Kielce chcą teatru
Ogromne zainteresowanie festiwalem i dodatkowe spektakle „Żaru” oraz „Kory. Boskiej”.
infografika: Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach
Ogromne zainteresowanie festiwalem i dodatkowe spektakle „Żaru” oraz „Kory. Boskiej”.
infografika: Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach
8. Kielecki Międzynarodowy Festiwal Teatralny jeszcze się nie rozpoczął, a już można mówić o ogromnym zainteresowaniu publiczności. Dziesiątki pytań o wolne miejsca i bardzo szybkie tempo sprzedaży biletów sprawiły, że Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach zdecydował się dołożyć dwa dodatkowe pokazy największych festiwalowych hitów. Kielczanie otrzymają kolejną szansę, by zobaczyć „Żar” z Mają Komorowską, Janem Englertem i Danielem Olbrychskim oraz „Korę. Boską” Teatru Nowego Proxima w Krakowie.
To bardzo dobra wiadomość również z innego powodu. Kielecki Międzynarodowy Festiwal Teatralny, którego ósma edycja odbędzie się od 11 do 25 października 2026 roku, wyraźnie wpisał się już w kulturalny krajobraz ziemi świętokrzyskiej. Festiwalowa publiczność nie ogranicza się przy tym do jednego rodzaju teatru: tegoroczny program obejmuje duże przedstawienia repertuarowe, teatr eksperymentalny, taniec, czytania performatywne, debaty i spotkania z artystami, a do Kielc przyjadą zespoły z Polski, Litwy, Grecji i Hiszpanii. Organizatorzy definiują festiwal jako przestrzeń wielokulturowego dialogu oraz spotkania twórców, profesjonalistów i przede wszystkim widzów zainteresowanych współczesnym teatrem europejskim.
Jednym z przedstawień, które wywołały największe zainteresowanie, jest „Żar” Teatru Polonia w reżyserii Jana Englerta. Spektakl jest sceniczną adaptacją powieści Sándora Máraiego przygotowaną przez Christophera Hamptona. W obsadzie spotykają się trzy wielkie osobowości polskiego teatru: Maja Komorowska, Jan Englert i Daniel Olbrychski.
To kameralna opowieść oparta przede wszystkim na aktorskim spotkaniu i rozmowie dwóch dawnych przyjaciół. Henrik i Konrad widzą się ponownie po czterdziestu latach. Powrót Konrada staje się początkiem rozrachunku z wydarzeniami, które na dziesięciolecia rozdzieliły obu mężczyzn, a powracające pytania dotyczą przyjaźni, zdrady, miłości, pamięci i tego, czy po tak długim czasie można jeszcze dojść do prawdy. Englert gra Henrika, Olbrychski – Konrada.
Pierwotnie kielecka prezentacja „Żaru” zaplanowana była na 19 października o godz. 19.00. Ogromne zainteresowanie spowodowało jednak, że tego samego dnia odbędzie się również dodatkowy spektakl o godz. 16.30.
I trudno się temu zainteresowaniu dziwić. Możliwość zobaczenia podczas jednego wieczoru Komorowskiej, Englerta i Olbrychskiego należy dziś do tych teatralnych spotkań, które przyciągają publiczność właściwie wszędzie, gdzie „Żar” jest prezentowany. Spektakl już wcześniej błyskawicznie znajdował widzów także poza macierzystą sceną Teatru Polonia. Podczas prezentacji w ramach krakowskiej Boskiej Komedii organizatorzy również dokładali kolejne przedstawienie po wyprzedaniu wcześniej zapowiedzianych terminów.
Drugim tytułem, dla którego Teatr Żeromskiego zdecydował się uruchomić dodatkowy termin, jest „Kora. Boska” Teatru Nowego Proxima w Krakowie. Spektakl według scenariusza i w reżyserii Katarzyny Chlebny od kilku lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawień krakowskiej sceny.
Punktem wyjścia jest fantastyczna sytuacja: Kora po śmierci staje u bram nieba, gdzie spotyka trzy Maryjki – Matkę Boską Częstochowską, Fatimską i Matkę Boską z Guadalupe. Samą Korę gra Katarzyna Chlebny, a w pozostałych rolach występują Piotr Sieklucki, Łukasz Błażejewski i Paweł Rupala. W przedstawieniu wykorzystano piosenki z tekstami Olgi Sipowicz i muzyką Marka Jackowskiego. Spektakl opowiada nie tylko o jednej z najważniejszych postaci polskiej muzyki, ale również o kobiecości, przemijaniu, wierze, miłości i potrzebie wolności, nie rezygnując przy tym z charakterystycznego dla Nowego Proximy humoru i teatralnej przewrotności.
„Kora. Boska” miała zakończyć festiwal 25 października o godz. 19.00. Teraz pojawi się także dodatkowa prezentacja tego samego dnia o godz. 16.00. Dla widzów, którzy nie zdążyli kupić biletów na pierwszy termin, to kolejna – być może ostatnia – okazja.
Dwa dodatkowe przedstawienia nie powinny jednak przysłonić programu całego festiwalu, bo tegoroczny KMFT został pomyślany bardzo szeroko
8. Kielecki Międzynarodowy Festiwal Teatralny rozpocznie 11 października „Potok. Ćwiczenia ze wspólnoty” w reżyserii Wiktora Rubina, przedstawienie gospodarzy – Teatru im. Stefana Żeromskiego. Dzień później na Nowej Scenie pokazana zostanie „Najdłuższa szychta świata, czyli katastrofa górnicza w Copiapó…” w reżyserii Piotra Mateusza Wacha, przygotowana w Akademii Sztuk Teatralnych w Krakowie.
13 października do Kielc przyjedzie Narodowy Stary Teatr z trzygodzinnym spektaklem Piotra Domalewskiego „Zamknij oczy Nel. W pustyni i w puszczy – epilog”. Następnego dnia odbędzie się performatywne czytanie „Wajdy”, przygotowane na podstawie „Notesów 1942–2016” Andrzeja Wajdy przez Łukasza Kosa. 15 października na Dużej Scenie Kieleckiego Centrum Kultury pokazani zostaną „Krzyżacy” Jana Klaty z Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, a 16 października – „Goodbye, Lindita” greckiego reżysera Mario Banushiego, spektakl Narodowego Teatru Grecji i TooFarEast, oby-wający się całkowicie bez słów.
17 października zaplanowano kolejne czytanie performatywne – „Kompanię kompletnej klęski” w reżyserii Jakuba Drewnickiego. 18 października Teatr Współczesny w Szczecinie pokaże „Paprykarz szczeciński” Marcina Libera, dzień później na scenę wejdą Englert, Komorowska i Olbrychski w „Żarze”.
20 października teatr zaprasza na debatę „Nowe spojrzenie na klasykę polskiej literatury”, w której udział wezmą Baba od Polskiego i Lilla Winiarska-Ostachowska, a rozmowę poprowadzi Wojciech Szot. 21 października program zmieni język: na Dużej Scenie pojawi się hiszpański Iron Skulls Co. z tanecznym „Famulus 4.0’”.
Jednym z najważniejszych zagranicznych punktów festiwalu będą 22 października „Dziady litewskie” Jakuba Skrzywanka z Narodowego Teatru Dramatycznego w Kownie. Dzień później Krzysztof Garbaczewski zaprezentuje przygotowane w warszawskim Teatrze Lalki Guliwer „Podróże Guliwera”, a 24 października Teatr Rondo ze Słupska pokaże dwukrotnie „Pana Tadeusza” w reżyserii Stanisława Miedziewskiego. Festiwal zamknie 25 października „Kora. Boska”.
To zestawienie pokazuje, czym Kielecki Międzynarodowy Festiwal Teatralny stał się po ośmiu edycjach. Nie jest jedynie przeglądem kilku głośnych przedstawień przywożonych do miasta, ale kilkunastodniowym spotkaniem bardzo różnych języków teatralnych. W jednym programie znajdują się nazwiska twórców związanych z największymi polskimi scenami, artyści zagraniczni, teatr repertuarowy, nowe interpretacje klasyki, taniec, czytania i debaty.
Decyzja o dołożeniu kolejnych pokazów „Żaru” i „Kory. Boskiej” jest przede wszystkim odpowiedzią na zainteresowanie widzów. Kasa Teatru Żeromskiego od początku sprzedaży otrzymuje liczne pytania o dostępność miejsc, a dwa szczególnie oczekiwane tytuły bardzo szybko znalazły publiczność.
Dlatego tych, którzy przy pierwszym podejściu nie zdobyli biletów, nie należy jeszcze skreślać z festiwalowej widowni. Dodatkowy „Żar” zostanie pokazany 19 października o godz. 16.30, natomiast dodatkowa „Kora. Boska” – 25 października o godz. 16.00.
Warto więc sprawdzać dostępność miejsc do samego końca. Ogromne zainteresowanie tegoroczną edycją pokazuje bowiem coś jeszcze: kielecki festiwal dorobił się już własnej publiczności, która czeka na październikowe teatralne święto i jest gotowa walczyć o bilety na najbardziej oczekiwane przedstawienia.
Ósma edycja Kieleckiego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego potrwa od 11 do 25 października. Bilety sprzedawane są w kasie Teatru im. Stefana Żeromskiego przy ul. Sienkiewicza 32 oraz online.
„Troszkę to wszystko edgy i emo, ale w sumie dość oczywiście prawdziwe. Sporo tutaj banałów, ale podanych z klasą. Nie jest to dla mnie spektakl rewolucyjny, nie otworzył mi nic (no, może otworzył, ale na pewno nie oczy ani serce), ale dał pewną satysfakcję. Jednocześnie nic nie usprawiedliwia tego, że trwał prawie 4 godziny, na luzie można by sobie pozwolić na okrojenie 40 minut i nie wiem, czy nie miałbym lepszego odbioru tego bajora rozpaczy. Jestem dość rozerwany, bo w sumie nie bawiłem się źle, ale też nie bawiłem się dobrze”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.