Jan Frycz, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów teatralnych i filmowych, nie żyje. Artysta zmarł 15 sierpnia w wieku 72 lat, w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. O jego śmierci poinformował Teatr Narodowy w Warszawie, z którym był związany przez ostatnie dwie dekady. Do ostatnich dni pracował – zaledwie kilka dni przed śmiercią rozpoczął próby do „Orestei” w reżyserii Luka Percevala.
„Z niewypowiedzianym żalem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Jana Frycza, jednego z najwybitniejszych polskich aktorów” – przekazał w poniedziałek Teatr Narodowy. Jan Frycz zmarł 15 sierpnia w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych.
Jeszcze w ubiegłym tygodniu aktor rozpoczął próby do przygotowywanej w Teatrze Narodowym „Orestei” w reżyserii Luka Percevala. Do ostatnich chwil pozostawał więc aktywny zawodowo.
Ostatnią rolą Frycza na scenie Narodowego był Król w „Termopilach polskich” Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty. Za tę kreację w maju 2026 roku otrzymał Nagrodę Aktorską podczas 66. Kaliskich Spotkań Teatralnych – Festiwalu Sztuki Aktorskiej. W minionym sezonie można go było oglądać także w „Królu Learze” w reżyserii Grzegorza Wiśniewskiego oraz „Jak być kochaną” Leny Frankiewicz. Wystąpił również w telewizyjnej realizacji legendarnej „Wycinki” Krystiana Lupy jako Aktor Teatru Narodowego.
Niemal 200 ról
Jan Frycz należał do aktorów, których dorobek obejmuje kilka najważniejszych dekad współczesnego polskiego teatru. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną im. Ludwika Solskiego w Krakowie. Jego droga zawodowa prowadziła przez Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, Teatr Polski w Warszawie oraz Teatr Narodowy.
Z Narodowym był związany najpierw w latach 1982–1983. Powrócił do zespołu w 2006 roku, zaproszony przez Jerzego Jarockiego, i pozostał w nim przez kolejnych dwadzieścia lat.
W ciągu kariery stworzył niemal 200 kreacji teatralnych, telewizyjnych i radiowych. Pracował z najważniejszymi polskimi reżyserami. U Krystiana Lupy występował m.in. w „Lunatykach”, „Braciach Karamazow” i „Mistrzu i Małgorzacie”. Z Andrzejem Wajdą pracował przy „Klątwie”, z Jerzym Jarockim m.in. przy „Grzebaniu”, „Miłości na Krymie” i „Tangu”, a z Mikołajem Grabowskim m.in. przy „Kwartecie dla czterech aktorów” oraz „Opisie obyczajów…”.
Był aktorem o niezwykle szerokiej skali – potrafił budować role oparte na sile i dominacji, ale także na ironii, wycofaniu czy wewnętrznym pęknięciu. Przez lata pozostawał jedną z najbardziej charakterystycznych osobowości polskiej sceny, a jego role regularnie stawały się ważnymi punktami przedstawień, w których występował.
Teatr Narodowy żegna go jednak nie tylko jako aktora.
„Jan Frycz był niezwykle ważnym członkiem naszego Zespołu – nie tylko wielkim artystą, ale i przyjacielem, a dla wielu z nas również mentorem. Będzie nam bardzo brakować jego charyzmy na próbach, jego śmiechu w kuluarach, długich rozmów i analiz. Przede wszystkim jednak będzie nam go brakować jako pięknego człowieka. Mieliśmy wielkie szczęście, mogąc spotykać się na co dzień” – napisano w komunikacie.
Informacje dotyczące pogrzebu zostaną podane w późniejszym terminie. Rodzina Jana Frycza prosi o nieskładanie kondolencji.
Jan Frycz miał 72 lata.
Teatr Narodowy w Warszawie