Sama na środku morza

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Sama na środku morza

O spektaklu Wikingowie z Północnej Ulicy Maliny Prześlugi w reżyserii Punch Mamy w Teatrze „Baj Pomorski w Toruniu” pisze Aram Stern. Ilekroć Punch Mama (Laura Słabińska-Grzęda) bierze na swój warsztat reżyserski kolejny tekst, wiadomo, że znajdziemy w jej realizacjach multum zaskakujących gagów i dobrego humoru, ale również wiele wnikliwych scen oraz obrazów scenicznych nadbudowujących teksty...
Opublikowano: 2024-04-27

O spektaklu Wikingowie z Północnej Ulicy Maliny Prześlugi w reżyserii Punch Mamy w Teatrze „Baj Pomorski w Toruniu” pisze Aram Stern.

Ilekroć Punch Mama (Laura Słabińska-Grzęda) bierze na swój warsztat reżyserski kolejny tekst, wiadomo, że znajdziemy w jej realizacjach multum zaskakujących gagów i dobrego humoru, ale również wiele wnikliwych scen oraz obrazów scenicznych nadbudowujących teksty współczesnych dramatów dla dzieci i młodzieży. Czy były to spektakle: Kto się boi Pani Eś? według tekstu Marty Guśniowskiej ulokowany w Zdrojowym Teatrze Animacji w Jeleniej Górze, czy Maliny Prześlugi: Bleee… zrealizowany w Teatrze Maska w Rzeszowie (2011) i w Teatrze „Baj Pomorski” w Toruniu (2016) oraz Najbrzydsze zwierzę świata w Miejskim Teatrze Miniatura w Gdańsku (2021) – to wszystkie charakteryzowały się niezwykłą dynamiką komizmu i nietuzinkową scenografią. Podobnie jak wyreżyserowany przez Punch Mamę również na toruńskiej scenie lalkowej Pan Lampa (2018) tej samej autorki, który jednak obok gagów kontrastował bardziej refleksyjną stroną i w takim właśnie kierunku ulokowana została najnowsza premiera Teatru „Baj Pomorski” w Toruniu Wikingowie z Północnej Ulicy.

W prologu spektaklu Punch Mamy przywita widzów Wiktoria (Edyta Łukaszewicz-Lisowska), której korporacyjny kostium rozmija się mocno z jej wspomnieniami z dzieciństwa, zdominowanymi przez niezwykłą wyobraźnię i fascynację kulturą wikingów. Do osamotnionej i wychowywanej według „lodowatych” zasad, podrastającej Wiki (debiutująca w zespole „Baja Pomorskiego”, znakomicie bezpretensjonalna Iga Bancewicz) przybywa znienacka Troll Knut (popisowy Andrzej Korkuz), przerażający i groteskowy jednocześnie, tak by swym wyglądem nie straszył siedmiolatków. Przygarbiony, z jednym wyłupiastym okiem, malunkami na czaszce i sterczącymi uszami Gremlina (scenografia i kostiumy: Dariusz Panas), sprawiać musi na tyle przychylne wrażenie, by mógł zabrać Wiki w morską podróż po burzliwym Morzu Północnym. Raczej wywołuje szczery śmiech dziecięcej widowni, gdy w celu wypełnienia niejasnej dla Wiki misji wystawia naszą bohaterkę na niebezpieczeństwo spotkania z Rekinem IKEA (fenomenalnie zabawny Mariusz Wójtowicz), Krukiem Muninnem (Krzysztof Grzęda) oraz jego bratem Huginnem (Jacek Pysiak), z najbardziej znanymi Walkiriami Odyna, które w mitologii nordyckiej i w spektaklu noszą przydomki Wyjąca (Anna Katarzyna Chudek-Niczewska) i Wściekła (Marta Parfieniuk-Białowicz) oraz złowrogim Krakenem (Mariusz Wójtowicz).

Wszelkie elementy wyobrażeń Wiki zostały tu poddane wspólnej i jednolitej zasadzie teatralnego przetworzenia. Wszystko jedno, czy autorka dramatu podaje w dialogach obrazy nordyckich mitów, czy pewną przenośnię w wyobraźni bohaterki, czy metaforyczne uogólnienie – pani reżyser z całym znanym sobie wyrafinowaniem chwyta niejako autorkę „za słowo” i słowo to obleka w porywający konkret sceniczny. Wikingowie z Północnej Ulicy są przykładem dziecięcego „teatru drogi”, z każdą kolejną niespodzianką wyłaniającą się tu zza kolejnej fali, w którym Wiki coraz silnej prezentuje swoje „żeństwo” (nie: męstwo), a Troll Knut ma coraz więcej niecnych uczynków za uszami. Obraz sceniczny nadbudowany nad tekstem dramatu, w którym nieco szwankuje dramaturgia, zachwycić może fragmentami pełnymi niepospolitej piękności w wymiarze czysto teatralnym, jak choćby spotkanie Wiki z latającymi Walkiriami. Wszystkie sceny „napędzone” choreografią Arkadiusza Buszko w scenach zbiorowych, „podrysowane” bardzo interesującymi multimediami Przemysława Żmiejki oraz światłem (Zbigniew Lisowski), przy folkowej muzyce i w „przestrzennie-morskich” piosenkach Filipa Sternala – robią na widzach wyśmienite wrażenie. Wszak Punch Mama powiedziała kiedyś w jednym z wywiadów: „Że nie tylko będą się świetnie bawić i uśmieją się do łez, ale również się czegoś nauczą. I dorośli, i dzieci. Po równo.”

Wikingowie z Północnej Ulicy to nie tylko morska przygoda Wiki, ale przede wszystkim spektakl o osamotnieniu dziecka. Nie samotności, której potrzebują czasem dorośli, lecz wyobcowania dziecka w dysfunkcyjnej rodzinie (mama ciągle przy komputerze, ojciec chłodny pedant), czego konsekwencją będzie niechęć do podejmowania kontaktów interpersonalnych w środowisku szkolnym czy w życiu dorosłym i ucieczka w wyobraźnię. Wiki obudziła tę ostatnią samotnie, zmuszona przez sytuację, jak choćby tę znaną wszystkim z niedawnej pandemii, o czym pisze w programie spektaklu Punch Mama. A sama autorka przypomina metaforycznie dorosłym, że większą skłonność do zabaw z wyobraźnią wykazują dzieci, które spędzają dużo czasu na wspólnych zabawach z rodzicami.

fot. Bartłomiej Kowal

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL