Ciało wie wcześniej. Festiwal Ciało i Czas po raz trzeci w Teatrze KTO w Krakowie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Ciało wie wcześniej. Festiwal Ciało i Czas po raz trzeci w Teatrze KTO w Krakowie

Od 4 do 11 października prezentowane są spektakle teatru tańca, ruchu i formy, a 9 i 10 października do konkursu stanie osiem przedstawień. Stawką jest 40 tys. zł na realizację spektaklu w Teatrze KTO.

Opublikowano: 2026-10-07
fot. materiał Teatru KTO w Krakowie

Teatr oparty na ruchu, poszukiwanie nowych języków scenicznych i młodzi artyści, którzy dopiero budują swoją pozycję. W krakowskim Teatrze KTO trwa trzecia edycja Festiwalu Ciało i Czas. Jego kurator Sławomir Szczurek mówi wprost o kryzysie teatralnej formy, potrzebie większej obecności tańca i ruchu na polskich scenach oraz o sytuacji młodych twórców. Tegoroczny program łączy jednak jeszcze jeden temat: wolność od cudzych oczekiwań i prawo do szukania własnego języka.

Ciało i Czas jest młodszym festiwalowym przedsięwzięciem Teatru KTO, który od blisko czterdziestu lat organizuje ULICA Festival. Powstanie kolejnego festiwalu wynikało z charakteru samego teatru oraz potrzeby udostępnienia jego możliwości młodszym artystom.

– W Teatrze KTO, za sprawą Jerzego Zonia, dyrektora teatru i reżysera, cały czas szukamy nowych możliwości i dajemy je kolejnym pokoleniom. Mamy infrastrukturę, jakiej nie ma wiele teatrów, więc szkoda byłoby jej nie wykorzystać i nie udostępniać młodszym artystom, którzy potrzebują wsparcia – mówi Sławomir Szczurek, kurator festiwalu.

Nazywa Ciało i Czas „młodszym rodzeństwem ULICY”. Jest w tym także odniesienie do historii KTO, który zbliża się do pięćdziesięciolecia działalności.

Ruch zamiast oczywistości

Nazwa festiwalu precyzyjnie określa obszar jego zainteresowania. Teatr KTO od lat pracuje ze spektaklami, w których dramaturgię budują ciało, obraz i ruch. Przedstawienia Jerzego Zonia często rezygnują ze słowa, powierzając opowieść aktorowi i jego fizycznej obecności.

Ciało i Czas nie jest jednak festiwalem tańca w ścisłym znaczeniu. Ruch traktowany jest znacznie szerzej, jako jeden z podstawowych języków teatru. Szczurek zwraca uwagę również na formę przedstawienia i stawia przy tej okazji diagnozę dotyczącą współczesnego teatru.

– Według mnie forma przestała być w teatrze priorytetem. Ostatnio dominuje teatr oparty na temacie i przekazie: dokumentalny, społeczny, interwencyjny, a także adaptacje literatury. W takim teatrze liczy się to, o czym jest spektakl, a nie to, jak jest zrobiony. Forma schodzi na dalszy plan, bo ma po prostu „obsłużyć” treść. My wracamy do formy, bo wierzymy, że potrafi nieść i znaczyć tyle samo co słowo – mówi kurator.

Ta deklaracja dobrze określa miejsce Ciała i Czasu na festiwalowej mapie. Organizatorzy świadomie szukają przedstawień spoza obiegu tytułów, które po premierach i pierwszych nagrodach zaczynają podróżować między największymi festiwalami. Szczurek mówi o tym z pewną ironią, przypominając przy okazji, że nie wszystkie krakowskie festiwale mogą liczyć na podobne możliwości finansowe. Ciało i Czas finansowane jest z dotacji podmiotowej Teatru KTO.

„Trust your steps”

Trzecia edycja otrzymała nieformalne hasło „trust your steps”. Spektakle konkursowe wybrano w otwartym naborze. W tym roku komisja zdecydowała się przede wszystkim na przedstawienia mocno związane z ruchem i świadomie konstruowaną formą.

Szczurek przyznaje, że w zgłoszeniach nie brakowało dobrego warsztatu tanecznego. O ostatecznym wyborze decydowała jednak również zdolność zbudowania za jego pomocą opowieści.

Tegoroczny program układa się wokół napięcia pomiędzy oczekiwaniami narzucanymi człowiekowi a potrzebą życia zgodnego z samym sobą. Pojawiają się perfekcjonizm, przymus, społeczne role, wyobrażenia dotyczące kobiecości, męskości czy pozycji artysty.

– Spektakle, które pokazujemy podczas Festiwalu Ciało i Czas, rodzą się z pytania, ile w nas jest naprawdę naszego, a ile to cudze oczekiwania, marzenia, plany i pomysły na nas. Te wszystkie napięcia najpełniej rozgrywają się w naszych ciałach, bo to ciało, nim padnie jakiekolwiek słowo, wie, kiedy gramy cudzą rolę, a kiedy jesteśmy sobą. Ruch nie kłamie… albo zdradza kłamstwo – mówi Szczurek.

I dodaje: – Tegoroczni artyści festiwalu walczą o wolność. Każdą. W byciu kobietą, mężczyzną, artystą, artystką. W byciu sobą.

40 tysięcy na własny spektakl

Istotną częścią Ciała i Czasu pozostaje konkurs. Główna nagroda wynosi 40 tys. zł i przeznaczona jest na przygotowanie premierowego przedstawienia.

Doświadczenia poprzednich edycji pokazują, że z takiego mechanizmu mogą powstawać projekty, które później funkcjonują samodzielnie. W ten sposób zrealizowano „Salon Bizarre” Ilony Gumowskiej i Jakuba Mędrzyckiego oraz „300 millisecond archives” Aleksandry Nowakowskiej i Andrzeja Józefczyka. Pierwszy z tych spektakli był we wrześniu prezentowany podczas Opolskiej Sceny Tańca w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu.

Organizatorzy przyznają, że chcieliby dysponować większym budżetem. Festiwal nie otrzymuje jednak osobnej dotacji projektowej.

– Wszystkie dotychczasowe edycje finansowane są z naszej dotacji podmiotowej. Ciekawych i wnoszących pomysłów artystycznych w świecie kultury nie brakuje, nie obrażamy się na rzeczywistość, ale nie ustajemy także w jej kreowaniu – podkreśla Szczurek.

W konkursie pojawiają się przede wszystkim spektakle dyplomowe studentów kierunków artystycznych z Bytomia, Łodzi, Krakowa, Białegostoku czy Katowic, choć do KTO trafiały również propozycje twórców mających już rozpoznawalną pozycję w środowisku tańca.

Jury bierze pod uwagę artystyczną interpretację tytułowych kategorii ciała i czasu, ale interesuje je także gotowość twórców do przygotowania samodzielnej premiery na profesjonalnej scenie repertuarowej. Po przyznaniu nagrody teatr pozostawia laureatom swobodę decyzji artystycznych.

Taniec coraz bliżej teatru dramatycznego

Ciało i Czas odbywa się w momencie, kiedy granice pomiędzy teatrem dramatycznym, choreografią, performansem i tańcem stają się coraz mniej szczelne. Szczurek zwraca uwagę na obecność choreografów i performerów w instytucjach repertuarowych oraz rosnące zainteresowanie środowiska teatralnego ich pracą.

Przywołuje między innymi zmianę kategorii Paszportów „Polityki” z „teatru” na „scenę”, nagrodę dla Wojtka Grudzińskiego, „Boa” Pawła Sakowicza w Narodowym Starym Teatrze oraz projekty taneczne i ruchowe pojawiające się w teatrach dramatycznych.

Zmiana jest widoczna, choć zdaniem kuratora do rozwiązania pozostają podstawowe problemy dotyczące warunków pracy artystów.

Zapytany, czego najbardziej im dzisiaj brakuje, odpowiada jednym słowem: szacunku.

– Dyskusja rozpoczęta przy okazji prac nad ustawą o statusie artysty zawodowego pokazała całkowity jego brak wobec osób wykonujących twórcze zawody. W otoczeniu naszego teatru nie ma przyzwolenia na tego typu narrację i traktowanie. Kultura to ostatni bastion wolności – mówi.

Osiemnaście tytułów w jednym miesiącu

Osobnym zadaniem pozostaje budowanie publiczności. Teatr ruchu wymaga od widza innego sposobu odbioru niż przedstawienie prowadzone przede wszystkim poprzez tekst. KTO chce więc pracować także nad edukacją odbiorców.

W samym październiku teatr prezentuje osiemnaście tytułów tanecznych i ruchowych. Szczurek podkreśla, że chodzi o osiemnaście różnych spektakli, a nie liczbę wszystkich prezentacji. Jego zdaniem żadna inna krakowska instytucja nie ma obecnie równie rozbudowanej oferty tego rodzaju.

Kurator ocenia jednocześnie, że krakowska publiczność wciąż jest silniej przywiązana do teatru słowa niż widzowie warszawscy. KTO zamierza więc wprowadzać specjalne prezentacje z komentarzem, wykorzystując rozwiązanie znane chociażby z muzyki klasycznej: krótkie wprowadzenie ma pomóc odbiorcy rozpoznawać język przedstawienia i zwrócić uwagę na sposób konstruowania znaczeń poprzez ruch.

Teatr działa tu również wspólnie z krakowskim środowiskiem tanecznym jako operator programu Przestrzenie Sztuki – Taniec Kraków.

Co dalej?

Kiedy Sławomir Szczurek zostaje zapytany o plany kolejnych edycji Ciała i Czasu, odpowiada krótko:

– Trwać.

Za tym jednym słowem kryje się jednak konkretny plan: prezentować więcej prac młodych artystów, wprowadzać ich nazwiska do szerszego obiegu, budować publiczność i – jeśli pozwolą na to możliwości – zwiększać liczbę nagród.

W pierwszej edycji Jerzy Zoń zdecydował się zresztą na dodatkowe wyróżnienie dwóch zespołów i zaproszenie artystów na ULICĘ. Pojawia się również myśl o szerszej współpracy międzynarodowej. W poprzednim roku w programie towarzyszącym wystąpili artyści z Włoch.

Ciało i Czas ma więc przed sobą drogę dłuższą niż trzy festiwalowe edycje. Teatr KTO konsekwentnie przeznacza część swojej sceny dla artystów, których nazwiska dopiero mogą wejść do szerszego obiegu. A ruch, którym się posługują, okazuje się językiem wymagającym od publiczności uważności innego rodzaju niż ta, do której przyzwyczaił ją teatr oparty na słowie.

Teatr KTO

fot. Robert Siwek

Kategorie:

Cytat Dnia

„Ręce Lawinii jak tusze na rzeźnickich hakach”

Anita Nowak o „Tytusie Andronikusie”, reż. Marcin Liber; E-teatr.pl, 6.10.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL