Homo ludens
O spektaklu „Plaga” w reżyserii Filipa Rudnickiego, wystawionym w Teatrze KTO w ramach projektu Przestrzenie Sztuki – Taniec, pisze Piotr Gaszczyński.
fot. Wacław Pyzik




O spektaklu „Plaga” w reżyserii Filipa Rudnickiego, wystawionym w Teatrze KTO w ramach projektu Przestrzenie Sztuki – Taniec, pisze Piotr Gaszczyński.
fot. Wacław Pyzik
Żeby porwać za sobą tłumy, należy posiadać charyzmę, mieć gotowe rozwiązania na palące problemy, a także moc kreowania alternatywnej, atrakcyjniejszej formy rzeczywistości. To uniwersalny przepis na sukces zarówno dziś, jak i w XIII-wiecznej niemieckiej wiosce. Problem pojawia się wtedy, gdy nowy, wspaniały świat okazuje się kolejną w dziejach odsłoną starej, okrutnej dyktatury.
„Plaga”, wystawiona w krakowskim Teatrze KTO w ramach programu Przestrzenie Sztuki – Taniec, to wielowątkowy spektakl, dla którego punktem wyjścia jest ludowe podanie o Fleciście z Hameln, spopularyzowane przez braci Grimm. Według legendy tajemniczy, ekstrawagancki przybysz uwolnił miasto od plagi szczurów, wyprowadzając je poza mury za pomocą dźwięków swojego magicznego fletu. Gdy nie otrzymał obiecanej zapłaty, powtórzył sztuczkę, tym razem uprowadzając z miasta niewinne dzieci. W przedstawieniu Filipa Rudnickiego figura wybawiciela, który w jednej chwili może zmienić się w oprawcę, stanowi oś przedstawienia, wokół której konstruowane są poszczególne sceny.
Napięcie budowane w „Pladze” od samego początku tworzone jest przez ruch, światło i dźwięk rozumiane jako nierozerwalne trzy aspekty jednej teatralnej machiny. To oznacza tyle, że każdy z tych elementów nie tylko współtworzy akcję, ale jednocześnie prowadzi ją w niezależny od pozostałych sposób. Śledząc wijące się w szaleńczym tańcu szczury, kątem oka zerkamy na oświetlenie sugestywnie przekierowywane w inne miejsce, by jednocześnie nadstawić uszu na dobiegającą z głośników muzykę. Twórcom udaje się zaangażować u widza kilka zmysłów naraz, które ten musi przekierowywać symultanicznie w różnych kierunkach, co nie jest łatwą sprawą. Taka sytuacja zdarza się w spektaklu co najmniej kilkukrotnie.
Przybywający do miasta flecista wygląda jak uczestnik karnawałowych, groteskowych, ludycznych zabaw. Dlatego też jego postać to zarówno Beetlejuice, jak i Papa Legba z wierzeń voodoo. Zabawny, ale i straszny. Pomocny, ale żądający za to ogromnej zapłaty. Uwodzicielski, ale przy tym piekielnie niebezpieczny. Obcy zaskarbia sobie zaufanie tłumu… poprzez zabawę. Co ciekawe, gdy pierwszy raz gra na flecie, nie hipnotyzuje gryzoni, a ludzi. Mieszkańcy wioski zaczynają tańczyć do hitu Rudiego Schurickego „Mit Musik geht alles besser”, a stąd już niedaleko do listy Gottbegnadeten i salutu rzymskiego, tak popularnego swego czasu wśród rodaków Goethego. Jak wiadomo, ludziom wystarczy dać chleba i igrzysk, by mieć ich w garści. Flecista szybko staje się lokalną gwiazdą – zjednuje sobie zarówno maluczkich, jak i przywódcę społeczności.
Kolejne kroki podejmowane przez wybawiciela niepostrzeżenie zaciskają stopniowo pętlę wokół mieszkańców. In minus – twórcy zbyt kurczowo trzymają się „adolfowych” konotacji. Niemiecka legenda, niemieckie piosenki, zamaszyste gesty rękoma, czerwone flagi z białym kołem w środku… W tym aspekcie można było pokusić się o nieco większy uniwersalizm. In plus – na szczęście można znaleźć go gdzie indziej, jak chociażby w najpiękniejszej scenie spektaklu, gdy matka z dzieckiem na ręku spotyka szczurzą matkę ze swoim młodym. Jest w tym zestawieniu jakaś tajemnica, gdy obie postacie patrzą na siebie i nie do końca wiadomo, kto jest kim lub kto kim za chwilę może się stać…
Szczury i mieszkańcy Hameln to awers i rewers tej samej postaci. Ludzie, którzy zaufali Fleciście, po pewnym czasie sami są traktowani jak gryzonie. Przeganiani z kąta w kąt, selekcjonowani na przydatnych i zbędnych, ostatecznie tracą człowieczeństwo – dziczeją, odgradzając się od widowni murem z worków mąki. Znaków łączących oba gatunki jest znacznie więcej. Utrzymana w czarno-białej stylistyce scenografia współgra z wyglądem szczurów i ludzi. Młyn z wiatrakiem, drabiny i worki z mąką tworzą przestrzeń, po której jedni i drudzy poruszają się z równą wprawą, wykorzystując wertykalne i horyzontalne możliwości ruchu scenicznego. Społeczność gryzoni, podobnie jak mieszkańcy podczas tańca, niejednokrotnie spętana jest linami uniemożliwiającymi swobodne poruszanie się.
Co najsmutniejsze, figura flecisty-uwodziciela, który zmienia się w tyrana, wydaje się powielać na przestrzeni wieków bez końca. Historia powtarza się w nieskończoność, nie ucząc nas niczego. Wychodząc od niemieckiej legendy, twórcy chcieli zwrócić uwagę na rosnące w siłę populistyczne ruchy, obiecujące proste rozwiązania skomplikowanych kwestii. W tym kontekście „Plagę” da się czytać jak ludyczną przypowieść z przestrogą na końcu – wszak nie od dziś karnawał walczy z postem, a po zachłyśnięciu się magicznymi sztuczkami przychodzi czas otrzeźwienia i lizania ran.
Johan Huizinga w „Zabawie jako źródle kultury” wspomina o koncepcji magicznego koła jako przestrzeni, w której zawiesza się powszechnie obowiązujące prawa i wprowadza w ich miejsce własne, unikalne rozwiązania na potrzeby wspólnoty. Wydaje się, że we współczesnym świecie, zarówno na Zachodzie, jak i na Wschodzie, dawno przekroczyliśmy to, co było zarezerwowane jedynie na czas „zabawy”. Dzisiejszy flecista nie ma jednego instrumentu, ma do dyspozycji całą orkiestrę.
„Zapolska śmiała się z idei, by »kobieta miała iść przez życie cicho i spokojnie«. Taki gorset społecznych oczekiwań wpychał jednak kobiety w równie groteskowy stan, jakim dziś może być hałaśliwe manifestowanie wariacko rozumianej niezależności. Znanej aż nazbyt dobrze z czarnych marszy i mającej odzwierciedlenie na przykład w agresywnej proaborcyjnej propagandzie”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.