Teatr pierwszego zachwytu

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Teatr pierwszego zachwytu

O spektaklu „Tichohoří Gumák” w reż. Jiříego Ondry z Divadlo Drak w Hradec Králové na 8. Przeglądzie Nowego Teatru dla Dzieci we Wrocławiu pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2026-05-31
fot. Tomáš Roček
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Niełatwo pisać o spektaklu, który wymyka się większości narzędzi, jakimi zwykle posługuje się krytyka teatralna. Nie ma tu bohaterów, których losy można śledzić. Nie ma konfliktu, który należałoby rozwiązać. Nie ma nawet historii w tradycyjnym znaczeniu tego słowa. A jednak przez trzydzieści minut uwaga najmłodszych widzów pozostaje skupiona z intensywnością, której mogłoby pozazdrościć wiele przedstawień adresowanych do starszej publiczności.

„Tichohoří Gumák” zaprezentowany podczas 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci we Wrocławskim Teatrze Lalek jest doświadczeniem zbudowanym z rzeczy pozornie prostych: światła, ruchu, rytmu, materii i obecności. Twórcy nie próbują opowiedzieć dzieciom świata. Zamiast tego tworzą warunki do jego odkrywania.

To jedna z największych zalet przedstawienia. W epoce nadmiaru bodźców, nieustannego tłumaczenia i edukowania niemal każdej aktywności dziecięcej, spektakl proponuje coś zaskakująco odmiennego. Nie narzuca znaczeń. Nie podsuwa gotowych interpretacji. Nie prowadzi widza za rękę. Pozwala patrzeć.

Przestrzeń sceniczna funkcjonuje niczym laboratorium wyobraźni. Przedmioty nieustannie wymykają się swoim codziennym funkcjom. To, co wydaje się zwykłym elementem wyposażenia, za chwilę staje się częścią nieoczekiwanej wizualnej kompozycji. Materia żyje własnym życiem. Przesuwa się, obraca, świeci, rezonuje. Dzieci obserwują te przemiany z fascynacją właściwą odkrywcom, którzy nie wiedzą jeszcze, że świat powinien działać według określonych zasad.

W tym sensie spektakl przypomina raczej wizytę w ruchomej galerii sztuki współczesnej niż klasyczne przedstawienie teatralne. Kolejne obrazy pojawiają się i znikają bez potrzeby logicznego uzasadniania swojej obecności. Ich wartość nie wynika z miejsca w fabule, lecz z intensywności doświadczenia, które wywołują.

Szczególnie interesujące jest to, jak twórcy traktują najmłodszą publiczność. W teatrze dla dzieci często można spotkać dwie skrajności: albo przesadną ostrożność, albo nachalną animację. „Tichohoří Gumák” wybiera trzecią drogę. Nie infantylizuje widzów, ale też nie oczekuje od nich określonych reakcji. Aktorzy pozostają otwarci na obecność dzieci, reagują na ich spontaniczność, lecz nie zamieniają przedstawienia w serię interaktywnych atrakcji.

To postawa wymagająca dużej świadomości scenicznej. Barbara Jarkovská Humel, Milan Hajn i Dominik Linka nie starają się za wszelką cenę zdobywać uwagi publiczności. Nie budują relacji poprzez nadmierną ekspresję, przesadne gesty czy charakterystyczne dla części teatru dziecięcego „granie do malucha”. Zamiast tego proponują uważną obecność. Dzięki temu między wykonawcami a widownią powstaje szczególny rodzaj zaufania.

Równie ważnym bohaterem spektaklu jest dźwięk. Muzyka nie pełni funkcji ilustracyjnej. Nie komentuje wydarzeń ani nie wzmacnia emocji. Staje się równorzędnym partnerem obrazu. Czasami prowadzi akcję, czasami ją zatrzymuje, innym razem buduje przestrzeń dla skupienia. Podobnie działa światło, które nie tyle oświetla scenę, ile współtworzy dramaturgię przedstawienia.

Największe wrażenie robi jednak tempo spektaklu. A może raczej odwaga twórców, by nieustannie zwalniać. W kulturze przyzwyczajonej do szybkich zmian obrazów i ciągłej stymulacji taki gest wydaje się niemal radykalny. Przedstawienie wielokrotnie pozwala sobie na momenty zawieszenia, oczekiwania i obserwacji. Dzieci nie traktują tych fragmentów jako pustki. Przeciwnie — właśnie wtedy ich koncentracja staje się najbardziej widoczna.

Najbardziej przekonującym argumentem na rzecz tego spektaklu nie była dla mnie jednak sama koncepcja inscenizacyjna, lecz reakcje najmłodszych widzów podczas wrocławskiego pokazu. Obserwowałem dzieci, które w tradycyjnie rozumianym teatrze prawdopodobnie szybko straciłyby zainteresowanie wydarzeniami na scenie. Tutaj było inaczej. W pewnym momencie kilkunastomiesięczny chłopiec siedzący blisko aktorów śledził ruch jednego z obiektów scenicznych z niemal hipnotycznym skupieniem. Kilka innych dzieci reagowało na zmiany światła i dźwięku z naturalną ciekawością, nie dlatego, że ktoś zachęcał je do aktywności, lecz dlatego, że spektakl potrafił uruchomić ich uwagę. To właśnie w tych reakcjach najlepiej ujawniała się wartość przedstawienia.

Patrząc na zachowanie młodej publiczności, można było odnieść wrażenie, że spektakl dotyka czegoś bardzo pierwotnego. Nie opiera się na rozumieniu, lecz na doświadczaniu. Nie wymaga znajomości kodów kulturowych ani umiejętności śledzenia narracji. Otwiera przestrzeń, w której można po prostu być — patrzeć, słuchać i reagować.

Być może właśnie dlatego „Tichohoří Gumák” okazuje się interesujący również dla dorosłych. W pewnym momencie przestaje być spektaklem dla dzieci. Staje się przypomnieniem sposobu patrzenia na rzeczywistość, który większość z nas dawno utraciła. Sposobu wolnego od konieczności natychmiastowego nazywania, klasyfikowania i oceniania wszystkiego, co pojawia się przed naszymi oczami.

Teatr dla najnajów bywa czasem traktowany jako niszowa odmiana sztuki performatywnej lub edukacyjny dodatek do repertuaru instytucji. Spektakl Teatru Drak pokazuje, że może być pełnoprawnym wydarzeniem artystycznym. Nie dlatego, że schlebia dorosłej publiczności, lecz dlatego, że konsekwentnie buduje własny język sceniczny i pozostaje wierny jego logice.

„Tichohoří Gumák” nie opowiada historii. Oferuje coś znacznie trudniejszego do osiągnięcia — doświadczenie pierwszego zachwytu. A to w teatrze zdarza się znacznie rzadziej niż dobra fabuła.

Divadlo Drak

Kategorie:


Cytat Dnia

„To wszystko w kontekście bardzo już rozległej twórczości Klaty byłoby naprawdę ciekawe, gdyby nie sprawiało wrażenia ornamentu. Bo w gruncie rzeczy przedstawienie nie przyciągało wyrafinowaną myślą czy śmiałym rozpoznaniem”

Tomasz Plata o „Krzyżakach”, reż. Jan Klata; „Teatr”, 14.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL