Wśród różnorodności stylistycznej pojawił się szalony koncert Jazz w Paryżu, podczas którego Chopin University Big Band pod kierunkiem Piotra Kostrzewy skutecznie zaraził słuchaczy „jazzomanią”. Dzięki energii i pełnym brawury wykonaniom mniej lub bardziej znanych utworów Claude’a Bollinga, Django Reinhardta, Michela Legranda czy George’a Gershwina, wibrująca, żywiołowa, swingująca gra młodej orkiestry brzmi soczyście i barwnie, a wolniejsze, liryczne rytmy przeplatają się z energicznymi wariacjami. Siła humoru, lekkość i mistrzowska technika artystów zatrzymuje publiczność na dłużej…
„Pora na… cztery”
Znakomity wiolonczelista Trey Lee wprowadza nieco egzotyki do koncertu Cztery pory tanga. Jego grę charakteryzuje wykwintny smak i ognisty temperament przy zachowaniu wysokiego poziomu technicznych umiejętności. Zaczyna delikatnie, letnio, by z południowym temperamentem dodać ognia w kolejnych utworach Astora Piazzolli. Aranżacje są przepyszne, pulsujące i przeszywające zmysłowością. Bardzo „deklamacyjne”, trudne i wymagające tango Youkali Kurta Weilla to finałowy popis wirtuoza. Cały czas towarzyszy mu uważna, skoncentrowana grupa smyczkowa Sinfonii Varsovii.
Cztery pory roku Antonia Vivaldiego znane są niemal każdemu, ale ich głębia i bogactwo barw muzycznych pozostają nieskończone. Zespół Arte dei Suonatori spojrzał na utwór z dystansem, odkrywając kolejne, emocjonalne obrazy kompozycji. Towarzyszy mu dwudziestojednoletni Luka Faulisi, wirtuoz skrzypiec, który doskonale radzi sobie z niełatwym wyzwaniem, impulsywnie podkreślając dojrzałość klasycznej kompozycji. Dzięki niezwykłemu skupieniu pociągnięciami smyczka wydobywa piękno i ilustracyjność dzieła Vivaldiego. Młodziutki skrzypek gra z polotem i wyczuciem – potrafi zarówno słodko wzruszyć, jak i zelektryzować, budząc zasłużony aplauz publiczności.
Efektowny finał
W Sali im. Moniuszki licznie zgromadzeni widzowie mogli delektować się Wariacjami symfonicznymi Witolda Lutosławskiego. Zarażeni energią i zauroczeni grą orkiestry Sinfonii Varsovii, z pewnością doceniają piękne, zróżnicowane kolorystycznie motywy przewodnie, którymi wypełniony jest ten utwór. Chłonąc klimat koncertu, oczekujemy na Symfonię Koncertującą Karola Szymanowskiego. Przy fortepianie zasiada Martín García García – niekwestionowana gwiazda tego wieczoru. Gra jak zawsze porywająco – czapki z głów! – zadziwiając innowacyjnym podejściem do trudnych w wykonaniu, neoklasycznych elementów w tym pełnym emocjonalizmu dziele.
W roku Maurice’a Ravela nie mogło zabraknąć Bolera, którego powracający, hipnotyzujący rytm znakomicie wydobyli muzycy Sinfonii Varsovii pod batutą charyzmatycznego dyrygenta Michała Klauzy. Na koniec rozbawili publiczność rozbrajającym wykonaniem popularnych wariacji Wolfganga Amadeusa Mozarta – Zwölf Variationen „Ah, vous dirai-je, Maman”.
Sceniczne szaleństwo pomału dobiega końca. Pozytywnie nastrojona i wprowadzona w radosno-melancholijny klimat tegorocznych spotkań, z ociąganiem opuszczam widownię i teatr.
https://www.facebook.com/media/set?vanity=szalonednimuzyki&set=a.1306309584527195