Nie ma Ciebie nigdzie, bo już jesteś wszędzie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Nie ma Ciebie nigdzie, bo już jesteś wszędzie

O spektaklu „Helena” w reżyserii Magdaleny Dąbrowskiej z Akademii Teatralnej w Białymstoku na 6. Międzynarodowym Festiwalu „Metamorfozy Lalek” w Białymstoku pisze Wiesław Kowalski. W teatrze formy rzadko spotyka się dzieło tak intymne, a zarazem tak kompozycyjnie dojrzałe, jak „Helena” Magdaleny Dąbrowskiej. Pokazana w ramach tegorocznej edycji festiwalu Metamorfozy Lalek etiuda studentki reżyserii z białostockiej filii...
Opublikowano: 2025-06-26

O spektaklu „Helena” w reżyserii Magdaleny Dąbrowskiej z Akademii Teatralnej w Białymstoku na 6. Międzynarodowym Festiwalu „Metamorfozy Lalek” w Białymstoku pisze Wiesław Kowalski.

W teatrze formy rzadko spotyka się dzieło tak intymne, a zarazem tak kompozycyjnie dojrzałe, jak „Helena” Magdaleny Dąbrowskiej. Pokazana w ramach tegorocznej edycji festiwalu Metamorfozy Lalek etiuda studentki reżyserii z białostockiej filii Akademii Teatralnej stanowi nie tylko osobistą opowieść o życiu jednej kobiety – babci reżyserki, Heleny Olimpii Dąbrowskiej – lecz także rodzaj symbolicznego pomnika dla całego pokolenia kobiet z polskiej wsi XX wieku.

Powstały jako projekt edukacyjny w ramach zajęć „Praca z aktorem w planie lalkowym” pod opieką pedagogiczną Heleny Radzikowskiej spektakl zachwyca dojrzałością formy i klarownością przekazu. To teatr dokumentu i pamięci, zbudowany wokół autentycznego nagrania głosu babci reżyserki – zarejestrowanego przez Centrum Historii Mówionej w Białymstoku – a zarazem głęboko teatralne przeżycie, w którym prawda idzie ramię w ramię z metaforą.

Całość zaczyna się od głosu – i to głosu nie byle jakiego. Helena zapowiada spektakl osobiście, dzięki technologii AI przywracającej jej brzmienie. To poruszający gest: jakby sama bohaterka witała widzów, zapraszając ich do swojego świata. Świata, który powoli znika – i który dzięki scenie ożywa na nowo, z miłością, humorem i melancholią. Opowiada o dzieciństwie, młodzieńczych marzeniach o byciu aktorką i pilotką, o wojnie, o mężu poznanym tuż przed ślubem, a pokochanym z czasem. O siedmiorgu dzieciach, o zwyczajnych dniach i o nieuchronnym końcu.

Nie byłoby tego spektaklu bez lalek – naturalnej wielkości, wykonanych przez studentki technologii teatru lalek: Nastię Magdziak i Katarzynę Mystkowską. Ich twarze powstały na podstawie rodzinnych fotografii, a ubrane są w autentyczne kostiumy należące do Heleny. Te postaci – niemal ludzkie, a jednak inne – poruszają się po scenie nie po to, by imponować animacyjną wirtuozerią, ale by służyć opowieści. Aktorzy – Lesia Pasichnyk jako Helena i Tymoteusz Jucha jako Władek – prowadzą je z czułością, skupieniem i szacunkiem. Są w ich grze momenty ciszy, drobnych gestów, zawieszeń – równie ważne jak słowa.

Reżyseria Magdaleny Dąbrowskiej imponuje dojrzałością. Udało się jej zachować idealną równowagę między dokumentem a poetyką. W warstwie muzycznej pojawia się utwór „Puściła po stole” Adama Struga do słów Leśmiana – to nie tylko literacka inspiracja, ale też punkt emocjonalnej kulminacji spektaklu. Całość – scenografia, światło (Nastia Magdziak), dźwięk (Magdalena Gładkowska) – opiera się na przedmiotach autentycznych, osobistych, domowych. Ramki, zasłony, lampa, zapach perfum – wszystko tu oddycha wspomnieniem.

„Helena” to nie tylko spektakl – to hołd złożony pamięci, codzienności i kobiecej sile przetrwania. To teatr subtelny, dotykający spraw ostatecznych z delikatnością, ale i bez naiwnego sentymentalizmu. Historia babci staje się historią naszych babć. Opowieść o wiejskim życiu, wielodzietności, trudzie i miłości – bez patosu, lecz z prawdą, która uderza znienacka i zostaje na długo.

W morzu formalnych eksperymentów, jakie często pojawiają się na studenckich przeglądach, „Helena” lśni czystością, prostotą i siłą emocji. To spektakl, który powinien być pokazywany nie tylko jako wzorcowy egzamin, ale jako przykład tego, czym może być teatr dokumentalny w wykonaniu młodych twórców. Magdalena Dąbrowska pokazuje, że prawdziwa sztuka nie potrzebuje fajerwerków – wystarczy szczerość, uważność i odwaga, by powiedzieć „to jest moja historia, ale może być też Twoja”.

Z serca polecam.

fot. AT Białystok

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL