Wojciech Kościelniak opowie o Cyrku Braci Staniewskich. „Bezdech” dyplomem studentów aktorstwa i wokalistyki
Premiera dyplomu Akademii Teatralnej w Warszawie – 11 grudnia.
fot. Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu
Premiera dyplomu Akademii Teatralnej w Warszawie – 11 grudnia.
fot. Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu
Spektakl dyplomowy przygotowywany ze studentami Wydziału Aktorskiego Akademii Teatralnej odsłoni historię jednego z najbardziej niezwykłych miejsc przedwojennej Warszawy.
Prof. Wojciech Kościelniak przygotowuje ze studentami aktorstwa i wokalistyki Akademii Teatralnej w Warszawie spektakl dyplomowy poświęcony historii Cyrku Braci Staniewskich. „Bezdech” będzie opowieścią o miejscu, które przed wojną należało do najważniejszych instytucji rozrywkowych stolicy, a podczas okupacji stało się częścią znacznie bardziej dramatycznej historii. Premierę zaplanowano na 11 grudnia. Portal Teatr dla Wszystkich jako pierwszy informuje o przygotowywanym przedstawieniu.
Wojciech Kościelniak sięga tym razem po historię miejsca, którego od dawna nie ma na mapie Warszawy. Przy zbiegu ulic Ordynackiej i Okólnik, tam, gdzie dzisiaj znajduje się Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina, stał przed wojną potężny, czteropiętrowy gmach cyrku. Na jego widowni zasiadało trzy tysiące osób (!), arenę można było wypełnić wodą, a program łączył akrobatykę, tresurę zwierząt, walki zapaśnicze, występy siłaczy, widowiska muzyczne i pantomimy.
– Z nim wiążą się ciekawe historie, które przeczytałem. Na tej podstawie powstał mój scenariusz – powiedział Wojciech Kościelniak w rozmowie z portalem Teatr dla Wszystkich.
To właśnie te historie staną się podstawą „Bezdechu”. Reżyser jest realizatorem przedstawienia, lecz także autorem jego scenariusza. Spektakl powstaje jako dyplom studentów aktorstwa i wokalistyki Akademii Teatralnej.
Historia miejsca rozpoczęła się w 1883 roku, znacznie wcześniej, niż przejęli je bracia Staniewscy. Budowę pierwszego murowanego cyrku w Warszawie zainicjowała Wilhelmina Ciniselli, przedstawicielka słynnej włoskiej rodziny cyrkowej prowadzącej podobne instytucje w Imperium Rosyjskim. Zaprojektowany przez Wincentego Rakiewicza neorenesansowy gmach otwarto 6 maja 1883 roku.
Była to budowla na miarę europejskiej metropolii. Czteropiętrowy obiekt posiadał widownię na około trzy tysiące miejsc, loże obite aksamitem, garderoby, rekwizytornie oraz magazyny. Jego wzniesienie kosztowało 180 tysięcy rubli. Do wybuchu wojny pozostawał największą halą widowiskową Warszawy.
Szczególnie niezwykła była konstrukcja trzynastometrowej areny. Można ją było napełniać wodą, zamieniając tradycyjny cyrk w ogromny basen. Odbywały się tam rozbudowane pantomimy i widowiska wodne, które na przełomie XIX i XX wieku musiały robić na warszawskiej publiczności ogromne wrażenie.
Cyrk kilkakrotnie zmieniał właścicieli. W 1895 roku przejął go Alessandro Ciniselli, a w 1914 roku Stanisław Mroczkowski. Kiedy przedsiębiorstwo zbankrutowało, w 1929 roku budynek kupili Eugeniusz i Bronisław Staniewscy – artyści i muzyczni ekscentrycy. To od nich pochodzi nazwa, pod którą miejsce zapisało się w zbiorowej pamięci Warszawy.
Pod rządami Staniewskich cyrk stał się jedną z najważniejszych instytucji rozrywkowych międzywojennej stolicy. Na Ordynacką przychodzili mieszkańcy robotniczego Powiśla i Starego Miasta, ale także zamożna publiczność z Mokotowa i Alej Ujazdowskich. Program często zmieniano, dlatego warszawiacy wracali tu regularnie, żeby zobaczyć nowych artystów i kolejne widowiska.
Wspomnienia zgromadzone w Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego pokazują, jak ważne było to miejsce dla mieszkańców miasta. Świadkowie opowiadali o rodzinnych wyprawach do stałego cyrku, kolejnych zmieniających się programach oraz ogromnym budynku, który trudno było pomylić z czymkolwiek innym.
Arena służyła nie tylko tradycyjnym pokazom cyrkowym. Organizowano na niej przedstawienia, koncerty, walki zapaśnicze, zawody siłaczy, a nawet zgromadzenia społeczne i polityczne. W kwietniu 1935 roku grali tam Hanka Ordonówna, Janina Sokołowska i Igo Sym. Fotografię dokumentującą to wydarzenie zachowało Narodowe Archiwum Cyfrowe.
W archiwum znajdują się również zdjęcia zwierząt związanych z Cyrkiem Staniewskich. Jedną z jego gwiazd była szympansica Mimi, sfotografowana w maju 1934 roku podczas posiłku w krakowskiej kawiarni. Towarzyszyła jej Lala Staniewska, współwłaścicielka cyrku. Na innych fotografiach można zobaczyć tresowane konie, psy, małpy, tygrysy oraz przygotowujących się do występów akrobatów.
Ogromną popularnością cieszyły się walki zapaśnicze. Na arenie występował Aleksander Garkowienko, trzykrotny mistrz świata. Jednym z jego przeciwników był zawodnik ukrywający się pod pseudonimem Czarna Maska. Organizatorzy obiecywali, że tajemniczy atleta odsłoni twarz, jeśli zostanie pokonany. Jego prawdziwej tożsamości publiczność jednak nigdy nie poznała.
Pojedynki zapisały się w pamięci miasta tak mocno, że powróciły po wojnie w piosence „Cyrk na Ordynackiej”, wykonywanej przez Jaremę Stępowskiego.
Z wojennymi losami Staniewskich wiąże się historia Mojżesza Horowitza, żydowskiego klauna występującego jako Kubuś Armondo. Bronisław i Lala Staniewscy pomagali związanym z cyrkiem żydowskim artystom, wykorzystując swoje kontakty i zdobywając dla nich dokumenty. Według relacji opisanej przez Sue Smethurst w książce „Ku wolności” w cyrkowym kufrze, pod kostiumami i afiszami, ukryto mundur, dzięki któremu Kubuś mógł opuścić Warszawę w przebraniu konduktora.
Kubuś odnalazł żonę Mindlę i syna, a następnie wraz z rodziną przedostał się przez Związek Radziecki, Bliski Wschód i Afrykę do Australii. Smethurst, żona jego wnuka, odtworzyła tę historię na podstawie rodzinnych wspomnień i materiałów archiwalnych. Jej zdaniem pomoc Bronisława i Lali Staniewskich oraz ochrona, jaką dawała praca w cyrku, ocaliły życie Kubusia i innych żydowskich artystów.
Sama obecność cyrku w okupowanej Warszawie miała skomplikowany kontekst. Niemcy wykorzystywali dopuszczone widowiska jako element propagandy, próbując stworzyć wrażenie, że życie w podbitym mieście toczy się normalnie. Podziemna prasa nawoływała warszawiaków do bojkotu podobnych imprez, uznając je za narzędzie polityki okupanta.
Z wojenną historią rodziny wiąże się również opowieść o pomocy udzielanej żydowskim pracownikom cyrku. Została ona przedstawiona w książce Sue Smethurst „Ku wolności”. Autorka opisuje starania Staniewskich o zdobycie fałszywych dokumentów dla osób związanych z ich zespołem.
Ostateczny koniec gmachu nastąpił podczas powstania warszawskiego. 6 września 1944 roku, w czasie niemieckiego natarcia na Powiśle, budynek został zbombardowany przez Luftwaffe. W jego ruinach zginęły dziesiątki osób, które szukały tam schronienia. Tego samego dnia w gruzy obrócił się także pobliski gmach Konserwatorium na Okólniku.
Po wojnie pozostałości cyrku rozebrano. W latach 60. w tym miejscu zbudowano siedzibę Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej, dzisiejszego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.
Potężny gmach zniknął z miasta, ale jego historia przetrwała w fotografiach, wspomnieniach warszawiaków i piosence o cyrku na Ordynackiej. Teraz powróci również na scenę – jako temat spektaklu dyplomowego studentów Akademii Teatralnej.
Wojciech Kościelniak jest reżyserem, aktorem, pedagogiem i autorem scenariuszy teatralnych. Od 1995 roku realizuje spektakle muzyczne, koncerty piosenki aktorskiej i widowiska telewizyjne. W latach 2002–2006 był dyrektorem Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu, a następnie objął kierownictwo artystyczne 27. Przeglądu Piosenki Aktorskiej.
W Teatrze Muzycznym w Gdyni wyreżyserował m.in. „Hair”, „Francesco”, „Lalkę”, „Bal w operze” i „Chłopów”. W Teatrze Muzycznym Capitol przygotował m.in. „Idiotę”, „Frankensteina” oraz „Mistrza i Małgorzatę”, natomiast w warszawskim Teatrze Syrena – „Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy” i „Karierę Nikodema Dyzmy”.
Kościelniak wielokrotnie budował spektakle muzyczne z materiałów, które początkowo nie były przeznaczone dla tego gatunku: klasycznych powieści, poematów, życiorysów oraz piosenek. Jego „Lalka”, „Ziemia obiecana”, „Chłopi” i „Quo vadis” należą do najgłośniejszych polskich adaptacji muzycznych ostatnich lat. W „Bezdechu” podobnej teatralnej obróbce poddana zostanie prawdziwa historia miasta, ludzi i nieistniejącego już budynku.
W 2025 roku artysta został uhonorowany Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. O jego dorobku pisaliśmy szerzej w artykule „Złoty Medal Gloria Artis dla Wojciecha Kościelniaka!”.
Premiera spektaklu dyplomowego „Bezdech” odbędzie się 11 grudnia.
Fot. dzięki uprzejmości Narodowego Archiwum Cyfrowego
„Odbiór mamy fenomenalny i kolejne spektakle sprzedają się bardzo dobrze. Generalnie frekwencja nieznacznie spadła. Upatruję powodu tego w zmianach repertuarowych, ale nie martwi mnie to. Opór jest normalnym etapem zmian”
Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Polityka Prywatności
Niezbędne pliki cookie przyczyniają się do użyteczności strony.
Umożliwiają stronie zapamiętanie informacji zmieniających wygląd.
Pomagają zrozumieć, jak użytkownicy zachowują się na stronie.
Stosowane w celu śledzenia użytkowników i wyświetlania reklam.