Nauczmy się oddychać

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Nauczmy się oddychać

O spektaklu “Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów” w reż. Agaty Dudy-Gracz w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie pisze Agnieszka Górnicka. Nowy sezon w Teatrze Colegium Nobilium nie mógłby rozpocząć się lepiej. “Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz to widowisko wielopłaszczyznowe i piękne w swojej różnorodności. Spektakl – monumentalnością dorównujący świetnej...
Opublikowano: 2019-09-25

O spektaklu “Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów” w reż. Agaty Dudy-Gracz w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie pisze Agnieszka Górnicka.

Nowy sezon w Teatrze Colegium Nobilium nie mógłby rozpocząć się lepiej. “Ustawienia ze świętymi, czyli rozmowy obrazów” w reżyserii Agaty Dudy-Gracz to widowisko wielopłaszczyznowe i piękne w swojej różnorodności. Spektakl – monumentalnością dorównujący świetnej „Kumernis…” z gdyńskiego Teatru Muzycznego – zaprasza widzów do świata ożywionej ikonografii, w której biel świętości i cnoty miesza się z czerwienią krwi, a sferze sacrum, bliżej do ziemi, niż do nieba.

To nie mity i bajki, a rzeczywistość – będzie powtarzał jeden z bohaterów na zakończenie sztuki, jakby podkreślając, że opowiedziane podczas trzy godzinnego spektaklu historie, to nic innego jak nasza codzienność ubrana w kostium mistycznej i okrutnej hagiografii. Tytułowi święci to dla reżyserki i aktorów tylko punkt wyjścia do zastanawiania się nad kwestiami wiary, poświęcenia, wartości i oddania w kontekście międzyludzkich relacji i współczesnych konfliktów: polityczno-społecznych, światopoglądowych, religijnych. Również konfliktów w mikroskali: tych rodzinnych, pokoleniowych, małżeńskich, partnerskich.

Przerysowani, groteskowi, neurotyczni, nieporadni a jednocześnie pewni siebie – aktorzy z przymocowanymi, jak ciążące im krzyże na plecach, drewnianymi tablicami przypominają tańczące feretrony, a może bardziej figury z tarotowych kart, utrzymanych w kampowym i kiczowatym stylu. Bawiąc się konwencją szkolnych jasełek, które na scenie bardziej przypominają średniowieczne misteria (wraz z rozpoczynającym spektakl pochodem ożywionych mansjonów) święci odtwarzają rodzinne sytuacje (jednocześnie przedstawiając swoje postulaty), które jak w soczewce skupiają problemy współczesności: brak komunikacji i zrozumienia, dewaluację bliskości i uczuć, dysfunkcyjne relacje interpersonalne, destrukcyjne i przemocowe zachowania, egoizm, emocjonalną pustkę, lęk przed śmiercią. Sceny z życia codziennego rozpoczyna dialog gęsi ze śmiercią, nawiązujący do bajki Wolfa Erlbrucha „Gęś, śmierć i tulipan”. Subtelna rama dydaktycznej opowieści dla dzieci momentalnie przełamana zostaje sceną przemocy i „rzezi bliźnich”, której dokonuje grupa młodych mężczyzn, swoją agresją i bezmyślną logiką przypominających radykalne grupy światopoglądowe (każdy w wyobraźni doprecyzuje ich proweniencje), których ataki na grupy mniejszościowe niejednokrotnie mogły rejestrować kamery telewizyjne podczas marszów równości, demonstracji i manifestacji. Motyw przemocy motywowanej nienawiścią pojawi się zresztą w spektaklu kilkakrotnie, za każdym razem pokazując, że przemoc rodzi się ze strachu przed innością, a mechanizm kozła ofiarnego podskórnie działa w naszej zbiorowej wyobraźni (i nie jest to tylko przekleństwo dzisiejszego świata, wczytując się w żywoty świętych, ich prześladowania i męczeńskie śmierci). Ukazane w sposób bezpośredni paradoksy doktryny chrześcijańskiej, choć mogą zostać odczytane jako jednostronny atak na określoną postawę, ukazują jak nieludzkie kategorie potrafi przyjąć człowiek kierujący się moralnością i ludzkimi wartościami. Cały spektakl Dudy-Gracz to próba udowodnienia, że największym błędem (a może grzechem?) współczesności jest brak współczucia wobec drugiego człowieka, brak elementarnych objawów empatii. Postulowana „etyka empatii”, zgodnie z którą empatia jest naszą prawdziwą władzą moralną nie wydaje się jednak możliwa.

Wracając jednak do tytułowych świętych, twórcy nie zapominają, aby pokazać nam w jaki sposób rodzi się kult błogosławionych i męczenników. W drugiej części spektaklu zmiana konwencji scenicznej wprowadza nas w świat przypominający dramatyczne seanse Tadeusza Kantora, wykorzystujące siłę wspomnienia i widma przeszłości. Historia samobójczej śmierci mężczyzny, a następnie jego wskrzeszenia przez nieznajomego (szybko przez prostych ludzi ogłoszonego cudotwórcą) to piękna alegoria budowania mitów i legend, które zacierają granice niezrozumienia pomiędzy życiem i śmiercią. Na scenie oświetlanej kilkoma świecami, gdzie w powietrzu unosi się dym żałobnych kadzideł, a w uszach rozbrzmiewa lament płaczek, odbywa się cud. Jednak jak powie jeden z bohaterów: „cud to rzecz nie łatwa, i nie każdy da sobie z nim radę.” Jest okupiony łzami i cierpieniem, zwątpieniem i walką z samym sobą.

Na koniec przypomnę scenę, która zapada w pamięć najbardziej i najmocniej. To dialog męża z żoną, których relacja od momentu ślubu aż do wspólnej, choć męczącej starości ukazana zostaje w serii flashbacków. Po hucznym weselu i niepohamowanej radości przychodzi moment wyczerpania i wyjałowienia, znudzenie, wzajemne oskarżenia, samotność, nuda, w końcu zdrada. Bohaterowie siedzący na dwóch końcach stołu w przeciągu kilkunastu minut z symbiotycznego organizmu, połączonego miłością, staja się obcymi ludźmi, w których szybciej znajdziemy poczucie nienawiści wobec siebie, niż jakiejkolwiek wdzięczności. „Musimy uczyć się oddychać” – powie z pogardą starszy mężczyzna, sceptycznie patrząc na popularne zjawisko jogi i związane z nią praktyki treningu ciała i umysłu. I pyta: „Czy jest jakaś instytucja, która nauczy nas żyć?” Kościół, teatr, szkoła, rodzina, państwo? W spektaklu nie dostaniemy jasnych odpowiedzi na to pytanie, ale po obejrzanych „Ustawieniach ze świętymi…” z pewnością znajdziemy swojego faworyta.

PS. Warto zwrócić uwagę na niezwykle utalentowanych aktorów, którzy zachwycają grą, śpiewem, interpretacją i zaangażowaniem (świetny Bartosz Włodarczyk, Karolina Szeptycka, Jowita Kropiewnicka, Dorota Bzdyla, Jędrzej Hycnar, Bartosz Bednarski, Konrad Żygadło, Kaja Kozłowska).


Fot. HaWa / Festiwal Łódź Czterech Kultur

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL