W oryginale zostaje skazana na śmierć. W inscenizacji Clausa Gutha otrzymuje szansę na nowe życie. Niemiecki reżyser odczytuje dramat Oscara Wilde’a jako opowieść o traumie, przemocy seksualnej i próbie odzyskania własnej tożsamości. W tytułowej roli wystąpi Monika Radecka, Jochanaana zaśpiewa Tomasz Konieczny, a orkiestrę poprowadzi Yoel Gamzou. Będzie to jego pierwsza premiera jako dyrektora muzycznego Opery Narodowej.
Kiedy 9 grudnia 1905 roku w drezdeńskiej Semperoper odbyła się prapremiera „Salome”, Richard Strauss miał 41 lat i był już uznanym kompozytorem. Jednak to właśnie ta opera przyniosła mu międzynarodowy rozgłos i na trwałe zmieniła historię teatru muzycznego. Publiczność zetknęła się z dziełem, którego tematyka przekraczała obowiązujące wówczas granice obyczajowe, a muzyka wywoływała równie silne emocje jak wydarzenia rozgrywające się na scenie.
Strauss wykorzystał dramat Oscara Wilde’a z 1891 roku, napisany po francusku, a następnie przełożony na niemiecki przez Hedwig Lachmann. Pisarz rozwinął krótką historię biblijną o córce Herodiady, która na życzenie matki domaga się głowy Jana Chrzciciela. U Wilde’a Salome otrzymuje własną osobowość, pragnienia i motywacje. Jej fascynacja prorokiem Jochanaanem przybiera postać obsesji, która prowadzi do zbrodni.
Salome jest córką Herodiady i pasierbicą Heroda. Żyje na dworze, gdzie seksualność, władza i przemoc tworzą skomplikowaną sieć zależności. Herod pożąda swojej pasierbicy, a ona sama zakochuje się w uwięzionym proroku. Jochanaan odrzuca jej zaloty. Upokorzona Salome wykorzystuje słabość Heroda, wykonując słynny Taniec siedmiu zasłon. W zamian żąda głowy proroka. Kiedy otrzymuje ją na srebrnej tacy, całuje martwe usta Jochanaana. Herod, przerażony zachowaniem pasierbicy, wydaje rozkaz jej zabicia.
W tej historii można odnaleźć niemal wszystkie obsesje europejskiej kultury przełomu XIX i XX wieku: fascynację erotyzmem, lęk przed kobiecą seksualnością, przemoc ukrytą pod pozorami moralności oraz przekonanie, że pożądanie może prowadzić do samozagłady.
Strauss nadał dramatowi niezwykłą intensywność muzyczną. Jednoaktowa opera, trwająca około stu minut, wymaga ogromnego aparatu orkiestrowego. Kompozytor wykorzystuje dysonanse, gwałtowne zmiany harmonii i rozbudowaną sieć motywów muzycznych, które pozwalają śledzić emocje bohaterów. Orkiestra komentuje wydarzenia, ujawnia ukryte napięcia i nieustannie buduje atmosferę zagrożenia.
Szczególnie wymagająca jest partia Salome, przeznaczona dla sopranu dramatycznego. Śpiewaczka musi zmierzyć się z potężnym brzmieniem orkiestry, a jednocześnie stworzyć wiarygodny portret młodej kobiety, której zachowanie przechodzi od fascynacji i pożądania do okrucieństwa.
Ponad 120 lat po drezdeńskiej premierze „Salome” nadal prowokuje do nowych interpretacji. Jedną z najbardziej radykalnych proponuje Claus Guth, który w warszawskiej inscenizacji postanowił zmienić los tytułowej bohaterki.
Claus Guth: Salome była wykorzystywana przez Heroda. Taniec siedmiu zasłon ujawni prawdę
Claus Guth należy do najbardziej cenionych współczesnych reżyserów operowych. Jego przedstawienia można oglądać na najważniejszych europejskich scenach, a także w Metropolitan Opera w Nowym Jorku, gdzie w 2025 roku przygotował własną inscenizację „Salome”. Reżyser znany jest z zainteresowania psychologią postaci, mechanizmami przemocy i relacjami rodzinnymi. W swoich spektaklach często poszukuje źródeł zachowania bohaterów w doświadczeniach z dzieciństwa i traumach, które determinują ich dorosłe życie.
Warszawska realizacja, przygotowana w koprodukcji z Teatro Real w Madrycie, rozwija właśnie tę perspektywę.
Guth przenosi uwagę z biblijnej historii na rzeczywistość społeczną końca XIX wieku, kiedy powstał dramat Wilde’a. Salome żyje w świecie opartym na zakazach, hipokryzji i tłumieniu seksualności. Reżyser przedstawia ją jako młodą kobietę, która przez lata doświadczała przemocy seksualnej ze strony ojczyma.
Sceniczna rzeczywistość przybiera postać zamkniętej, czarnej przestrzeni. Bohaterowie noszą stroje zakrywające niemal całe ciało, nawiązujące do wiktoriańskiej obyczajowości. Seksualność zostaje wyparta z oficjalnego życia, ale powraca podczas potajemnych spotkań i przyjęć, których uczestnicy ukrywają twarze pod maskami.
W tej rzeczywistości Salome dorasta pozbawiona poczucia bezpieczeństwa i możliwości decydowania o własnym życiu.
„W mojej inscenizacji Salome to straumatyzowane dziecko, które było seksualnie wykorzystywane przez ojczyma. Jochanaan pomaga jej zrozumieć dzieciństwo, spojrzeć na nie z zewnątrz i stać się dorosłą, niezależną osobą. W świecie Jochanaana Salome uczy się, jak zniszczyć świat, w którym dorastała” – wyjaśnia Claus Guth w materiałach prasowych Teatru Wielkiego – Opery Narodowej.
Takie odczytanie zasadniczo zmienia relację między Salome a Jochanaanem. Prorok, którego w tradycyjnych interpretacjach bohaterka obsesyjnie pożąda, staje się dla niej kimś, kto pomaga nazwać doświadczenie przemocy. Spotkanie z nim uruchamia proces konfrontacji z przeszłością.
Najbardziej wyrazistym elementem tej interpretacji jest Taniec siedmiu zasłon, jedna z najsłynniejszych scen w historii opery.
U Straussa taniec jest kulminacją erotycznego napięcia. Salome wykorzystuje pożądanie Heroda, aby wymusić na nim spełnienie swojej prośby. Guth nadaje tej scenie zupełnie inne znaczenie.
Odwołuje się do obecnej w niemieckiej filozofii symboliki zasłony, której odsłonięcie pozwala dotrzeć do ukrytej prawdy. Salome wykorzystuje taniec, aby pokazać Herodowi, czego doświadczała jako dziecko.
„Przeciwstawia się Herodowi przy pomocy teatru, prezentując odbicie lustrzane tego, co jej zrobił i jak się wtedy czuła” – tłumaczy reżyser.
Taniec staje się zatem rodzajem przedstawienia wewnątrz przedstawienia. Salome odtwarza własne doświadczenia, zmuszając oprawcę do ich zobaczenia. Wykorzystuje teatralność sytuacji, aby odebrać Herodowi kontrolę nad opowieścią o swoim życiu.
W interpretacji Gutha dochodzi również do zasadniczej zmiany zakończenia.
„To, co wyróżnia moją wersję to coś w rodzaju szczęśliwego zakończenia. W mojej inscenizacji rozkaz Heroda »Zabijcie tę kobietę« nie zostaje wykonany” – zapowiada reżyser.
Herod umiera na atak serca, a Salome opuszcza zamkniętą przestrzeń, w której spędziła dzieciństwo.
Guth mówi o otwarciu ciemnego świata i wyjściu bohaterki ku przyszłości. Chce pokazać możliwość uwolnienia się od wpływu traumatycznych doświadczeń oraz środowiska, które przez lata kształtowało życie człowieka.
Ta decyzja reżyserska stawia interesujące pytanie o granice interpretacji klasycznego dzieła. W operze Straussa śmierć Salome stanowi konsekwencję jej obsesji i okrucieństwa. Guth proponuje inne rozumienie odpowiedzialności, kierując uwagę ku przemocy, której bohaterka sama była ofiarą.
Zmienia się również znaczenie jej relacji z Jochanaanem. W tradycyjnej interpretacji odrzucenie przez proroka prowadzi Salome do zemsty. W przedstawieniu Gutha spotkanie z nim ma umożliwić bohaterce zrozumienie własnej sytuacji.
To właśnie w tym napięciu między partyturą Straussa a współczesną interpretacją reżysera może rozegrać się najciekawsza część warszawskiego przedstawienia.
Tomasz Konieczny jako Jochanaan. O tej premierze rozmawialiśmy już we wrześniu
Jedną z najważniejszych postaci warszawskiej premiery będzie Jochanaan, którego zaśpiewa Tomasz Konieczny. Polski bas-baryton, od lat występujący na najważniejszych scenach operowych świata, należy do najwybitniejszych współczesnych interpretatorów repertuaru niemieckiego, szczególnie dzieł Richarda Wagnera i Richarda Straussa.
O przygotowywanej premierze rozmawialiśmy z artystą już we wrześniu, w wywiadzie „Uchwycić właściwy moment”, opublikowanym na portalu Teatr dla Wszystkich 7 września 2026 roku.
Zapytany wówczas o interpretację Jochanaana w przedstawieniu Clausa Gutha, Tomasz Konieczny odpowiedział:
„Podobno ta inscenizacja jest bardzo dobra. Pewien przedsmak mieliśmy w Metropolitan Opera. Claus Guth jest bardzo inteligentnym, bardzo kreatywnym reżyserem, więc bardzo się cieszę na to spotkanie”.
Śpiewak zwrócił również uwagę na obsadę warszawskiego przedstawienia:
„Bardzo się też cieszę, że wystąpię u boku Gerharda Siegela i debiutantki, niezwykle utalentowanej śpiewaczki Moniki Radeckiej”.
Ta wypowiedź nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście koncepcji reżyserskiej Gutha. Jochanaan jest bowiem postacią, która ma odegrać zasadniczą rolę w procesie uwalniania Salome od traumatycznych doświadczeń.
Konieczny w rozmowie z naszym portalem szeroko mówił również o współczesnej reżyserii operowej i o tym, jak zmienia się sposób interpretowania klasycznych dzieł.
„Dla mnie znaczenie ma jakość języka teatralnego, którym mówi reżyser. Znaczenie ma kształt widowiska, sensowność pewnych założeń i to, żeby zgadzało się to również z tekstem, który jest przedstawiany na scenie”.
To interesująca deklaracja w kontekście przedstawienia, którego reżyser tak daleko ingeruje w tradycyjne rozumienie historii Salome. Guth pozostawia muzykę Straussa, ale proponuje odmienną interpretację motywacji bohaterki i zmienia jej ostateczny los.
W warszawskiej obsadzie obok Koniecznego wystąpią artyści o dużym doświadczeniu międzynarodowym. Gerhard Siegel zaśpiewa Heroda, Nadine Lehner wcieli się w Herodiadę, natomiast tytułową partię powierzono Monice Radeckiej.
Dla młodej śpiewaczki będzie to niezwykle wymagające zadanie. Salome musi przez niemal cały spektakl utrzymywać ogromne napięcie dramatyczne, a jej partia należy do najbardziej wyczerpujących w repertuarze sopranowym.
Równie istotna będzie relacja między Salome a Herodem. W interpretacji Gutha ojczym bohaterki staje się sprawcą przemocy seksualnej, a jego śmierć oznacza koniec świata, w którym Salome była przez lata więziona.
Warto przypomnieć, że Tomasz Konieczny pełni w tej produkcji także funkcję konsultanta do spraw obsad, wspólnie z Izabelą Kłosińską. Jego udział wykracza więc poza wykonanie jednej z głównych partii wokalnych.
Yoel Gamzou debiutuje jako dyrektor muzyczny. Orkiestra opowie historię Salome
Listopadowa premiera będzie również ważnym wydarzeniem dla samego Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Po raz pierwszy nową produkcję w roli dyrektora muzycznego poprowadzi Yoel Gamzou.
Dyrygent obejmuje kierownictwo muzyczne nad dziełem, w którym orkiestra odgrywa wyjątkowo istotną rolę. Strauss stworzył partyturę o niezwykłej intensywności, wykorzystując rozbudowany aparat instrumentalny do budowania psychologicznego portretu bohaterów.
Gamzou nie ukrywa fascynacji kompozytorem.
„Zawsze podziwiałem Straussa jako jednego z najświetniejszych kompozytorów muzyki scenicznej w historii” – podkreśla w materiałach prasowych Opery Narodowej.
Dyrygent stawia „Salome” w jednym rzędzie z najwybitniejszymi osiągnięciami teatru muzycznego, przywołując dzieła Mozarta, Pucciniego i „West Side Story” Leonarda Bernsteina.
Zwraca przy tym uwagę na sposób, w jaki Strauss wykorzystuje orkiestrę. Każdy instrument może reprezentować określone uczucie, postać albo stan psychiczny. Muzyka rozwija dramaturgię równolegle z wydarzeniami scenicznymi.
„Głównym bohaterem w partyturze jest orkiestra” – mówi Gamzou.
To stwierdzenie dobrze oddaje specyfikę dzieła. W „Salome” orkiestra często ujawnia więcej niż słowa wypowiadane przez bohaterów. Napięcia harmoniczne, gwałtowne zmiany dynamiki i powracające motywy tworzą muzyczny obraz obsesji, lęku i pożądania.
Gamzou podkreśla również znaczenie Wagnerowskiej tradycji motywów przewodnich. Strauss rozwinął ją, przypisując muzyczne znaczenia nie tylko postaciom, ale także emocjom i zmieniającym się nastrojom.
Dzięki temu „Salome” pozostaje dziełem o wyjątkowej dramaturgicznej zwartości. Kompozytor zamknął skomplikowaną historię w jednym akcie, zachowując niemal nieprzerwane napięcie.
Dla dyrygenta szczególnie interesująca jest właśnie kondensacja formy. Jego zdaniem około stu minut muzyki Straussa okazało się niemal idealnym czasem dla intensywnego dramatu scenicznego.
Warszawska premiera będzie więc również sprawdzianem artystycznej współpracy nowego dyrektora muzycznego z zespołem orkiestry Opery Narodowej.
Za scenografię przedstawienia odpowiada Etienne Pluss, kostiumy przygotowała Ursula Kudrna, a reżyserię światła Olaf Freese. Choreografię opracowała Sommer Ulrickson, natomiast za projekcje wideo odpowiada Roland Horvath.
Ważnym elementem spektaklu będzie ruch sceniczny. Teatr prowadził latem casting dla tancerki i dwunastu tancerzy, którzy mieli uczestniczyć w przygotowaniu inscenizacji. Rozbudowana warstwa choreograficzna może odegrać istotną rolę zwłaszcza w scenie Tańca siedmiu zasłon, której Guth nadaje znaczenie psychologicznej konfrontacji.
Premiera „Salome” odbędzie się 22 listopada 2026 roku o godzinie 18.00 na Scenie Moniuszki Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Kolejne przedstawienia zaplanowano na 26 i 28 listopada oraz 8, 11 i 13 grudnia.
Opera zostanie wykonana w oryginalnej niemieckiej wersji językowej, z polskimi i angielskimi napisami. Spektakl trwa około godziny i pięćdziesięciu minut, bez przerwy.
Realizatorzy:
Dyrygent: Yoel Gamzou
Reżyseria: Claus Guth
Choreografia: Sommer Ulrickson
Scenografia: Etienne Pluss
Kostiumy: Ursula Kudrna
Światła: Olaf Freese
Wideo: Roland Horvath
Casting director: Dominik Licht
Konsultanci ds. obsad: Izabela Kłosińska, Tomasz Konieczny
Obsada:
Salome: Monika Radecka
Herod: Gerhard Siegel
Herodiada: Nadine Lehner
Jochanaan: Tomasz Konieczny
Narraboth: Granit Musliu
Paź Herodiady: Magdalena Pluta
Pierwszy Judejczyk: Dafydd Jones
Drugi Judejczyk: Magnus Løvlie
Trzeci Judejczyk: Alex Marev
Czwarty Judejczyk: Oliver Johnston
Piąty Judejczyk: Don Lee
Pierwszy Nazarejczyk: Mateusz Ługowski
Drugi Nazarejczyk: Mateusz Kulczyński
Pierwszy Żołnierz: Krzysztof Borysiewicz
Drugi Żołnierz: Remigiusz Łukomski
Przybysz z Kapadocji: Michał Romanowski
Niewolnik: Maciej Musiał
Orkiestra Teatru Wielkiego – Opery Narodowej.
Terminy przedstawień: 22, 26 i 28 listopada oraz 8, 11 i 13 grudnia 2026 roku.
Więcej informacji o spektaklu i bilety: Teatr Wielki – Opera Narodowa.