedstawienia po prostu nie widziało. Brak recenzji nie jest recenzją negatywną.
Pytaliśmy również o finansowanie tegorocznej edycji Konfrontacji Teatralnych.
Dyrektor poinformował jedynie, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało środki finansowe na organizację festiwalu, odsyłając do opublikowanych wyników programu „Teatr 2026”.
Z dokumentów ministerstwa wynika jednak, że projekt „31. Festiwal Konfrontacje Teatralne”, złożony przez Centrum Kultury w Lublinie, uzyskał ocenę 74,5 punktu, czyli poniżej progu kwalifikacyjnego wynoszącego 82 punkty. Mimo to wydarzenie otrzymało dofinansowanie w trybie rezerwy ministra: 250 tys. zł w 2026 roku, 250 tys. zł w 2027 roku i 250 tys. zł w 2028 roku – łącznie 750 tys. zł w ciągu trzech lat.
W odpowiedzi dyrektora nie wskazano jednak, że środki zostały przyznane właśnie w tym trybie. Napisano jedynie:
„Z satysfakcją informujemy, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało środki finansowe na realizację wydarzenia.”
Bez odpowiedzi pozostały pytania o całkowity budżet festiwalu, wysokość wsparcia pozostałych sponsorów oraz udział finansowy partnerów wydarzenia. Dyrektor wyjaśnił to następująco:
„Do czasu ich zakończenia oraz podpisania wszystkich umów nie możemy przekazywać szczegółowych informacji dotyczących wysokości poszczególnych wkładów finansowych ani całkowitego budżetu Festiwalu.”
Konfrontacje Teatralne należą do najważniejszych wydarzeń teatralnych w Polsce. Ich pomysłodawcą, współtwórcą i wieloletnim dyrektorem artystycznym był Janusz Opryński – jedna z najważniejszych postaci lubelskiego i polskiego teatru alternatywnego. To twórca związany z Teatrem Provisorium, przez lata obecny w Centrum Kultury w Lublinie, autor ważnych inscenizacji literatury, w tym Gombrowiczowskich realizacji „Ferdydurke” i „Trans-Atlantyku”.
Właśnie dlatego pytania o miejsce „Trans-Atlantyku” Teatru Osterwy w programie tegorocznej edycji wydają się uzasadnione, tym bardziej że w 2025 odbyło się czytanie adapatcji tekstu Trans-Atlantyku. I nie chodzi o to, że spektakl miał obowiązek znaleźć się w programie, żaden przecież festiwal nie ma takiego obowiązku wobec żadnego przedstawienia. Chodzi o coś innego: o jasność kryteriów, przejrzystość decyzji i powagę rozmowy o teatrze.
Centrum Kultury miało możliwość odpowiedzieć bezpośrednio. Mogło napisać, że spektakl nie jest brany pod uwagę. Mogło napisać, że był oglądany, ale nie mieścił się w koncepcji programu. Mogło jednoznacznie zaprzeczyć informacji o ocenianiu recenzji przez pryzmat domniemanych poglądów ich autorów. Mogło też wyjaśnić, dlaczego w odpowiedzi na pytania o finansowanie pominięto informację o trybie rezerwy ministra. Ale tego nie zrobiło. Pozostała ogólna formuła o „względach artystycznych” i „spójności koncepcji programowej Festiwalu”.
Konfrontacje Teatralne są festiwalem finansowanym ze środków publicznych i odgrywają ważną rolę w życiu teatralnym Lubelszczyzny. Tym bardziej zasadne wydaje się oczekiwanie, że pytania dotyczące programu, sposobu podejmowania decyzji oraz finansowania spotkają się z konkretnymi odpowiedziami. W tym przypadku odpowiedź zamknęła korespondencję, ale nie rozwiała wątpliwości.