A teraz idziemy na jednego

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

A teraz idziemy na jednego

O spektaklu „Na rauszu” w reż. Artura „Barona” Więcka w Teatrze Scena STU pisze Piotr Gaszczyński.

Opublikowano: 2026-09-13
fot. Radek Krzyżowski
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Spożywanie alkoholu jest zakorzenione w polskiej kulturze tak głęboko, że jego źródeł trzeba by szukać aż u naszych słowiańskich przodków z czasów pierwszych władców. Ponad tysiąc lat toastów, okolicznościowych imprez, topienia smutków i świętowania sukcesów, uczyniły z napojów wyskokowych trwały kulturowy atrybut w rękach Polaka – czyli kogoś, kto potrafi wypić bardzo dużo.

Nie bez powodu miejskie legendy mówią o etykietach eksportowych wódek z czasów PRL-u, gdzie miało znajdować się ostrzeżenie: „Dawka śmiertelna to 4,5 promila alkoholu we krwi. Nie dotyczy Polaków i Rosjan”.

Artur „Baron” Więcek sięga po „Na rauszu”, redukując dzieło Thomasa Vinterberga do kameralnej, niemal laboratoryjnej przestrzeni, w której czterej bohaterowie poddawani są wnikliwej wiwisekcji. Przenosząc skandynawską czarną komedię nad Wisłę, reżyser załatwia kilka spraw naraz. Widać to przede wszystkim po tym, jak spektakl w krakowskim Teatrze STU nie tracąc uniwersalnego, humanistycznego przesłania zawartego w oryginale, zyskuje dodatkowy, lokalny sznyt. Znienawidzony zarówno przez uczących, jak i uczonych, ciągle dominujący u nas pruski system edukacji staje się w przedstawieniu nieodłącznym tłem belfrowskich libacji.

Martin (Marcin Kalisz), Mikołaj (Szymon Mysłakowski), Tommy (Dominik Nowak) i Peter (Piotr Franasowicz) tworzą wyraziste kreacje, balansując gdzieś na granicy formalnego przerysowania a pełnej emocji psychologicznej autentyczności. Żeby to zobrazować: aktorzy bawią się stereotypowymi figurami nauczycieli (niezbyt rozgarniętego wuefisty, niespełnionego muzyka, przeintelektualizowanego psychologa i poczciwego historyka), jednocześnie wiedząc, gdzie postawić granicę, by nie popaść w kabaretowość. Do tego potrafią wydobyć ze swoich postaci całą paletę emocji, zaskarbić sobie uwagę widza. Pomaga im w tym rzecz jasna sam scenariusz, wszak nie ma niczego poważniejszego we wszechświecie niż rozmowy o życiu w kuchni podczas imprezy (kto był kiedykolwiek choć na jednej domówce, wie, o czym mówię).

Ponieważ o wszystkich sytuacjach i zdarzeniach dotyczących najbliższych osób bohaterów dowiadujemy się jedynie od nich samych, możemy przyjąć, że krakowskie „Na rauszu” mówi nie tylko o pułapce uzależnienia, ale jest próbą diagnozy współczesnego mężczyzny w średnim wieku, trybuną oddającą mu wyłączny głos na swój temat. Czterej kumple po przejściach, każdy około czterdziestki, znajdują w praktycznym zastosowaniu filozofii Finna Skårderuda ucieczkę przed rzeczywistością. Każdy będzie ją realizował nieco inaczej, niemniej punktem wspólnym jest odnalezienie w sobie chłopięctwa, nie w formie głupawej beztroski, tylko rozumianego w gombrowiczowskim duchu jako wyzwalający akt buntu przeciw stagnacji. Takie „Ferdydurke”, tyle że w pokoju nauczycielskim.

Ciekawy pomysł na spolszczenie „Na rauszu”, w dodatku z dobrze dobraną obsadą (wszystkie role są dublowane, więc mogę mówić jedynie o tej grupie aktorów, którą widziałem) daje bardzo efektowny rezultat. Wisienką na torcie są wycinki z przebojów Turnaua i Wodeckiego, co zawęża perspektywę nie tylko do Polski, ale do samego Krakowa. Swojsko, zabawnie i refleksyjnie. Mnie wystarczy.

Teatr Scena STU

Kategorie:


Cytat Dnia

„Pewien problem sprawiał fakt, że habity zdecydowanie ograniczały siostrzyczkom możliwości »grania ciałem«”

Dariusz Szreter o „Zakonnicy w przebraniu”, reż. Paweł Aigner; ZawszePomorze.pl, 8.09.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL