A może lubimy się bać?
O spektaklu „Strachy, achy i kalorie” Grzegorza Kasdepke w reżyserii Piotra Ratajczaka w Teatrze Guliwer w Warszawie pisze Anna Czajkowska.
fot. Marek Zimakiewicz / Teatr Guliwer w Warszawie
O spektaklu „Strachy, achy i kalorie” Grzegorza Kasdepke w reżyserii Piotra Ratajczaka w Teatrze Guliwer w Warszawie pisze Anna Czajkowska.
fot. Marek Zimakiewicz / Teatr Guliwer w Warszawie
Czy strach może być zabawny? W „Strachach, achach i kaloriach” Grzegorza Kasdepke dzieci pomagają dorosłym oswoić lęki – z humorem, piosenką i teatralną wyobraźnią.
Poprzez zabawne opowieści Grzegorz Kasdepke od lat uczy dzieci empatii, rozumienia własnych emocji, akceptacji ich różnorodności i sposobów radzenia sobie z nimi. Tym razem, po raz pierwszy w swojej karierze, napisał scenariusz teatralny i wspólnie z reżyserem Piotrem Ratajczakiem przygotował spektakl Strachy, achy i kalorie, w którym przygląda się tematowi lęku. Strachy są naturalną częścią rozwoju człowieka – czasem jednak mogą przybrać postać zaburzeń, które utrudniają codzienne funkcjonowanie zarówno dzieci, jak i dorosłych. Strach nie musi jednak paraliżować – można go oswoić. A niektóre dzieci… po prostu lubią się bać i z przyjemnością czekają na dreszczyk emocji towarzyszący zabawom w „straszenie”.
Dwoje dzieci – Iga (w tej roli pełna ekspresji Olga Mleczko) i Filip (zabawny, naturalny Krzysztof Kozak) – postanawia pomóc dorosłym w zmaganiach z ich fobiami. Spotykają się po raz pierwszy na oddziale SOR-KA – Szpitalnym Oddziale Ratowania przed Lękami – gdzie muszą zmierzyć się z własnymi strachami i jednocześnie spróbować uwolnić rodziców od uciążliwych lęków. Mama Filipa panicznie boi się psów (znakomita Izabella Kurażyńska), a tata Igi śni koszmary z nauczycielką matematyki w roli głównej (w tej roli przekonujący Krzysztof Prygiel). W działaniach wspiera ich prześmieszna pani Strzykawka z SOR-KI (uroczo groteskowa Anna Przygoda).
Lęki bohaterów to coś więcej niż chwilowe obawy – dotyczą osób w każdym wieku i każdej profesji. Dorośli, trafiający do SOR-KI, marzą o uwolnieniu się od tego, co ich paraliżuje – a ich nadzieją są odważne dzieciaki.
Dynamiczna akcja, zabawne dialogi i chwytliwe piosenki pozwalają twórcom uniknąć moralizatorskiego tonu. W zamian mamy pełną uroku opowieść o dużych i małych lękach. W atmosferze teatralnej zabawy dzieci spotykają niedoskonałych dorosłych – rodem z fantazji autora, ale jednocześnie przypominających znane im osoby: mamy, dziadków, ojców. Która z kobiet nie zna lęku przed… kaloriami? Jak trudne bywa godzenie się z samotnością, zwłaszcza w starszym wieku?
Aktorzy wykorzystują komizm sytuacyjny, by o tych ważnych sprawach mówić lekko i z dystansem. Aluzyjność i groteskowość inscenizacji nie zawsze będą w pełni czytelne dla najmłodszych, ale dzięki ekspresji scenicznej i pomysłowości obsady spektakl bawi publiczność w każdym wieku.
Barwne, fantazyjne kostiumy autorstwa duetu Mixer, baśniowa scenografia Marcina Chlandy i energetyczna muzyka Piotra Klimka tworzą spójną, atrakcyjną całość, przemawiającą do wszystkich zmysłów.
Ten rozśpiewany, kolorowy spektakl to propozycja przede wszystkim dla młodych widzów, choć dorośli z pewnością także znajdą w nim coś dla siebie. Teatr pozwala oswajać lęki, a jednocześnie daje ulgę – bo w bezpiecznym świecie sceny możemy otwarcie mówić o tym, co nas przeraża.
Tylko… czy na pewno chcemy się pozbyć wszystkich strachów?