Organizowany od kilku lat przez Polską Operę Królewską Letni Festiwal cieszy się coraz większym powodzeniem, a bilety na przedstawienia, wystawiane nie tylko w Teatrze Królewskim, ale i w innych przygotowanych do tego przestrzeniach, także w plenerze, znikają w błyskawicznym tempie.
Tegoroczna, dziewiąta edycja poświęcona została twórczości Wolfganga Amadeusa Mozarta, a zainaugurowała ją porywająca premiera opery buffa Le Nozze di Figaro (Wesele Figara). Kolejną propozycją Festiwalu był koncert kameralny „Gran Partita”, grany w zabytkowym Amfiteatrze w Muzeum Łazienki Królewskie. Serenada – muzyka przeznaczona na zespoły instrumentów dętych – w czasach Mozarta przyjmowała różne formy, ale traktowana była raczej jako muzyka frywolna i beztroska. Od 1780 roku tego typu utwory zaczęły pojawiać się na poważnych koncertach i choć ze względu na swoją naturę wiele serenad z okresu klasycznego zaginęło bezpowrotnie, to jednak – na szczęście – serenady Mozarta przetrwały.
Nadal istnieje wiele kontrowersji co do roku, w którym powstała Gran Partita, i dla kogo została napisana, jednak zachowane dokumenty sugerują, że premiera miała miejsce 242 lata temu, w marcu 1784 roku. Serenadę B-dur, „żywe” dzieło sztuki, odzwierciedlające ulotne praktyki wykonawcze swoich czasów, Mozart przeznaczył na trzynaście instrumentów dętych: dwa oboje, dwa fagoty, dwa klarnety, cztery rogi, dwa rogi basetowe oraz bas smyczkowy. W rzeczywistości nie nazwał swojej serenady „Gran Partita”. Określenie to pojawiło się dopiero po jego śmierci i zostało dopisane przez nieznaną osobę. Popularny do dziś utwór niewokalny jest bez wątpienia jednym z największych arcydzieł przeznaczonych na orkiestrę dętą i stanowi świadectwo konstrukcji oraz jakości gatunku tak obszernej serenady. Zespół Instrumentów Dętych Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej zachowuje wszystkie niezwykłe pejzaże dźwiękowe i w pełni oddaje bogaty wachlarz ludzkich emocji zawartych w kompozycji Mozarta. Gran Partita wciąż uwodzi niezwykłą ornamentyką melodyczną, subtelnymi zmianami intensywności muzycznej i bogactwem barw, przy zachowanej nadrzędnej jednolitości postawy estetycznej kompozytora. Siedem części utworu wykorzystuje tradycyjne formy, przeplatane nietypowymi elementami. To niewątpliwa zapowiedź znakomitych kompozycji symfonicznych, z nastrojowymi partiami podporządkowanymi nadrzędnej równowadze formalnej.
Sam finał – rondo – w wykonaniu muzyków Orkiestry Polskiej Opery Królewskiej pozwala rozkoszować się coraz pełniejszym, powracającym głównym tematem, sukcesywnie wzmacnianym rozwinięciem kontrastującej części utworu, którego koda stanowi porywające zakończenie serenady. „Wyspy stylistyczne” Mozarta dostrzega i podkreśla dyrygent Jakub Zwierz, który wspólnie z artystami ociepla zrównoważone konstrukcje fraz charakterystycznym liryzmem i dramatyzmem.
Gran Partita, Serenada B-dur, to przykład mozartowskiej powściągliwości i lekkości połączonych z ogólną logiką oraz proporcjonalnością konstrukcji. Dzięki niej Amfiteatr w warszawskich Łazienkach Królewskich rozbrzmiewa prawdziwą poezją, która intensywne uczucia zamyka w formalne, najczystsze rymy i rytmy.
Polska Opera Królewska