Śnieg pada nie tylko w Karsie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Śnieg pada nie tylko w Karsie

O spektaklu “Śnieg” Orhana Pamuka w reż. Bartosza Szydłowskiego, koprodukcja Teatru Łaźnia Nowa w Krakowie, Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, STUDIO teatrgalerii w Warszawie i Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, pisze Magda Kuydowicz.

Opublikowano: 2022-04-08
fot. Dawid Ścigalski

W mroźny wiosenny wieczór obejrzałam świetne przedstawienie na XXVIII Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. „Śnieg” Orhana Pamuka w reżyserii Bartosza Szydłowskiego poraża swoją aktualnością i mistrzostwem artystycznej formy. Spektakl powstał w koprodukcji Teatru Łaźnia Nowa, Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego, STUDIO teatrgalerii w Warszawie i Teatru Śląskiego w Katowicach. W tym roku naczelne hasło Festiwalu brzmi Artysta. Wizjoner.

Reżyser z Krakowa przeczytał powieść Pamuka w 2002 roku jednym tchem. Przypadek sprawił, że w jego rękach pojawił się egzemplarz z białymi, niezapisanymi kartami. Po dwóch latach powrócił do lektury już całej książki i wówczas jej treść przemówiła do reżysera zupełnie inaczej. Podobnie jak narrator powieści poszukiwał treści zawartych w zielonych zeszytach głównego bohatera Poety Ka. Szukał źródła jego motywacji do kreowania nowej rzeczywistości w momencie totalitarnego zagrożenia, w którym bohater tureckiego pisarza się znalazł.

Po wielu latach powstał spektakl ambitny, bogaty wizualnie, a chwilami wręcz magiczny. Autorzy spektaklu nie odtwarzają realiów tureckich, choć zachowują elementy islamskiej kultury choćby w wątku dotyczącym kobiet. Kadif (Ola Przybył) i Funda(Marta Zięba) to silne osobowości, które ogniskują na sobie uwagę widza od pierwszych chwil spektaklu. Aktorki, obie niezwykle sprawne fizyczne i wyczulone na rytm gry, tańczą i grają pięknie także samym ruchem swych ciał. Scenografia podzielna na trzy części, prywatny dom, ulicę i kawiarnię oraz cały czas padający na scenie śnieg, tworzą prawdziwie baśniową aurę. Jesteśmy we współczesnym nam świecie, ale równocześnie i w egzotycznym, dalekim Karsie.

Małgorzata Szydłowska, autorka tej scenografii, i choreografka Dominika Knapik podeszły do swojego zadania kompleksowo, tworząc szkatułkową kompozycję wzajemnie przenikających się światów: obrazu i scenicznego, pełnego dynamizmu, ale i poezji ruchu. W połączeniu z wieloznacznym, gęstym tekstem tureckiego pisarza wydobyte zostały na scenie niezwykłe i uniwersalne treści. Reżyser miał więc gotowy, zbudowany na scenie świat, w który wprowadził aktorów. Całość spektaklu przypomina misterną, artystyczną układankę.

„Śnieg” opowiada o tureckim miasteczku Kars w przeddzień rewolucji. Władzę próbują przejąć w nim religijni fundamentaliści. Pojawia się w nim Poeta Ka (Szymon Czacki), który chce rozkochać w sobie miłość sprzed lat – piękną Ipek. Niestety, zostaje on uwikłany w sieć intryg i spisków. Usiłuje się z nich wyplątać. Siłą napędową jego działań jest tylko czyste uczucie – miłość do ukochanej. Tymczasem w niebezpieczną grę wciągają go skorumpowane media. Kreowana przez nie rzeczywistość przeraża poetę, ponieważ budowana jest bez skrupułów – bo „takie jest zadanie współczesnych mediów” – jak mówi mu Sedar (Dominik Stroka). Dziennikarz sam sobie zaprzecza, tłumacząc Poecie, że sam nie wierzy w to, co pisze. Twierdzi wręcz, że wiele rzeczy wydarzyło się tylko dlatego w Karsie, że gazeta o nich napisała. Poruszony na scenie problem wiarygodności mediów, pisania tekstów na zamówienie, wzbudził aplauz na łódzkiej widowni tego wieczoru.

Ponieważ Poecie Ka nie udaje się uciec od świata zła i przemocy, tworzy sobie alternatywną rzeczywistość. Nic w tej opowiadanej na scenie historii Pamuka nie jest oczywiste. Zamachowiec Granatowy, siejący zniszczenie i śmierć, mówi nieoczekiwanie piękne i mądre słowa: „Człowiek, który żyje dla samego szczęścia, nie może być szczęśliwy”. Bartosz Szydłowski w programie przedstawienia, wydrukowanym w formie gazety, przyznaje, że Granatowy nie jest według niego terrorystą, lecz zmęczonym fundamentalistą, który na prośbę i sugestię pięknej Kadife robi rzeczy straszne, czasem wbrew sobie. Czyni to dla kobiety, którą kocha i której wymaganiom stara się sprostać. Ale w tej historii tylko Poeta Ka i Ipek mają szansę na szczęście. Granatowy właśnie dlatego próbuje ich zniszczyć. Bo jest o to szczęście zazdrosny.

„Śnieg” to kolejny spektakl, który idealnie wpasował się w obecną rzeczywistość. Pulsujący niepokój w mieście w przededniu rewolucji. Brak tolerancji, żądanie szacunku dla praw kobiet innej wiary, chcących zrzucić czedar i pokazać się światu takimi, jakimi są naprawdę – wszystkie te wątki są nam dobrze znane z codziennych przekazów w sieci i tych płynących z ekranów telewizorów. Brak jasnych kryteriów gry, w jaką wikłają odbiorców media, budzi i nasz niepokój. Padający śnieg na scenie stał się metaforą ludzkiego losu, nieuchronnego przemijania. Smutek, gorycz i nostalgia dominują w świecie bohaterów Pamuka. Należy docenić mistrzostwo tureckiego pisarza i artystów, którzy tak sugestywnie zagrali w tym niezwykłym przedstawieniu. Byłam i jestem tym spektaklem oczarowana.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL