Spektakl o stawaniu się

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Spektakl o stawaniu się

O spektaklu “Genialna przyjaciółka” na podstawie powieści Eleny Ferrante w reż. Eweliny Marciniak w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie pisze Mateusz Leon Rychlak. „Pół miasta myśli o niejKiedy zasypia i gdy budzi się co dzień” – Koniec świata „Dziewczyna z naprzeciwka” Adaptacja jest sztuką niełatwą, a osób biegłych w tym kunszcie niestety jest niewiele. Często...
Opublikowano: 2023-03-23

O spektaklu “Genialna przyjaciółka” na podstawie powieści Eleny Ferrante w reż. Eweliny Marciniak w Narodowym Starym Teatrze w Krakowie pisze Mateusz Leon Rychlak.

Pół miasta myśli o niej
Kiedy zasypia i gdy budzi się co dzień”

– Koniec świata „Dziewczyna z naprzeciwka”

Adaptacja jest sztuką niełatwą, a osób biegłych w tym kunszcie niestety jest niewiele. Często zdarzają się adaptacje dalece odbiegające od pierwotnego zamysłu w sposób całkowicie odrzucający estetykę i treść materiału źródłowego, co przysparza niechęci wśród fanów pierwowzoru. Jednak w przypadku spektaklu „Genialna przyjaciółka” na podstawie powieści Eleny Ferrante w reż. Eweliny Marciniak nie należy obawiać się przykrych doświadczeń w odbiorze.

Ostatnio Narodowy Stary Teatr w Krakowie spotykał się z mieszanym odbiorem swoich najnowszych realizacji, począwszy od „Księcia niezłomnego”, aż do szeroko krytykowanej „Opery za trzy grosze”. Wzbudziło to mój niepokój w odniesieniu do kolejnej premiery. Na szczęście, został on rozwiany już w pierwszych kilkudziesięciu minutach przedstawienia. Spektakl rozpoczyna się od wysokiego C i natychmiast igra z percepcją widza. Wielokrotnie aktorzy zwracają się wprost do publiczności, wychodząc z roli. W ten sposób została stworzona przestrzeń dla każdej z postaci, która w oryginalnej opowieści jest zmarginalizowana i jednowymiarowa, a dzięki tym zabiegom odkrywamy nowe twarze i znaczenia. W ten sposób swoiste zwolnienia fabularne pozwalają nam spojrzeć na tę samą scenę z kilku różnych perspektyw, złapać się na uproszczeniu, które może być krzywdzące dla odbioru postaci (a tak naprawdę dla odbioru człowieka reprezentowanego przez tę postać). Przemyślany scenariusz i dopracowana dramaturgia, które są zasługą Małgorzaty Czerwień, stworzyły świetny grunt do pracy dla aktorów, wypełniających swoimi kreacjami całą dostępną przestrzeń tej narracji.

Ze świetną energią, polegającą na ciągłej zmianie i ewolucji postaci, pojawiły się dwie główne bohaterki grane przez Annę Paruszyńską-Czacką i Karolinę Staniec, stając się coraz to starszymi, bardziej dojrzałymi, doświadczonymi przez życie osobami. Dzięki twórcom spektaklu znacznie więcej głębi i znaczenia otrzymały postacie kreowane przez Juliusza Chrząstowskiego, Krystiana Durmana, Michała Majnicza, Aleksandrę Nowosadko i Łukasza Stawarczyka, które pozbawione scen nienależących co prawda do powieści, za to jak dla mnie nieodzownych w przestrzeni teatralnej, pozostałyby jedynie tłem dla ogólnej narracji i nie pozostawiły po sobie żadnego wyraźnego śladu. Nie wspomnę o postaciach Ewy Kaim, Adama Nawojczyka, Małgorzaty Zawadzkiej, które byłyby jedynie komediowym przerywnikiem, czy bohatera zupełnie zapomnianego i zmarginalizowanego nawet przez autorkę powieści, w którego wciela się Wacław Zimpel (odpowiedzialny również za muzykę).

Spektakl ten wybitnie tchnie młodością, przygodą, neapolitańskim słońcem, które podkreśla także scenografia, przeistaczająca się ze zwyczajnej kuchni w ulicę, plażę i w końcu dzikie porośnięte drzewami skaliste wybrzeże, wyobrażone na płótnie w tle sceny. Swoją drogą zastosowanie tego niezwykle klasycznego scenograficznego zabiegu, a także całkowita rezygnacja z multimediów, nadają spektaklowi niezwykle przystępny charakter, dużo bardziej namacalny. Wszystko znajduje się na wyciągniecie ręki i w większości przypadków jest obecne fizycznie na scenie, a twórcy postarali się, aby poprzez bliskość i humor oswoić to, co pojawia się jedynie w sposób umowny (za scenografię i kostiumy odpowiada Natalia Mleczak).

Nie zawaham się stwierdzić, że ten spektakl kapitalnie wykorzystał potencjał zawarty w dziele Eleny Ferrante. Przeniknął go wszystkimi dostępnymi elementami, które mogły uczynić jego treść przystępną, sięgającą do głębi duszy z zachowaniem równowagi pomiędzy powagą i humorem. Jeszcze raz podkreślę wyśmienity zmysł autorki scenariusza i młodej dramaturżki, Małgorzaty Czerwień, która wraz z reżyserką i aktorami zabrała mnie w tak wspaniałą opowieść.

Fot. Natalia Kabanow

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL