Niech żyje mądrość, mądrość i śleboda!

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Niech żyje mądrość, mądrość i śleboda!

O spektaklu „Wariacje Tischnerowskie. Kabaret filozoficzny” Artura „Barona” Więcka z Teatru Scena STU w Krakowie (pokaz w Ostrowcu Świętokrzyskim) pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2026-06-01
fot. Stanisław Dunin-Borkowski
Ocena recenzenta/tki: (8/10) – bardzo dobry

Przedstawienie „Wariacje Tischnerowskie. Kabaret filozoficzny” utrzymuje się w repertuarze Teatru Scena STU w Krakowie od 17 lat i wciąż przyciąga widzów spragnionych inteligentnej rozrywki. W tak zwanym międzyczasie zaprezentowana została telewizyjna wersja spektaklu z niezrównanym Jerzym Trelą. Scenarzysta i reżyser, Artur „Baron” Więcek, wykorzystał w scenariuszu „Historię filozofii po góralsku” księdza profesora Józefa Tischnera i fragmenty „Wieści ze słuchanicy”, rozmowy z nim przeprowadzonej przez podhalańską poetkę Wandę Czubernetową. W warstwie muzycznej zaś wsparł się muzyką zespołu Trebunie-Tutki, Andrzeja Obrochty, Jana Kantego Pawluśkiewicza i… Whitney Houston.

„Wariacje Tischnerowskie” to jeden dzień z życia księdza – Jegomościa Autora (bardzo autentycznego w kreacji Krzysztofa Pluskoty), który spędza w swoich ukochanych górach wśród ludzi, których szanował, rozumiał i z którymi lubił rozmawiać na tematy nie tylko z życiem codziennym związane, ale również filozoficzne. Górale dyskutowali z księdzem-filozofem jak równy z równym, bowiem od wieków słyną oni ze specyficznego pojmowania świata i mają poniekąd wrodzone skłonności do mędrkowania, a właściwie do „myndrkowania”. Spektrum poruszanych tematów jest zaiste imponujące: od miłości, która jak „ksiądz i sracka przychodzi znienacka”, poprzez pracę, wiarę, sens życia, politykę, władzę, po wolność lub – jak kto woli – ślebodę.

Z rozmów tych wyłania się obraz Podhala i jego mieszkańców jakby wzięty z „krzywego zwierciadła”. Dialogi skrzą się dowcipem i błyskotliwymi puentami, nawet jeśli niekiedy ostrymi, to nikomu nie uwłaczającymi. Pokazują ludzką naturę z dużą dozą ciepła, dystansu i wyrozumiałości dla człowieczych słabości. A przy tym wiele w nich stricte filozoficznych sentencji, z tą o trzech prawdach na czele.

Widz otrzymuje utrzymane – zgodnie z podtytułem – quasi-kabaretowe w formie przedstawienie pełne mądrości, odwołujące się do autentycznych wartości moralnych i etycznych, skłaniające do refleksji. W związku z taką koncepcją postaci pojawiające się na scenie są bardzo przerysowane. Ich stereotypowość może chwilami drażnić, ale sądząc po reakcjach widowni, nie stanowi ona najmniejszych problemów w entuzjastycznym odbiorze przedstawienia. Tym bardziej że aktorsko jest na najwyższym poziomie.

Prym wiodą: znany z Kabaretu Pod Wyrwigroszem Łukasz Rybarczyk w roli starego górala Wawrzka, Andrzej Róg jako Jędrek, góral w średnim wieku, i zdecydowanie najlepszy moim zdaniem Marcin Zacharzewski, który zagrał młodego górala Józka z iście góralskim wigorem, prezentując wszechstronne możliwości aktorskie. Ale nawet mniej eksponowane role – jak Gospodyni grana przez Iwonę Konieczkowską czy Marysia, młoda góralka w wykonaniu Ostrowczanki Katarzyny Cichosz, która po raz pierwszy miała okazję zaprezentować swój talent przed „swoją” publicznością – są jakieś, by nie powiedzieć wyraziste.

Integralną częścią „Wariacji Tischnerowskich” jest stosunkowo skromna, acz niezwykle praktyczna, nieprzeszkadzająca aktorom scenografia Macieja Rybickiego i Adama Łuckiego oraz nienadmiernie rozbudowany ruch sceniczny autorstwa Janusza Skubaczkowskiego.

O takich przedstawieniach jak to Artura „Barona” Więcka zwykło się mówić, że bawiąc, uczą. Ten spektakl przypomina w lekkiej, pozbawionej nieznośnego dydaktyzmu formie mądre prawdy, o których w codziennym ferworze zapominamy. I pewnie stąd bierze się długowieczność sceniczna „Wariacji Tischnerowskich” Teatru STU.

Teatr Stu

Kategorie:


Cytat Dnia

„Najtrudniejsze w życiu rzetelnego krytyka zawsze jest to, że niezależnie od tego, jak bardzo niekomfortowe jest obcowanie ze spektaklem, opuszczanie go przed zakończeniem jest poza wszelką dyskusją. Zwykle dobija nuda, ale co gdy emocje są tak intensywne, że trudno sobie z nimi poradzić, gdy doznania estetyczne przekraczają znane granice?”

Mateusz Leon Rychlak o „Sodomie”, reż. Piotr Mateusz Wach; Mateuszleonrychlak.pl, 21.08.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL