Przegrani, czyli zapiski z Polski

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Przegrani, czyli zapiski z Polski

O „Zapiskach z wygnania” w reżyserii Magdy Umer w Teatrze Polonia w Warszawie pisze Magda Mielke. „Zapiski z wygnania” w reżyserii Magdy Umer, z przejmującą rolą Krystyny Jandy, to oparta na wspomnieniach Sabiny Baral gorzka opowieść o wydarzeniach marca 1968 roku. Przymusowa emigracja widziana oczami dwudziestoletniej wówczas dziewczyny, która wraz z rodziną i tysiącami innych...
Opublikowano: 2019-02-26

O „Zapiskach z wygnania” w reżyserii Magdy Umer w Teatrze Polonia w Warszawie pisze Magda Mielke.

„Zapiski z wygnania” w reżyserii Magdy Umer, z przejmującą rolą Krystyny Jandy, to oparta na wspomnieniach Sabiny Baral gorzka opowieść o wydarzeniach marca 1968 roku. Przymusowa emigracja widziana oczami dwudziestoletniej wówczas dziewczyny, która wraz z rodziną i tysiącami innych Żydów została zmuszona do opuszczenia Polski.

Sabina Baral wyjechała z kraju na fali marcowej nagonki. W ‘68 roku wchodziła dopiero w dorosłość – zaczynała studia na wrocławskiej politechnice, spotykała się z chłopakiem, snuła plany na przyszłość – przyszłość w Polsce. I choć finał tej historii nie jest tragiczny – Sabina dotarła z rodzicami do Stanów Zjednoczonych, zdobyła wykształcenie, zrobiła karierę i założyła rodzinę – to nie jest to happy end.

W głuchej ciszy, ze skupieniem widzowie wpatrują się w skromną przestrzeń sceny – półprzezroczysty ekran, rozpostarty niczym kurtyna. Za nim w świetle reflektora stoi ubrana na czarno aktorka oraz nieco z boku ustawieni są muzycy (Janusz Bogacki z zespołem muzycznym w składzie: Tomasz Bogacki, Mateusz Dobosz/Paweł Pańta, Bogdan Kulik, Marek Zebura). Akompaniują aktorce do żydowskich piosenek i utworów Tuwima, Osieckiej, Młynarskiego, Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Śpiewanych i recytowanych zawsze we fragmencie, nigdy w całości. Będących komentarzem do opowiadanych zdarzeń. Na ekranie zamiennie wyświetlane są dokumentalne nagrania z tamtego okresu oraz twarz aktorki, którą dzięki ekranowemu powiększeniu oglądamy z bliska, przyjmując opowieść o tych trudnych doświadczeniach prosto w oczy. To przeplatanie tekstu muzyką i fragmentami filmowymi działa w poruszający sposób: Janda wbija w fotel, z każdą kolejną minutą wzmacnia przekaz. I choć tekst miejscami ociera się o patos, to intymność tej bolesnej opowieści szybko go niweluje.

Zdziesiątkowane, często cudem ocalałe z Zagłady żydowskie rodziny w ‘68 roku zostały z Polski wyrzucone. Propagandowa nagonka, zwolnienia z pracy, wydalenia z uczelni, masowe podsycanie niechęci, szerzenie atmosfery strachu, naciski i agresja, której najmniejszym przejawem było rzucanie kamieniami w dzieci idące do szkoły. Wreszcie wygnanie. Spora część monologu poświęcona jest drobiazgowemu opisowi rzeczy, których z Polski wywieźć nie było można. Szybkie wyprzedawanie majątku, zbieranie absurdalnych zaświadczeń, pospieszne poszukiwanie towarów, które będzie można spieniężyć na Zachodzie, na koniec upokarzająca odprawa celna, związana nieodłącznie z wysokimi łapówkami dla celników i z utratą najintymniejszych pamiątek. Dalej bohaterka wspomina kolejne emigracyjne lekcje, których doświadczyła, gdy pracowała w Rzymie w ośrodku pomagającym emigrującym z Polski Żydom. Poznaje historię starszej pary, która próbuje dostać się na Zachód razem z kotem, losy małżeństwa podróżującego z trumną z ciałem córki czy dworcową próbę samobójczą. Poprzez te gorzkie anegdoty odbiera bolesne lekcje odpowiedzialności, zaufania i utraty tożsamości.

Ten przejmujący monolog-dokument to nie lekcja historii przypominająca o marcowych wydarzeniach ’68, lecz przestroga przed wszelkimi rodzajami nienawiści, ksenofobią i antysemityzmem. Konotacje z dzisiejszą sytuacją polityczną rodzą się pomiędzy wersami monologu. Dodatkowo głośno wybrzmiewają pod koniec spektaklu w filmowych nagraniach przedstawiających marsz niepodległości, w którym tłumy w biało-czerwonych barwach idą z racami i rasistowskimi hasłami na plakatach, a z przysłoniętych twarzy bije zwierzęca wręcz chęć przemocy. Epatowanie takim widokiem – wzmocnionym warstwą dźwiękową – sprawia, że po kilku minutach patrzenie na obraz staje się za trudne.

Krystyna Janda przy pomocy bardzo skromnych teatralnych środków – swojego głosu i spojrzenia – tworzy wybitną wręcz rolę, nie tylko dając wyraz artystycznemu zaangażowaniu w bieżące sprawy publiczne, lecz także po ludzku chwytając za serce przejmującą opowieścią o gniewie i strachu, które przekuwają się w samotność i bezsilność. „Ile cierpienia można znieść, zanim się oszaleje?”, pyta za Sabiną Baral aktorka. Nie żali się, nie krzyczy, nie oskarża. Opowiada jakby stojąc z boku, z zagojonymi ranami. „Kiedy z Polski wyjadą już wszyscy Żydzi, ze swoim antysemityzmem zostaniecie sami” – gdy ze sceny padają te słowa, to porażają, gdyż pokazują, że choć minęło pół wieku, to nastroje wciąż są jakby podobne.


Fot. Katarzyna Kural-Sadowska


Magda Mielke – absolwentka Dziennikarstwa i studentka Filmoznawstwa na Uniwersytecie Gdańskim. Recenzentka filmowa i teatralna, miłośniczka współczesnej literatury.

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL