widz_trebicki(nie)poleca: „Kapitan Żbik i żółty saturator”

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

widz_trebicki(nie)poleca: „Kapitan Żbik i żółty saturator”

O spektaklu „Kapitan Żbik i żółty saturator” w reż. Wojciecha Kościelniaka w Teatrze Syrena w Warszawie pisze Robert Trębicki. „Kapitan Żbik i żółty saturator” to naprawdę świetny spektakl, wręcz stworzony dla pokolenia pamiętającego siermiężne czasy PRL-u.  Przedstawienie niosą znakomite piosenki zbiorowe, które ku mojemu zadowoleniu stanowią w tej realizacji większość sporej ilości narracyjnych przebiegów. Wokalnie...
Opublikowano: 2021-10-08

O spektaklu „Kapitan Żbik i żółty saturator” w reż. Wojciecha Kościelniaka w Teatrze Syrena w Warszawie pisze Robert Trębicki.

„Kapitan Żbik i żółty saturator” to naprawdę świetny spektakl, wręcz stworzony dla pokolenia pamiętającego siermiężne czasy PRL-u.  Przedstawienie niosą znakomite piosenki zbiorowe, które ku mojemu zadowoleniu stanowią w tej realizacji większość sporej ilości narracyjnych przebiegów. Wokalnie jest świetnie. Ale przede wszystkim zachwyca opracowanie  instrumentalne zawierające elementy najmodniejszych rytmów i rozwiązań harmonicznych dawnych lat. Dla dzisiejszej młodzieży może wręcz pradawnych. Świetne aranżacje, znakomite „orkiestrowe” wykonanie –  przydałaby się płyta do codziennego słuchania. Do tego wszystkiego utwory okraszone są bardzo dobrymi, gęstymi układami choreograficznymi, na scenie po prostu „dzieje się” i nie sposób od zespołu oderwać oczu. Dużo tańca, mnóstwo ruchu, wiele zabawnych  działań, sceny niczym klatki z komiksu przebiegają na różnych wysokościach sceny. Podobnie rzecz ma się z samym tematem przedstawienia i nostalgii,  którą poszczególne sekwencje wywołują. Pojawia się śmiech, westchnienie, budzą się  wspomnienia – a to  rzuconych do sklepu pomarańczy, automatu telefonicznego „połykającego” monety, domówki przy magnetofonie grundig (świetna choreografia rodem z klipów Bee Gees),  zbiórki makulatury czy wszechmocnego kleju („guma arabska”).

Tytułowy komiks z kapitanem Żbikiem, wymyślony w 1967 roku, miał ocieplić wizerunek Milicji Obywatelskiej. Czy ocieplił? Szczerze mówiąc nie pamiętam, by ktoś z moich kolegów na Szmulowiźnie chciał być kimkolwiek z milicji w codziennych podwórkowych zabawach, ale komiks czytałem i kolekcjonowałem do końca jego dni 1982 roku, gdy już nie było czego ocieplać w milicyjnym wizerunku. I dziwne, ale dzieje się tak, jakby dziś historia znów w tym kontekście zatacza koło.

Na deskach Syreny widzimy ciepłego Żbika (w tej roli fantastycznie nonszalancki Maciej Maciejewski, z genialną charakteryzacją granatowych włosów znanych z komiksu)  i jego podwładna Kapitan Ola – w tej roli znakomita, przezabawna Iga Rudnicka, która tak naprawdę kradnie całe przedstawienie. I wokalnie i aktorsko i „organoleptycznie” jest fantastyczna w każdym momencie – i tym służbowym i tym prywatnym, jakby bardziej lirycznym. Aktorka zaskakuje bogactwem środków aktorskich. To wielka frajda oglądać tę artystkę, a jeszcze większa słuchać jej wokalnych umiejętności.

Oczywiście, wszystkie moje „ochy i achy” nad głównym rolami w niczym nie umniejszają umiejętności i jakości pozostałych aktorów przedstawienia. Prym wiodą kobiety –  przerażająco-przejmująca w swej krwiożerczej roli Ewelina Adamska-Porczyk z towarzyszeniem chóru w radzieckich mundurach, Barbara Melzer w ekologiczno-politycznym protest-songu. Ale panowie też dają radę – w pamięci wciąż mam zwłaszcza Michała Juraszka w znakomitym solowym szlagworcie, który nucę już trzeci dzień, bo nie chce wyjść z głowy, oj, nie chce. Ciekaw jestem czy i wam zapadnie w pamięć  akurat ta piosenka?

Wybierzcie się do Teatru Syrena i miejcie swego faworyta do nucenia przy robocie albo na spacerze. Powstał na Litewskiej kolejny świetny spektakl. Bardzo polecam!

fot. Michał Heller

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL