Slide
previous arrow
next arrow
Pokaż, na co cię stać, Makbecie! - Teatr dla Wszystkich

Pokaż, na co cię stać, Makbecie!

Na afiszu

Pokaż, na co cię stać, Makbecie!

O „Makbecie – głosach z ciemności” w reż. Anety Adamskiej-Szukały z Teatru Przedmieście w Rzeszowie (na XIV Ostrowieckich Spotkaniach Szekspirowskich) pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2026-04-27
fot. Krzysztof Krzak
Ocena recenzenta/tki: (9/10) – rewelacyjny

Aneta Adamska-Szukała – adaptatorka i reżyserka „Makbeta” w rzeszowskim Teatrze Przedmieście – skróciła jedną z najczęściej wystawianych sztuk Williama Szekspira mniej więcej o połowę. Paradoksalnie wyszło to „na zdrowie” zarówno samej tragedii, jak i odbiorcom przedstawienia. „Makbet” otrzymał spójną, pozbawioną pobocznych wątków i nieistotnych postaci formę, zmierzającą wprost do ukazania tego, co w nim najistotniejsze, a widz – klarowną opowieść o człowieku owładniętym żądzą władzy i dążeniem do zaspokojenia własnego, rozbudzonego ego.

Adamska-Szukała pozbawiła też sztukę Szekspira wyraźnego kontekstu historycznego. Akcja, która u Stratfordczyka w sposób niebudzący wątpliwości rozgrywała się w XI wieku, podczas walk Norwegów ze Szkotami, w spektaklu „Makbet – głosy z ciemności” (tak brzmi pełny tytuł przedstawienia) nie jest osadzona w żadnym konkretnym czasie ani miejscu; możliwości identyfikacji tych elementów nie stwarzają też scenografia i kostiumy (kozacko-samurajskie spodnie półnagich mężczyzn, wieczorowa suknia Lady Makbet). Dzięki temu spektakl Teatru Przedmieście w Rzeszowie staje się uniwersalną i ponadczasową przypowieścią o ludzkich żądzach i chorej ambicji.

W przedstawieniu są elementy, które – oprócz czynów Makbeta i jego żony – przyprawiają widza o szybsze bicie serca i potęgują mroczność świata oglądanego na scenie. To przede wszystkim muzyka Jakuba Adamskiego, wybijana przez Wiedźmę na szamańskim bębnie, niejako popychająca bohaterów do działania oraz podkręcająca lub spowalniająca tempo akcji. Niezwykle przejmujące wrażenie robią też oddechy postaci i szelest opadłych liści. Spośród dźwięków szczególnie zapada w pamięć rozdzierający krzyk Wiedźmy, granej doskonale przez samą Anetę Adamską-Szukałę. Klimat grozy buduje również scenografia (Maciej Szukała): las (Birnamski?) stworzony z ustawionych skośnie i pionowo kijów, oświetlanych zmiennym, ostrym światłem.

Ale zdecydowanie najważniejszym elementem tego przedstawienia jest wyrazista, intensywna gra aktorów. Maciej Szukała niezwykle przekonująco pokazuje przemianę protagonisty – z patrioty, walecznego bohatera bitwy pod Forres – w bezwzględnego władcę, okrutnego zbrodniarza, który pozbywa się kolejnych przeciwników mogących mu zagrozić w utrzymaniu władzy. Makbet Szukały to także człowiek próżny, ulegający przepowiedni Wiedźmy wróżącej mu koronę. Drugą osobą będącą spiritus movens poczynań Makbeta jest jego żona. Lady Makbet w znakomitej kreacji Iwony Błądzińskiej jest równie – a może nawet bardziej – cyniczna, przebiegła i bezwzględna jak jej mąż i jego druhowie. To ona prowokuje Makbeta do działania słowami: „Co z ciebie za mężczyzna?!”, a następnie zachęca go, roztaczając przed nim swoje kobiece wdzięki. Błądzińska wiarygodnie ukazuje zdolność bohaterki do manipulacji, potrafi też wzruszyć w scenie szaleństwa. Bardzo dobrze wypada również Michał Chołka w roli Banka, przyjaciela Makbeta, który – nazwany przez Wiedźmę „ojcem królów” – nie ulega jej czarom i dostrzega jej szkodliwy wpływ na Makbeta. Zapłaci za to najwyższą cenę. Scena, w której Chołka pojawia się jako duch Banka, jest do bólu poruszająca.

W najprostszej interpretacji „Makbet. Głosy z ciemności” jest przedstawieniem o tym, jak człowiek zmienia się pod wpływem zdobytej władzy i swoich doradców – oraz do czego jest w stanie się posunąć, by raz zdobytej władzy nigdy nie oddać. Brzmi znajomo? Ten gęsty od złych emocji i namiętności spektakl pozostaje w pamięci widzów przede wszystkim jako przykład oryginalnego podejścia do klasyki dramaturgii światowej, ciekawej formy i bardzo dobrego aktorstwa – poza wymienionymi – zaprezentowanego przez Jakuba Adamskiego (Macduff), Krzysztofa Adamskiego (Lennox) i Kamila Kukulskiego (Ross).

Teatr Przedmieście

Kategorie:


Cytat Dnia

„Przepięknie, chwilami niebiańsko wręcz śpiewającej sopranem koloraturowym ślicznej Yulii Zasimowej przydzielono do roli kochanka dobrze akceptowalnego w operach komicznych, ale absolutnie nie do przyjęcia, i to tak ze względu na nieładne brzmienie głosu, jak i zupełnie nie amanckie warunki fizyczne, w partiach lirycznych Szymona Ronę. Czyżby, jeśli już nie w Polsce, to choćby też gdzieś za granicą, nie było tenora o przyjemnym głosie i emploi amanta, dzięki któremu sceny miłosne byłyby wiarygodnie prezentowane?”

Anita Nowak o „Łucji z Lammermooru”, reż. Thaddeus Strassberger; E-teatr, 27.04.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL