Pogrzeb złudzeń

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Pogrzeb złudzeń

O spektaklu dyplomowym „Miejsce na ziemi” Konrada Hetela w reż. autora Wydziału Aktorskiego Łódzkiej Szkoły Filmowej na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi pisze Wiesław Kowalski. Spektakl dyplomowy „Miejsce na ziemi” to przenikliwy, miejscami brutalnie szczery portret kondycji młodych aktorów wchodzących w dorosłe życie zawodowe. Nie jest to przedstawienie o śmierci rozumianej dosłownie, lecz symboliczna ceremonia...
Opublikowano: 2025-05-15

O spektaklu dyplomowym „Miejsce na ziemi” Konrada Hetela w reż. autora Wydziału Aktorskiego Łódzkiej Szkoły Filmowej na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi pisze Wiesław Kowalski.

Spektakl dyplomowy „Miejsce na ziemi” to przenikliwy, miejscami brutalnie szczery portret kondycji młodych aktorów wchodzących w dorosłe życie zawodowe. Nie jest to przedstawienie o śmierci rozumianej dosłownie, lecz symboliczna ceremonia żałobna po marzeniach wyniesionych ze szkoły teatralnej – pełnych ideałów, pasji i aspiracji, które boleśnie zderzają się z realiami współczesnej sceny i rynkiem pracy w kulturze. Narracja osnuta jest wokół postaci Gabriela – jednego z nich – którego samobójcza śmierć staje się katalizatorem spotkania dawnych znajomych z roku.

To właśnie jego pogrzeb, odbywający się w klaustrofobicznej przestrzeni domu żałoby, tworzy ramę wydarzeń scenicznych. Dorian, Matylda, Mateusz i inni wracają – jedni z poczucia obowiązku, inni z nadzieją na odnowienie kontaktów, jeszcze inni z nie do końca jasnymi intencjami. Ich zachowania oscylują pomiędzy nostalgią, cynizmem a desperacką próbą zachowania resztek godności. Sceny układają się w formę krótkich, intensywnych epizodów – przypominają rozbity album zdjęć, w którym każda kolejna karta opowiada o innym rozczarowaniu, stracie lub niewypowiedzianym żalu.

W spektaklu pojawia się wyraźna opozycja pomiędzy przyjezdnymi aktorami a rodzeństwem prowadzącym zakład pogrzebowy – Maćkiem i Magdą. Maciej – perfekcyjny, sztywny mistrz ceremonii – trzyma się rytuału. Magda natomiast, niespełniona aktorka, traktuje pogrzeb jako okazję, by „zostać odkrytą”. Jej monolog: „Ja nie muszę przebierać się za karalucha, żeby się ze mnie śmiali” – to ironiczny komentarz do losu tych, którzy wciąż wierzą, że teatr coś zmieni. Dla niej to jeszcze marzenie, dla innych – już przekleństwo.

Postaci grane są pod własnymi imionami. Ten zabieg buduje mocną autotematyczną warstwę – aktorzy projektują na scenie swoje potencjalne przyszłości, grają siebie za kilka lat, kiedy fascynacja zawodem ustąpi miejsca frustracji i wypaleniu. Pojawia się pytanie: czy to jeszcze gra, czy już spowiedź? Wypowiedź Doriana: „Miałem być głównym bohaterem, a jestem tłem” staje się metaforą całego pokolenia wchodzącego w zawód, który nie gwarantuje ani pracy, ani sensu, ani nawet godności.

Znakomicie prowadzona przestrzeń – rzędy krzeseł naprzeciwko widowni – staje się lustrzanym odbiciem sytuacji aktorów i widzów. Minimalizm scenograficzny (urna, fioletowa tkanina, rytmiczne światło) podkreśla żałobny, duszny klimat spektaklu, ale także ironicznie komentuje jego treść: tu wszystko jest równocześnie na serio i „na próbę”.

Hetel świadomie operuje tonem tragifarsy. Wątki komiczne – blanty, niedoprasowane koszule, śmieszności zawodowego zaplecza – nie łagodzą tragedii, lecz ją pogłębiają. Humor staje się mechanizmem obronnym; bez niego postaci prawdopodobnie nie byłyby w stanie przetrwać. Spektakl nie oskarża ani nie moralizuje – pokazuje system od środka, poprzez doświadczenie tych, których zepchnął na margines.

W finale – w narkotycznym widzie – pojawia się duch Gabriela, a z głośników płynie „Forever Young”. To nie hymn młodości, lecz jej epitafium. Gabriel – ten, który „wysiadł” – zostaje na zawsze młody, nie musi już udowadniać niczego ani sobie, ani innym. Pozostali muszą nauczyć się żyć w świecie bez iluzji, znaleźć swoje miejsce – na ziemi, nie na scenie.

fot. Janek Sokala/Teatr Studyjny w Łodzi

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL