Paradoks „Płomieni”

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Paradoks „Płomieni”

O „Płomieniach” Stanisława Brzozowskiego w reż. Janusza Opryńskiego w Teatrze Polskim w Warszawie pisze Ksenia Lebiedzińska.

Opublikowano: 2026-02-04
fot. Karolina Jóźwiak
Ocena recenzenta/tki: (5/10) – średni

Stanisław Brzozowski był jednym z najciekawszych polskich intelektualistów przełomu XIX i XX wieku. W jego twórczości znalazły wyraz najważniejsze spory intelektualne i poszukiwania duchowe tamtego czasu. Jego biografia intelektualna obejmuje drogę od marksizmu i poglądów lewicowych do nawrócenia na katolicyzm pod koniec życia. Do dziś pozostaje patronem zarówno części środowisk lewicowych, jak i prawicowych.

Brzozowski pisał dramaty i powieści, z których najczęściej inscenizowana jest powieść Płomienie. Książka nosi podtytuł Z papierów po Michale Kaniowskim i opowiada o losach rosyjskich rewolucjonistów z przełomu XIX i XX wieku, dążących do obalenia caratu. Najnowszą premierę Płomieni w Teatrze Polskim w Warszawie wyreżyserował Janusz Opryński, kierownik artystyczny lubelskiego Teatru Provisorium. Artysta niedawno obchodził pięćdziesięciolecie działalności twórczej, a Płomienie konsekwentnie wpisują się w jego drogę artystyczną. W 2011 roku zrealizował w Teatrze Provisorium Braci Karamazow Fiodora Dostojewskiego, a kilka lat temu (2018) w Teatrze Polskim w Warszawie odbyła się premiera jego spektaklu na podstawie tematycznie bliskiej Płomieniom powieści Josepha Conrada W oczach Zachodu.

Płomienie w Teatrze Polskim są przedstawieniem interesującym pod względem plastycznym. Scenografia autorstwa Justyny Łagowskiej jest skromna. Jej głównym elementem pozostaje ściana wykonana z różnych materiałów, wśród których dominuje metal. Podczas jednej z ostatnich scen spektaklu — sceny więziennej — konstrukcja odsłania swoją kolejną funkcję: drzwi prowadzące do ukrytej za nią celi.

Po lewej stronie sceny ustawiono stół na kołach, który w toku przedstawienia pełni rozmaite funkcje: stołu jadalnego, ołtarza, katafalku oraz mebla w tajnej rewolucyjnej drukarni. Na czarnej podłodze sceny namalowano kilka pól obramowanych białymi liniami, w których wypisano hasła wywiedzione z akcji i przestrzeni powieści Brzozowskiego: rodzina, ulica, więzienie, kryjówka. Takie ograniczenie przestrzeni przywodzi na myśl średniowieczne mansjony, tym bardziej że w niektórych momentach spektaklu akcja toczy się symultanicznie.

Ascetyczną scenografię uzupełniają świetna reżyseria światła autorstwa Justyny Łagowskiej oraz wizualizacje Tomka Michalczewskiego. Światło w spektaklu jest przeważnie ciepłe. Szczególnie wyraziście spełnia swoją funkcję w scenie śmierci jednej z rewolucjonistek, Katii (Irmina Liszkowska), kiedy cała scena nabiera krwistego, czerwonego odcienia.

Janusz Opryński wykorzystał do prowadzenia akcji całą przestrzeń sceny kameralnej Teatru Polskiego w Warszawie. Niektórzy aktorzy — jak Krystian Modzelewski w roli Nieczajewa — pojawiają się na scenie od strony widowni.

Aktorzy Teatru Polskiego grają niejako obok swoich postaci, nie niuansując nadmiernie emocji ani środków ekspresji; często zwracają się również bezpośrednio do publiczności. Wybór takich środków artystycznych wskazuje na polityczne ambicje spektaklu Janusza Opryńskiego. Aktorom nie udaje się jednak stworzyć przekonującej relacji z widzami. Trudno też wyróżnić jakąkolwiek wyrazistą kreację aktorską.

Adaptując Płomienie Brzozowskiego na scenę, Janusz Opryński sięga po trudne tematy — dyskusje światopoglądowe, przemoc wobec kobiet i dzieci, relacje obywateli z władzą — które dziś szczególnie silnie rezonują w debacie publicznej. Taki wybór motywów odsłania ich historyczne korzenie. W spektaklu zawarty jest jednak pewien paradoks: z jednej strony aktualizacja Płomieni nie opiera się na łatwych, publicystycznych odwołaniach i sprawia wrażenie głęboko przemyślanej, z drugiej — przedstawienie nie porusza emocjonalnie i pozostawia widza chłodnym.

Podsumowując, Płomienie Stanisława Brzozowskiego w reżyserii Janusza Opryńskiego warte są uwagi ze względu na swój kształt plastyczny oraz dojrzały język artystyczny reżysera. Ich potencjał sprowokowania publiczności do pogłębionej dyskusji i refleksji pozostaje jednak nie w pełni wykorzystany.

Teatr Polski w Warszawie

Kategorie:

Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL