Śpieszmy się sobie powiedzieć…

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Śpieszmy się sobie powiedzieć…

O spektaklu „Chciałam ci tylko powiedzieć…” w reż. Małgorzaty Imielskiej w TVP Kultura pisze Krzysztof Krzak.

Opublikowano: 2025-07-02
Fot. materiał prasowy Telewizji Polskiej

Na zakończonym niedawno 24. Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej w Sopocie Wielkie Nagrody Festiwalu za wybitne kreacje w obu teatrach otrzymali Anna Dymna i Jerzy Radziwiłowicz. Dla uhonorowania laureatów TVP Kultura pokazała „Spadkobierców” z 1994 roku w reżyserii Ireneusza Englera, w których zagrali oboje, oraz spektakl „Chciałam ci tylko powiedzieć…” z główną rolą Anny Dymnej.

To właśnie to przedstawienie przyniosło Małgorzacie Imielskiej – uznanej dokumentalistce – nagrodę im. Stefana Treugutta za debiut autorski i reżyserski w Teatrze Telewizji (2007), a Mai Ostaszewskiej – wyróżnienie aktorskie. Historię skomplikowanych relacji córki z matką poznajemy za pośrednictwem bohaterki granej przez Ostaszewską. Matkę oglądamy wyłącznie w nagraniu wykonanym amatorską kamerą – zapisującym codzienność 32-letniej kobiety i jej córki, Olusi (Olga Świderska).

Początkowo wszystko układa się pomyślnie: wkrótce ma się ukazać jej debiutancka książka dla dzieci, mąż Adam (Rafał Maćkowiak) właśnie otrzymał pracę w agencji reklamowej. Córka chce udowodnić matce, że – mimo jej obaw (częściowo uzasadnionych, bo bohaterka zmaga się od dzieciństwa z psychozą schizoafektywną) – potrafiła ułożyć sobie życie. Z mężczyzną-paranoikiem, poznanym w szpitalu psychiatrycznym.

Niestety, wkrótce wszystko zaczyna się sypać: Adam trafia znowu do szpitala i traci pracę, ona nie zostaje przyjęta do redakcji z powodu swojej choroby, a ich córka trafia do domu dziecka. Kobieta zostaje z tym wszystkim sama. Jej matka (Anna Dymna) zajęta karierą (kontrakt w Bostonie) i sugestiami lekarzy, którzy zalecają ograniczenie kontaktów z córką, by nie pogarszać jej stanu psychicznego, dowiaduje się o wszystkim dopiero, gdy dochodzi do nieodwracalnego dramatu.

Dymna przekazuje emocje i wewnętrzny dramat swojej bohaterki niemal bez słów – jej kwestie to głównie rozmowa telefoniczna z niejaką Hanią. Interakcja z monologiem córki ogranicza się do spojrzeń, gestów, łez czy nerwowo zapalanego papierosa. Ale ileż w tym prawdziwych, bolesnych emocji!

Ten kameralny dramat psychologiczno-społeczny, trwający ledwie godzinę, niesie ze sobą ogrom ważnych, a trudnych tematów. Porusza problem toksycznych relacji między najbliższymi (przynajmniej formalnie), potrzebę i prawo do decydowania o sobie – także osób dotkniętych chorobami psychicznymi – oraz społeczne uprzedzenia wobec tych, którzy nie mieszczą się w stereotypowej normie.

Małgorzata Imielska pokazuje te kwestie bez łopatologicznego dydaktyzmu, zmuszając widza do refleksji i samodzielnego mierzenia się z poruszanymi problemami. A jednocześnie nie odbiera widzowi doznań estetycznych – poza znakomitym aktorstwem warto zwrócić uwagę na zdjęcia Jarosława Szody i muzykę Michała Lorenca.

Fot. materiał prasowy Telewizji Polskiej

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL