Odklejeni w Szczeropolu

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Odklejeni w Szczeropolu

O spektaklu Jeden i Jedna Martina Heckmannsa przygotowanym pod opieką artystyczną Łukasza Czuja w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu pisze Aram Stern. Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu sezon 2023/24 rozpoczął polską prapremierą dramatu poetyckiego Jeden i Jedna (Einer und Eine) niemieckiego dramaturga Martina Heckmannsa w tłumaczeniu Iwony Nowackiej. Czworo aktorów w niezwykle wysublimowany sposób...
Opublikowano: 2023-09-26

O spektaklu Jeden i Jedna Martina Heckmannsa przygotowanym pod opieką artystyczną Łukasza Czuja w Teatrze im. Wilama Horzycy w Toruniu pisze Aram Stern.

Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu sezon 2023/24 rozpoczął polską prapremierą dramatu poetyckiego Jeden i Jedna (Einer und Eine) niemieckiego dramaturga Martina Heckmannsa w tłumaczeniu Iwony Nowackiej. Czworo aktorów w niezwykle wysublimowany sposób opowiada w nim słowami autora o miłości i portretuje ją tak, że widzowie nie znudzą się tym motywem ani przez chwilę.

W toruńskiej realizacji sztuki Jeden i Jedna wypracowanej pod opieką artystyczną Łukasza Czuja mamy do czynienia – wydawałoby się początkowo – z laboratoryjnym podejściem do miłości od pierwszego wejrzenia. Miłości dwojga „zagubionych” w supermarkecie humanistów: kulturoznawczyni Grete (Julia Szczepańska) i socjologa Jakoba (Maciej Raniszewski). Ona tłumaczy ulotki reklamowe, on „szamocze się” pomiędzy pracą w roli doradcy bankowego a pisaniem doktoratu. Ich nagłe spotkanie wśród sklepowych regałów od początku naznaczy „katastrofa” w postaci rozbitej butelki śmietany zmieszanej z malinami na podłodze sklepu, a uczucie, które się narodzi, zaburzy ich dotychczasowy, wręcz patowy porządek wszechświata. To zatem miłość czy może tylko niespodziane uczucie? Na ile ta para wsobnych wrażliwców jest w stanie pokochać naprawdę i jak mają rozmawiać o swej miłości? Jemu łatwiej komunikować się przez telefon, gdy nie musi patrzeć na siebie w spojrzeniu innej osoby, Ją zaś telefon komórkowy przeraża w byciu ciągle dostępną. On niestosownie ubrany („najwygodniejsze buty są zazwyczaj najbrzydsze”), Ją zauważalna niezdarność „skręca” w akrobatycznych wręcz pozach (ruch sceniczny: Jarosław Staniek). Nawet wycieczka obojga introwertyków podczas pierwszej randki z miasta na Szczeropole znów przemieni się w ucieczkę to jednymi, to trzecimi drzwiami (scenografia i kostiumy: Beata Nyczaj) do swych myśli, pełnych wewnętrznych złych duchów.

Grete i Jakob tak bardzo bronią się przed pełnym zaangażowaniem w nową relację, tak mocno trzymają się swych zastanych światów, że „pomóc im” może jedynie zmyślny chwyt doświadczonego dramaturga, by swoim mocno chwiejnym bohaterom zapewnić pozadyskusyjnych narratorów w postaciach: Demonki (Matylda Podfilipska) i Demona (Arkadiusz Walesiak). W takim też kwartecie swego towarzystwa oraz własnych myśli autor zasypuje całą czwórkę oszałamiającymi paradoksami i wpada w poślizgi zdrowego rozsądku, które reżyser całkiem zgrabnie przerysowuje.

W akcji nie tworzą się pauzy nastrojowe, a osoby na widowni Sceny na Zapleczu są stale zaskakiwane różnorodnymi formami budowania scen, z interesującą grą świateł (reżyseria światła: Daniel Sanjuan Ciepielewski). Wszystko to dzięki „telewizyjnym” scenom z urokliwymi piosenkami (muzyka: Jacek Lachowicz), z współlokatorką Uschi w „różowym humorze”, jak również dzięki kapitalnemu dialogowi prowadzonemu w języku niemieckim przez nagle wyłaniającą się Matkę (celująca wymowa: Matylda Podfilipska) z Grete. Wymienione zabiegi równoważą fakt, iż autor często sprowadza sens swej sztuki na tory mocno egzystencjalne – do wielkiego krzyku o samotności ludzkiej, zacierając jednak przyczyny osamotnienia swych młodych bohaterów.

Powstał interesujący spektakl, łączący elementy prawdziwie tragiczne z komediowymi, z wieloma wartkim dialogami i scenami, które nie wywołują  niepotrzebnego chaosu. Najnowsze przedstawienie Teatru im. Wilama Horzycy w Toruniu w swym klimacie niedwuznacznie odwołuje się do Brechta poprzez zastosowanie „songów”, jak i nakreślenie widzom brechtowskiego dystansu postaci. Dzieje się tak dzięki nieustannym, świadomym przeskokom w fakturze świetnych aktorskich interpretacji czteroosobowego zespołu, szczególnie w kreacji Grete zagranej fenomenalnie przez Julię Szczepańską. Warto! Także by spojrzeć na miłość w inny sposób, okiem współczesnego niemieckiego dramaturga.

fot. Krzysztof Bieliński

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL