ZABAWA, CZYLI W CO GRAJĄ LUDZIE?

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

ZABAWA, CZYLI W CO GRAJĄ LUDZIE?

O spektaklu “Zabawa” Marka Modzelewskiego w reż.  Izy Kuny w Teatrze Polonia w Warszawie pisze Magda Kuydowicz

Opublikowano: 2019-11-26
Fot. Kasia Chmura-Cegiełkowska

W co grają ludzie” to książka znanego psychiatry amerykańskiego Erica Berna o stosunkach międzyludzkich. Opisana w kategorii tak zwanej ”analizy transakcyjnej”. Berne omawia w niej typowe sytuacje społeczne, ujmując je w konwencji “gier”. Uczy sposobów poprawy wzajemnych kontaktów między ludźmi. Jej lektura pozwala lepiej zrozumieć zarówno siebie, jak i drugiego człowieka.

Wydaje się, że bohaterowie spektaklu Marka Modzelewskiego „Zabawa” w reżyserii Izy Kuny nie czytali tej książki. Ich konflikt powoli nabrzmiewa i wreszcie wybucha na oczach widzów. Prowadzą ze sobą okrutną grę. Nie potrafią i chyba nawet nie chcą już się ze sobą dogadać. Jedyną spełnioną  sferą w ich związku jest udany seks.

Pisarka Ola (świetna Anna Moskal) i jej partner – reżyser teatralny Robert (znakomity w roli psychicznego potwora Marcin Perchuć),  tworzą tak zwaną „pachworkową rodzinę”.  Oboje  mają dzieci,  ale córka Oli Klaudia nie opuszcza swojego pokoju, a syn Roberta – Piotrek – tylko wydzwania do ojca, ale nie spędza z nim czasu. Tymczasem Ola i Robert postanowili, że spędzą Wigilię z Sylwestrem  na Mazurach, w swojej nowej posiadłości. Że będzie im tam rodzinnie i miło. Niestety tak się nie dzieje. Każdy temat rozmowy prowadzi nieuchronnie do konfliktu między partnerami. Oboje mają silne osobowości, a Robert w ciągu kilku sekund zamienia się w prawdziwego potwora. Nie jest mu obca przemoc psychiczna i fizyczna. A przede wszystkim kłamie, bo boi się konfrontacji z prawdą o swoim związku, rodzinie czy sytuacji w pracy. Uznany za zdolnego reżysera od lat nie zrobił niczego wartościowego dla teatru. Ola pije wino od rana i pali jak smok, by zagłuszyć wewnętrzny, trawiący ją niepokój. Męczy ją poczucie winy wobec córki, która nie dogaduje się z Robertem. Ponadto czuje, że Klaudia jej nie kocha. Niby córkę docenia i  potrafi na zawołanie wyliczyć jej zalety, ale – niestety – nie umie się z nią porozumieć. Atakuje więc Roberta i jego syna Piotrka. Ponadto czuje, że Robert ją zdradza z młodszymi od niej serialowymi aktorkami. Ma obsesję na punkcie bycia szczupłą, więc cały dzień nic nie je, a potem rzuca się na cały pokarm jaki znajdzie w lodówce.

Kolacja wigilijna to ich rodzinna porażka. Piotrek zostaje w Warszawie z matką, Klaudia skłócona z Robertem nie zamierza zjeść z nimi uroczystej kolacji. Niespodziewanie  do domu puka młody mężczyzna, który od razu w drzwiach traci przytomność. Ola i Robert na początku nieporadnie, przekrzykując się nawzajem, próbują udzielić mu pomocy. Ale finalnie rozpoczynają ze sobą wojnę na słowa. Ola zarzuca Robertowi ksenofobię, a on jej rasizm. Mężczyzna (Bartosz Sak, absolwent PWSFTiTV im. Leona Schillera w Łodzi) nieruchomo leży na podłodze –  przenoszą więc go na kanapę i przebierają w suche ubrania. Potem lawina zdarzeń uruchamia jego także i okazuje się, że wszyscy biorą udział w upiornej psychozabawie.

Zalet tego spektaklu jest wiele. Przede wszystkim świetne teksty dialogów Marka Modzelewskiego, znakomita gra aktorów oraz reżyseria Izy Kuny. Nerwowe, nieustannie wyczuwalne napięcie i szalone tempo gry Anny Moskal i Marcina Perchucia to jej zasługa.

Ponadto spektakl jest grany na małej scenie w foyer – obserwujemy aktorów przy stole wigilijnym tuż obok foteli widowni. Nieustające falowanie nastrojów, a także zwroty akcji są tak wyczuwalne i obecne, że sami widzowie czują się chwilami nieswojo. Nieuchronnie narzuca się pytania – czy nie zachowuję się podobnie?,  co przegapiłam w relacji z bliskim mi człowiekiem? Choć minęły już dwa lata od premiery spektaklu, to grany jest zawsze przy pełnej widowni. Warto go zobaczyć w niedzielne popołudnie, by potem znaleźć czas z bliskimi na spokojną rozmowę. Choćby o teatrze.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL