Choreografia możliwości

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Choreografia możliwości

O „Ekspozycjach” w choreografii Marii Stokłosy na Polskiej Platformie Tańca Wrocław 2026 pisze Adam Kamiński.

Opublikowano: 2026-09-18
fot. Magdalena Cydzik
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

„Ekspozycje” w choreografii Marii Stokłosy to produkcja stworzona specjalnie jako spektakl otwarcia Polskiej Platformy Tańca Wrocław 2026. Jego uroczysta premiera odbyła się 17 września w Centrum Sztuk Performatywnych Instytutu Grotowskiego.

Maria Stokłosa w trwającej od wielu lat pracy artystycznej kwestionuje tradycyjne ramy widowiska tanecznego. Skupia się na  relacji między wykonawcą a widzem, na intencji w ruchu. Jest kluczową animatorką środowiska tańca eksperymentalnego w Polsce, mocno zaangażowaną w budowanie struktur wsparcia dla niezależnych twórców.

Siła najnowszego spektaklu choreografki tkwi w bezpośrednim spotkaniu: ciała z ciałem, tancerza z widzem, gestu z jego konsekwencją. Istotne jest to, że relacja nie jest choreograficznie przesądzona. Napięcie powstaje właśnie z możliwości wyboru. Choreografia stwarza sytuację, w której tancerz otrzymuje sprawczość w zakresie decyzji o wejściu w kontakt z partnerem. Zbliżenie, wycofanie lub próba nawiązania relacji staje się częścią choreografii. „Ekspozycje” badają granicę między nieruchomym obrazem a utratą jego stabilności.

Artyści z  precyzją ujawniają najmniejsze mikrozmiany: przesunięcia ciężaru, drżenia, oddechy i ledwie zauważalne reakcje ciała. Spektakl opiera się więc na uważności. Siedmioro wykonawców tworzy dzięki temu rodzaj choreograficznego laboratorium, w którym najważniejsze wydarzenia rozgrywają się często w skali niemal niedostrzegalnej.

Dramaturgiczna siła ,,Ekspozycji” nie wynika wyłącznie z następstwa scen, lecz z tego, czy każda kolejna  rzeczywiście zmienia warunki istnienia tego, co wydarza się w przedstawieniu. Spektakl nabiera nerwu wtedy, gdy jego poszczególne sytuacje nie są autonomicznymi obrazami, lecz pozostają wobec siebie w relacji konieczności, napięcia i konsekwencji. Po każdej scenie coś powinno być już inne: relacja między ciałami, zasada działania, poziom ryzyka, sposób poruszania się, sposób patrzenia, organizacja przestrzeni albo zakres możliwego wyboru.

Niepewność staje się źródłem scenicznego nerwu. Nie chodzi o napięcie rozumiane jako  gwałtowność czy fizyczna intensywność. Nerw powstaje w bezruchu, w zawieszeniu gestu, w oczekiwaniu na odpowiedź. Jest obecny tam, gdzie istnieje realna możliwość, że sytuacja potoczy się inaczej, niż przewidywaliśmy. Choreografia staje się kompozycją możliwości. 

Tancerze pozostają w stanie nieustannego wyboru. Poruszają się w obrębie wspólnego  systemu zadań i warunków. Każdy z nich musi zdecydować, jak tę strukturę zamieszkać. Wybór zmienia  relację z innymi osobami na scenie, z przestrzenią i z widzem. Zmienia obraz. Zmienia rytm. Zmienia możliwość następnego działania. Dramaturgia spektaklu rozwija się poprzez ciągłe przesuwanie warunków percepcji. Stokłosa konstruuje sytuację, w której nic nie jest całkowicie zamknięte. Najważniejszym dla mnie tworzywem spektaklu ,,Ekspozycje” nie jest ani bezruch, ani ruch, lecz możliwość zmiany.

Najbardziej poruszyły mnie momenty pozornie najmniejsze: subtelna czułość, ledwie zauważalny uśmiech, dotyk, który nie narusza granicy drugiego człowieka, lecz delikatnie ją rozpoznaje. Są to gesty pozbawione spektakularności, a właśnie dlatego mają szczególną siłę. Nie próbują zawładnąć przestrzenią partnera ani wymusić odpowiedzi. Zbliżają, pozostawiając miejsce na autonomię. Spektakl przypomina, że również sposób, w jaki podchodzimy do drugiego człowieka, jest decyzją. Można wejść w czyjąś przestrzeń gwałtownie, można pozostać całkowicie osobno, można  być blisko, nie odbierając drugiemu prawa do własnej odrębności.

Polska Platforma Tańca                  

Kategorie:


Cytat Dnia

„Troszkę to wszystko edgy i emo, ale w sumie dość oczywiście prawdziwe. Sporo tutaj banałów, ale podanych z klasą. Nie jest to dla mnie spektakl rewolucyjny, nie otworzył mi nic (no, może otworzył, ale na pewno nie oczy ani serce), ale dał pewną satysfakcję. Jednocześnie nic nie usprawiedliwia tego, że trwał prawie 4 godziny, na luzie można by sobie pozwolić na okrojenie 40 minut i nie wiem, czy nie miałbym lepszego odbioru tego bajora rozpaczy. Jestem dość rozerwany, bo w sumie nie bawiłem się źle, ale też nie bawiłem się dobrze”

Kamil Pycia o spektaklu „Mam coś w głębi nie do przedstawienia. HAMLET”, reż. Remigiusz Brzyk; Teatralna Kicia, 16.09.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL