Wszystko na sprzedaż, nic do kupienia

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Wszystko na sprzedaż, nic do kupienia

O spektaklu „Wszystko na sprzedaż” w reż. Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana, według scenariusza Andrzeja Wajdy, w Teatrze Telewizji pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2026-03-17
fot. Waldemar Kompała / Teatr Telewizji
Ocena recenzenta/tki: (4/10) – poniżej przeciętnej/rozczarowujący

Nie popisała się Telewizja Polska, chcąc uczcić Rok Andrzeja Wajdy, ogłoszony w związku z setnymi urodzinami i 10. rocznicą śmierci Mistrza. Jego filmy Jedynka pokazywała w godzinach późnowieczornych, podobnie było z programami traktującymi o jego życiu i dziele. 

A Teatr Telewizji zaproponował widzom swoisty remake, czy też reinterpretację jego obrazu „Wszystko na sprzedaż” z 1968 roku. Reinterpretację kompletnie nieudaną, niestety. Sam pomysł, na jaki wpadli scenarzyści i reżyserzy tego – bardziej filmu telewizyjnego niż spektaklu teatralnego – Agnieszka Jakimiak i Mateusz Atman, wydawał się bardzo ciekawy i oryginalny. I odważny, bowiem młodzi twórcy podjęli się zmierzenia swoich wizji z twórczością Andrzeja Wajdy. Dużo zaczerpnęli wprost z jego filmu: wojskowy kubek, futro Elżbiety, kożuch reżysera, karuzela nad brzegiem Wisły, konie… Podobnie jak Wajda w scenariuszu umieścili swoje alter ego (Magdalena Koleśnik i Bartosz Bielenia). Spektakl otwiera kultowa scena z udziałem Elżbiety (Daria Polunina) i Beaty (Magdalena Cielecka), odtwarzana na planie rzekomo ostatniego filmu Wajdy. Można zadać pytanie, czemu jest to scena z filmu „Wszystko na sprzedaż”, skoro ostatnim filmem tego reżysera były „Powidoki”, w pełni przez niego zrealizowane. U Jakimiak i Atmana reżyser nie zjawia się na planie, Agnieszka i Mateusz próbują więc dokończyć rozpoczęty przez Mistrza film. W międzyczasie poszukują go na mieście, w klubach… Z radia dowiadują się o jego śmierci. Wówczas, za namową producentki (Małgorzata Gorol), decydują się zrealizować obraz o nieobecnym reżyserze – tak jak kiedyś on nakręcił film o Zbigniewie Cybulskim, który nie pojawił się na planie filmu.

Przy okazji omawiania koncepcji mającego powstać dzieła pada wiele pseudofilozoficznych – tylko z założenia głębokich i metaforycznych – wypowiedzi na temat Mistrza i jego dzieła, a także sztuki i jej roli w życiu społeczeństwa. Nie brakuje też anegdot o Wajdzie, nie obywa się bez naśladowania jego charakterystycznego sposobu mówienia. Wynurzenia te przerywają koszmarnie długie przerywniki w postaci popisów saksofonisty (Bendik Giske) oraz fotografie chyba wszystkich znajdujących się w Warszawie miejsc uświęconych krwią jej mieszkańców w okresie II wojny światowej. Znaczący w historii naszego kraju rok 1968 i tłumienie strajków studenckich realizatorzy zastępują strajkiem kobiet z 2016 roku. Archiwalne ujęcia również przeciągnięte są poza granice cierpliwości widza – tak jakby chodziło o „dobicie” do określonego przez zleceniodawcę czasu trwania spektaklu.

Zdecydowanie przyjemniej patrzyło się na – też niekrótką – przejażdżkę konną Magdaleny Cieleckiej i Daniela Olbrychskiego (jedynego z całej obsady, który zagrał w Wajdowym „Wszystko na sprzedaż”). Nawiasem mówiąc, występ tego wybitnego aktora (i Andy Rottenberg) niewiele zmienił w całościowej ocenie dzieła Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana. Męczące dłużyzny, przekombinowane odniesienia, nakłady niewspółmierne do efektu – to główne cechy i grzechy tej produkcji.

Jeśli coś chciałoby się kupić z tej oferty, to zdjęcia Przemysława Brynkiewicza i muzyka Wojciecha Blecharza. Trochę mało, ale – jak to mówią – na bezrybiu i rak ryba.

Teatr Telewizji

Kategorie:


Cytat Dnia

„[…] hierarchiczność w instytucji teatralnej próbuje rozładować się przez stworzenie struktur korporacyjnych (a więc znowu kapitalistycznych). Tak wygląda produkcja w kilku dużych teatrach, w których ostatnio pracowałem. Kilka producentek, system cotygodniowych spotkań podsumowujących prace, podkreślanie dobrostanu zespołu i instytucji – a z drugiej strony »mailologia« (bez poszanowania ekologii), brak jednostek odpowiedzialnych, bo odpowiedzialność rozmywa się w dużej grupie podmiotów, i w końcu zachowania pasywno-agresywne […]”

Michał Borczuch w rozmowie z Agnieszką Zgieb; „Théâtre/Public”, 20.05.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL