Teatr w stanie napięcia – 46. Warszawskie Spotkania Teatralne

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Teatr w stanie napięcia – 46. Warszawskie Spotkania Teatralne

Przegląd festiwalowych spektakli, w których teatr testuje własne granice i sposoby oddziaływania: jak dziś budowane są relacje między sceną a widzem, pamięcią, ciałem i wspólnotą?

Opublikowano: 2026-06-25
fot. Bownik/ identyfikacja graficzna: Tomasz Bersz

46. edycja Warszawskich Spotkań Teatralnych zakończyła się, zostawiając po sobie nie tyle spójny obraz, ile serię mocnych, często niepokojących punktów. Przez ponad dziesięć dni przewinęły się spektakle, które trudno sprowadzić do wspólnego mianownika – obok siebie funkcjonowały przedstawienia oparte na dokumencie, teatrze wspólnoty, performansie i klasycznej inscenizacji, a jednak cały czas powracało poczucie, że najważniejsze rozgrywa się nie w tematach, tylko w sposobie, w jaki teatr testuje własne granice i relację z widzem.

Powraca przede wszystkim jedno pytanie: nie „co teatr mówi?”, ale „co teatr robi z widzem, kiedy przestaje być pewny własnych narzędzi”.

Nieprzypadkowo na szczycie zamieszczonego poniżej zestawienia znajduje się Teatr Wybrzeża w Gdańsku ze „Sprawą Dawida Frankfurtera”. To nie tylko najwyżej oceniony spektakl czy zespół, ale właściwie punkt odniesienia całej edycji – teatr, który bierze historię i nie tyle ją opowiada, co rozszczelnia jej ramę narracyjną. To rozszczelnienie polega na podważeniu samej stabilności opowieści historycznej. Zamiast jednej, uporządkowanej narracji pojawia się wielogłos, pęknięcie perspektyw i ciągłe odsuwanie możliwości jednoznacznej interpretacji. Historia nie zostaje tu „odtworzona”, lecz wystawiona na próbę – jako konstrukcja, która może się rozpaść w każdej chwili, jeśli zmieni się punkt widzenia.

Obok niego „Tkocze” z Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach i praca Mai Kleczewskiej działa jak przeciwległy biegun: bardziej cielesny, bardziej zbiorowy, bardziej wspólnotowy w sensie fizycznej obecności niż symbolicznej konstrukcji. Ten spektakl nie jest tylko przedstawieniem – jest doświadczeniem napięcia między pragnieniem a przemocą, między afektem zbiorowym a jego wyczerpaniem. Afekt w tym ujęciu nie jest emocją, ale intensywnością relacji między ciałami – czymś, co jednocześnie buduje wspólnotę i ją destabilizuje, bo nie daje się zamknąć w jednym znaczeniu ani w jednej reakcji widowni.

Te dwa tytuły spinają całą edycję jak klamra: jeden przesuwa teatr w stronę historii i pamięci, drugi w stronę ciała i przeciążonej wspólnotowości.

Trzecim ważnym filarem jest „Wszystkie jesteśmy Belén” w reżyserii Katarzyny Minkowskiej. W tym zestawieniu nie jest to jedynie „dobry spektakl”, ale propozycja innego rodzaju wspólnoty – bardziej narracyjnej, bardziej etycznej, ale też świadomie ryzykownej. Nie chodzi tu o empatię jako komfort, tylko o taką, która uwiera i nie pozwala pozostać obojętnym.

Podobnie „AYOUB” Mariny Otero działa jak przecięcie dokumentu i performansu, w którym ciało aktorki nie pełni funkcji reprezentacyjnej, lecz staje się polem negocjacji sensu, obecności i granic teatralności. Ten wybór w zestawieniu pokazuje wyraźnie, że nie chodzi wyłącznie o teatr instytucjonalny, ale także o praktyki sceniczne, które przesuwają jego granice – nie przez deklarację programową, lecz przez sam sposób istnienia na scenie: przez zmianę relacji między rolą, dokumentem i realnym ciałem performującym.

W tym miejscu można też dopowiedzieć kontekst spektaklu Castellucciego – twórcy, który od lat pokazuje, że teatr nie musi opierać się na narracji ani psychologii, lecz na obrazie, obecności i czystej, często skrajnej sytuacji scenicznej. Jego praktyka dobrze domyka ten wątek: teatr nie jako opowieść, ale jako doświadczenie graniczne, w którym widz nie „czyta znaczeń”, tylko zostaje wciągnięty w układ sił i obrazów, które działają bezpośrednio na jego zmysły i emocje, zamiast prowadzić go do jednego, spójnego odczytania.

W centrum tych obserwacji powraca jeszcze jeden motyw: pamięć, która nie chce się stabilizować. „Immanuel Kant” w reżyserii Agnieszki Olsten nie funkcjonuje tu jako filozoficzna ilustracja, lecz jako próba sprawdzenia, co zostaje z myślenia, kiedy zostaje ono przeniesione w przestrzeń sceny i poddane teatralnej materializacji. Stabilizować pamięć oznacza w tym kontekście nadawać jej stały, uporządkowany kształt – taki, w którym wspomnienia, interpretacje i sensy układają się w jedną, spójną wersję wydarzeń albo idei. Tymczasem tutaj pamięć pozostaje ruchoma: zmienia się w zależności od kontekstu, nie daje się domknąć w jednej interpretacji i nie zatrzymuje się w ostatecznej formie znaczenia.

Ten wątek dobrze łączy się z poprzednią edycją Warszawskich Spotkań Teatralnych, gdzie historia i ciało stanowiły dwie podstawowe osie opisu teatru – z jednej strony jako pamięć zbiorowa i jej narracyjne porządkowanie, z drugiej jako fizyczna obecność, która tę narrację nieustannie podważa lub ucieleśnia w sposób niekontrolowany.

W tegorocznej edycji dochodzi jednak jeszcze coś innego: narastająca niepewność samego języka teatru. Coraz rzadziej chodzi o „sens przedstawienia”, a coraz częściej o jego granice operacyjne. „Operacyjne” oznacza tu nie tyle „techniczne” czy „organizacyjne”, ile dotyczące sposobu działania teatru jako medium – tego, jak spektakl w ogóle funkcjonuje: co uruchamia, jaką relację tworzy i jakie mechanizmy percepcji oraz obecności aktywuje u widza

Z tych obserwacji i zestawień wyłania się obraz festiwalu, który przede wszystkim testuje różne modele jego możliwego istnienia: teatr jako pamięć, jako ciało, jako wspólnota, jako rozpad, jako dokument, jako eksperyment.

I w tym sensie 46. Warszawskie Spotkania Teatralne nie kończą się żadnym ostatecznym werdyktem. Kończą się raczej pytaniem, które powraca w różnych wariantach: czy teatr wciąż potrafi budować coś wspólnego, czy już tylko pokazuje, jak kruche i trudne do utrzymania jest samo pojęcie „wspólnego”.

A oto najlepsze, moim zdaniem, spektakle 45. Warszawskich Spotkań Teatralnych:

NAJLEPSZY REŻYSER:

Marcin Wierzchowski – „Sprawa Dawida Frankfurtera” – Teatr Wybrzeże w Gdańsku
Maja Kleczewska – „Tkocze” – Teatr Śląski w Katowicach
Katarzyna Minkowska – „Wszystkie jesteśmy Belén” – Teatr im. Jaracza w Olsztynie

NAJLEPSZY SPEKTAKL:

„Sprawa Dawida Frankfurtera” – reż. Marcin Wierzchowski – Teatr Wybrzeże w Gdańsku
„AYOUB” – reż. Marina Otero – Tecuatro / PTC Teatro / Otto Productions

NAJLEPSZA SCENOGRAFIA:

Justyna Łagowska – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach
Agata Skwarczyńska – „Anioł zagłady” – reż. Data Tavadze – Teatr Dramatyczny w Warszawie

NAJLEPSZA MUZYKA / OPRACOWANIE MUZYCZNE:

Cezary Duchnowski – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach
Aleksandra Gryka, Rafał Stachowiak – „Immanuel Kant” – reż. Agnieszka Olsten – Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu

NAJLEPSZY ZESPÓŁ AKTORSKI:

Teatr Wybrzeże w Gdańsku – „Sprawa Dawida Frankfurtera” – reż. Marcin Wierzchowski
Teatr im. Słowackiego w Krakowie – „Pokój” – reż. Robert Talarczyk, Szczepan Twardoch
Teatr Śląski w Katowicach – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska

NAJLEPSZA AKTORKA:

Urszula Gryczewska – „Immanuel Kant” – reż. Agnieszka Olsten – Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu
Marina Otero – „AYOUB” – Tecuatro / PTC Teatro / Otto Productions
Agnieszka Rajda – „Wszystkie jesteśmy Belén” – reż. Katarzyna Minkowska – Teatr im. Jaracza w Olsztynie

NAJLEPSZY AKTOR:

Błażej Szymański i Kuba Dyniewicz – „Sprawa Dawida Frankfurtera” – reż. Marcin Wierzchowski – Teatr Wybrzeże w Gdańsku

NAJLEPSZA MĘSKA ROLA DRUGOPLANOWA:

Dariusz Chojnacki – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach

NAJLEPSZA ŻEŃSKA ROLA DRUGOPLANOWA:

Grażyna Bułka – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach
Alina Chechelska – „Strach zżerać duszę” – reż. Jędrzej Piaskowski – Teatr Śląski w Katowicach

NAJLEPSZE KOSTIUMY:

Gosia Baczyńska – „Anioł zagłady” – reż. Data Tavadze – Narodowy Stary Teatr w Krakowie
Konrad Parol – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach

NAJLEPSZA DRAMATURGIA / ADAPTACJA / SCENARIUSZ:

Maciej Bogdański, Piotr Pacześniak, Marcin Wierzchowski – „Sprawa Dawida Frankfurtera” – reż. Marcin Wierzchowski – Teatr Wybrzeże w Gdańsku
Martyna Wawrzyniak – „Wszystkie jesteśmy Belén” – reż. Katarzyna Minkowska – Teatr im. Jaracza w Olsztynie

NAJLEPSZA CHOREOGRAFIA / RUCH SCENICZNY:

Maćko Prusak – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach
Krystyna Lama Szydłowska – „Wszystkie jesteśmy Belén” – reż. Katarzyna Minkowska – Teatr im. Jaracza w Olsztynie

NAJLEPSZE ŚWIATŁO:

Agata Skwarczyńska – „Anioł zagłady” – reż. Data Tavadze – Teatr Dramatyczny w Warszawie
Justyna Łagowska – „Tkocze” – reż. Maja Kleczewska – Teatr Śląski w Katowicach

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE:

„Piramida zwierząt” – reż. Michał Borczuch – Narodowy Stary Teatr w Krakowie

ZNAK ZAPYTANIA:

„Służące do wszystkiego” – reż. Agata Puszcz – Teatr Polski w Bielsku-Białej

LISTA NIEOBECNYCH (BEZ USPRAWIEDLIWIENIA):

Teatr Współczesny w Szczecinie
Wrocławski Teatr Współczesny

46. WST

Kategorie:


Cytat Dnia

„Muszę stać się wielkim, psiakrew, nie sławnym jak jaki Tuwimek, ale wielkim”

Czesław Miłosz (30 czerwca 1911–14 sierpnia 2004) w liście do Jarosława Iwaszkiewicza, 1930 r.

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL