Brahms jako dramat, Szostakowicz jako prawda

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Brahms jako dramat, Szostakowicz jako prawda

Muzyka – podobnie jak teatr – potrafi wciągnąć, skonfrontować, wzruszyć

Opublikowano: 2025-08-25
fot. Wojciech Grzędziński / NIFC

W piątek wieczorem, podczas festiwalu Chopin i jego Europa, odbył się koncert udowadniający, że scena kameralna nie potrzebuje ani dekoracji, ani światła – dramat kryje się w nutach, a aktorzy żyją w skrzypcach i klawiszach.

Hagen Quartet wraz z Mao Fujitą zaprezentowali dwa skrajnie różne stylistycznie dzieła, ale oba nacechowane głęboką emocją i mistrzowską formą. Spotkały się tu dramatyzm Szostakowicza i romantyczna ekspresja Brahmsa, tragedia XX wieku i namiętność romantyzmu, ironia vs. liryka i wewnętrzne napięcie.

Hagen Quartet – harmonijna siła rodzinnego porozumienia

Wieczór otworzył III Kwartet smyczkowy w tonacji F-dur op. 73 Dmitrija Szostakowicza – utwór pełen sprzeczności, od pozornej pogodności, przez brutalne marsze i groteskową ironię, po dramatyczne wyciszenia. Zespół przeszedł przez te zmienne nastroje z wyczuciem i odwagą, oferując przedstawienie autentyczne i emocjonalnie odsłaniające – bez taniego efektu, za to z głębią i prawdą, jakie niesie tylko intymna muzyka kameralna. A fakt, że kwartet tworzą członkowie tej samej rodziny i działa nieprzerwanie od 1981 roku, nadaje ich wykonaniom szczególnego zgrania i rodzinnej spójności.

Mao Fujita i Brahms – dramat wewnętrznych zderzeń

W drugiej części koncertu do kwartetu dołączył Mao Fujita – i to było coś wyjątkowego. Wspólnie zabrzmiał Kwintet fortepianowy f-moll op. 34 Brahmsa, który rozkwitł dramatyczną siłą równie intensywną, jak scena szekspirowska. Fujita, mimo młodego wieku, zaprezentował dojrzały, wrażliwy sposób grania – pełen dialogu, nigdy przesadny, zawsze służący dziełu. Jego dźwięk był dyskretny, ale silny, elastyczny i oddychający. Żałować można jedynie, że nie zabrzmiało przy tej okazji jego granie solowe – zasługuje na samodzielną przestrzeń.

Wspólne wykonanie, monumentalne, a jednocześnie niezwykle osobiste – to muzyczna psychodrama, walka emocji i postaci, zagrana bez przesadnego patosu, ale z wielką mocą. Tu i teraz.

Kilka słów na marginesie

Po raz pierwszy na tym festiwalu zabrzmiał Steinway – wcześniej użyto instrumentów takich marek jak Erard, Fazioli czy Yamaha. To szczegół techniczny, ale Steinway dał Brahmsowi odpowiedni ciężar brzmienia, na jaki zasługuje.

Epilog

To był wieczór godny sceny dramatycznej: pięcioro muzyków, brak dekoracji, jedynie muzyka jako scenografia – Brahms i Szostakowicz jako reżyserzy emocji. Wychodziliśmy w ciszy – z pytaniami, obrazami, uczuciami, zamiast gotowej puenty. Bo prawdziwa muzyka jest teatrem. A ten koncert był tego dowodem.

https://nifc.pl/pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL