Anna Karasińska o „Wiecznym rodeo”: „Nie pracujemy z tekstem, tylko z przeżywaniem”

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Anna Karasińska o „Wiecznym rodeo”: „Nie pracujemy z tekstem, tylko z przeżywaniem”

Już 26 czerwca we Wrocławskim Teatrze Pantomimy odbędzie się premiera spektaklu „Wieczne rodeo” w reżyserii Anny Karasińskiej.

Opublikowano: 2026-06-16
fot. Wrocławski Teatr Pantomimy

Przedstawienie zamknie sezon artystyczny 2025/2026 i zostanie zaprezentowane w Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia Instytutu Grotowskiego.

„Wieczne rodeo” powstawało metodą charakterystyczną dla twórczości Karasińskiej – bez gotowego scenariusza i bez wcześniej ustalonych znaczeń. Tytuł pojawił się dopiero na zaawansowanym etapie prób, kiedy zaczęły ujawniać się główne kierunki pracy nad spektaklem.

Twórczyni, znana z realizacji balansujących na pograniczu teatru i performansu, tym razem pracowała z zespołem Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Jak podkreśla, spotkanie z artystami tej sceny okazało się wyjątkowym doświadczeniem, a punktem wyjścia do pracy stało się zainteresowanie samym przeżywaniem, ekspresją oraz relacją pomiędzy wykonawcami a publicznością.

Premiera została zaplanowana na 26 czerwca. Dzień wcześniej odbędzie się pokaz przedpremierowy.

5 pytań do Anny Karasińskiej

Przed nadchodzącą premierą spektaklu „Wieczne rodeo” zapytaliśmy Annę Karasiewicz o pięć nurtujących nas kwestii.  Od 25 czerwca na scenie Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia Instytutu Grotowskiego zobaczymy ostatnią premierę tego sezonu! 

Długo i z niecierpliwością czekaliśmy na tytuł Twojej pracy. Dlaczego?

Chodzi o metodę pracy – wszystko tutaj powstaje w procesie. Dlatego tytuł mógł pojawić się dopiero wtedy, kiedy już uzbieraliśmy materiał, a jego główne kierunki zaczynają się ujawniać, czyli kiedy cały proces jest już zaawansowany, a nie na początku, jak to zwykle bywa w typowej pracy, kiedy sensy są ustalone w pierwowzorze literackim czy scenariuszu.

Dodatkowo ja sama generalnie nie lubię nadawać tytułów, bo one za bardzo profilują odbiór. Chciałabym, aby w mojej pracy zostawało jak najwięcej miejsca na aktywność widza, aby on tworzył swoje znaczenia. Dlatego najchętniej nie nadawałabym tytułu wcale, tylko numerowała swoje prace albo nadawała im tytuły po premierze, kiedy już praca jest „narodzona”. Oczywiście warunki komunikacji z widzami w instytucji wymagają inaczej. Widzowie w ogóle lubią tytuły i nie lubią niepewności, więc w miarę możliwości staram się to uszanować.

Czym różni się praca z zespołem pantomimy od pracy z zespołem teatru dramatycznego?

Teatr dramatyczny jest naturalnie bliżej tekstu. Dla mojego sposobu pracy jest to trudne, ponieważ nie pracuję na gotowym tekście, co zwykle wiąże się z pewnymi nieporozumieniami. Aktorzy Teatru Pantomimy nie pytali o tekst, ani „o czym to będzie” i to była dla mnie duża ulga.

Ogólnie to jest świetny zespół do współpracy. Myślę, że choć mamy inne narzędzia i przyzwyczajenia, to jednak świadomość formy i zainteresowanie nią bardzo nas łączy. Jest to też zespół autentycznie zainteresowany swoją pracą i idealistycznie jej oddany. Prawdę mówiąc, myślałam, że takie idealistyczne ośrodki już nie istnieją.

Ciekawe było dla mnie także zetknięcie się z językiem pantomimy. Poprosiłam o takie wprowadzenie na początku prób i bardzo zainteresowało mnie, jak ten język ewoluował i czym stał się współcześnie. Artyści mają tutaj imponującą i unikatową plastyczną wyobraźnię zestrojoną z językiem ciała. Żal mi nawet, że sama nie posługuję się plastyką i obrazami, bo mogłabym z tego bogactwa skorzystać.

Czego może spodziewać się publiczność po Twojej najnowszej pracy?

A. K.: Wspólnego przeżycia, które ich ożywi i zaskoczy. To jest krótka i intensywna praca, w której zajmujemy się przeżywaniem i ekspresją. Zaczęliśmy od zauważenia pokrewieństwa pantomimy i melodramatu i doprowadziło nas to do pracy z samym przeżywaniem i sytuacją jego publicznego manifestowania. Można powiedzieć, że pracujemy poprzez reorganizację percepcji widzów, oferując im zarówno monotonię i powtarzalność, jak i bodźce o dużym potencjale angażowania. Liczymy na przeżycie pewnego flow, na przesunięcie percepcji ze sfery intelektualnej do afektywnej. W teatrze niezwykła jest dla mnie sytuacja współobecności na żywo — że ludzie gromadzą się w jednym miejscu i czasie, by skupić uwagę na działaniach innych ludzi dziejących się tu i teraz przed nimi. To mi się wydaje rzadkie, ekscytujące i zobowiązujące do tego, aby teatr nie naśladował innych dziedzin – ani literatury, ani społeczno-politycznej dyskusji. Lubię publiczność, lubię bliskość, duże emocje i ekscesy.

Obecnie jako kultura dysponujemy ogromną liczbą narzędzi do analizowania i wyjaśniania doświadczeń, a znacznie mniej mamy zgody i przestrzeni, aby ze swoimi doświadczeniami po prostu pobyć, pozostać w kontakcie z tym, co nas porusza, nie próbując tego natychmiast opanować, nazwać czy uporządkować. Wszechobecność psychologicznego dyskursu niby dała ludziom klucze do zrozumienia siebie, ale czasami jest to sposobem, aby mieć jeszcze więcej kontroli i unikać czucia, unikać przeżywania ludzkiego losu. 

Teatr także bierze w tym udział, mamy sporo psychoterapii na scenie.

Czy twój teatr można nazwać eksperymentalnym?

Można, ale odradzam, bo widzowie tego raczej nie lubią.

Jak zatem scharakteryzować Twój teatr?

Moje prace należą do kategorii prac performatywnych i nie mają wielu cech tradycyjnego przedstawienia teatralnego: reprezentacji, scenariusza, świata przedstawionego czy scenografii. Nie są też oparte na pierwowzorze literackim. Zamiast tego pracuję z obecnością, afektem, relacją.

Choć performerzy są na scenie, a publiczność siedzi na widowni i ich ogląda, to, co jest oglądane, niczego nie „przedstawia”, tylko jest tym, czym jest tu i teraz. Można sobie wyobrazić te prace jako spotkania, w których wydarza się coś szczególnego.

Rozmawiał: Mariusz Turchan 

Twórcy

koncepcja i reżyseria: Anna Karasińska

reżyseria światła: Szymon Kluz

reżyseria dźwięku: Konrad Błaszczyk

asystentka reżyserki i produkcja: Katarzyna Radomska

inspicjentka: Klaudia Jakubowska

Obsada

Agnieszka Charkot, Izabela Cześniewicz, Agnieszka Dziewa, Jan Kochanowski, Agnieszka Kulińska, Karolina Pewińska, Anna Nabiałkowska, Mateusz Wierzbicki, Dawid Sozański (gościnnie), Wojciech Rybicki (gościnnie).

Gramy

25 czerwca 2026, godz. 19.00 – pokaz przedpremierowy

26 czerwca 2026, godz. 19.00 – premiera

27 czerwca 2026, godz. 19.00

28 czerwca 2026, godz. 17.00

Miejsce: Centrum Sztuk Performatywnych Piekarnia Instytutu Grotowskiego, ul. Księcia Witolda 62 we Wrocławiu.

Teatr dla Wszystkich jest patronem medialnym Wrocławskiego Teatru Pantomimy w sezonie 2025/2026. Szczególnie cenimy tę współpracę, ponieważ Pantomima pozostaje jedną z najważniejszych i najbardziej rozpoznawalnych polskich scen rozwijających teatr ruchu, konsekwentnie poszukującą nowych języków artystycznego wyrazu.

Wrocławski Teatr Pantomimy

Kategorie:

Cytat Dnia

„Zapolska śmiała się z idei, by »kobieta miała iść przez życie cicho i spokojnie«. Taki gorset społecznych oczekiwań wpychał jednak kobiety w równie groteskowy stan, jakim dziś może być hałaśliwe manifestowanie wariacko rozumianej niezależności. Znanej aż nazbyt dobrze z czarnych marszy i mającej odzwierciedlenie na przykład w agresywnej proaborcyjnej propagandzie”

Sylwia Krasnodębska o „Moralności pani Dulskiej”, reż. Anna Augustynowicz; „Gazeta Polska”, 8.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL