Magiczny lis, łabędzie i śledzie w opowieści o zorzy polarnej

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Magiczny lis, łabędzie i śledzie w opowieści o zorzy polarnej

O spektaklu „Zorza. Opowieści ze światła” Maliny Prześlugi w reżyserii Alicji Morawskiej-Rubczak w Teatrze Lalek Guliwer w Warszawie pisze Anna Czajkowska. Nazwa teatr dla najnajmłodszych powstała z potrzeby dookreślenia zjawiska twórczości teatralnej dla dzieci poniżej trzeciego roku życia i w Polsce po raz pierwszy zaczęto jej używać za sprawą Zbigniewa Rudzińskiego z poznańskiego Centrum Sztuki...
Opublikowano: 2024-11-29

O spektaklu „Zorza. Opowieści ze światła” Maliny Prześlugi w reżyserii Alicji Morawskiej-Rubczak w Teatrze Lalek Guliwer w Warszawie pisze Anna Czajkowska.

Nazwa teatr dla najnajmłodszych powstała z potrzeby dookreślenia zjawiska twórczości teatralnej dla dzieci poniżej trzeciego roku życia i w Polsce po raz pierwszy zaczęto jej używać za sprawą Zbigniewa Rudzińskiego z poznańskiego Centrum Sztuki Dziecka. W Europie koncepcja takiego spotkania z najmłodszymi jest rozpowszechniona od blisko czterdziestu lat. Twórcami ruchu są włoscy artyści związani z bolońskim teatrem La Baracca – Roberto i Valeria Frabetti. W Australii, USA i w Niemczech teatr dla niemowląt jest wręcz stałym elementem edukacyjnego programu dla maluszków. Teatr Guliwer postanowił dorzucić swój kamyczek do ciekawego nurtu w sztuce scenicznej i po raz pierwszy zaprasza dzieci poniżej trzeciego roku życia na specjalnie przygotowany dla nich spektakl „Zorza. Opowieści ze światła” autorstwa Maliny Prześlugi.

„Teatr dla najnajmłodszych to fascynująca dziedzina” – mówi reżyserka inscenizacji Alicja Morawska-Rubczak. „Wymagająca jednak ogromnej odpowiedzialności i przygotowania twórców. Przebywając z małymi ludźmi, przyglądając się ich działaniom, indywidualności zachowań, otwartości na świat, po prostu się ich uczymy”. Alicja Morawska-Rubczak jest reżyserką i scenografką, znanym krytykiem i kuratorem teatru dla dzieci, polskim specjalistą w dziedzinie teatru dla najnajmłodszych (najnajów). W 2012 roku miałam przyjemność oglądać jej spektakl „Bajowe Najnaje” w Teatrze Baj w Warszawie, adresowany do dzieci w wieku od kilku miesięcy do trzeciego roku życia. My, dorośli, często myślimy, że maluchy nie rozumieją takich wyrafinowanych pomysłów. Badania i doświadczenie pedagogów kreatywności oraz psychologów pokazują jednak, że maleńkie dzieci pojmują znacznie więcej, niż się często przyznaje.

Twórcy spektaklu „Zorza. Opowieści ze światła” traktują młodych odbiorców jak każdą inną publiczność – bardzo poważnie i z szacunkiem. Cieszy otwartość rodziców na tego rodzaju inicjatywę , co można było zauważyć w czasie trwania przedstawienia. Każde „spotkanie z zorzą” ma inny rytm, dlatego tak ważne jest podejście artystów, obecność „tu i teraz”, by „twórczo przetwarzać, a nie ograniczać ekspresji dzieci”, stymulując wyobraźnię i kreatywność. Spontaniczność maleńkich widzów, ich aktywność, która prowadzi do tworzenia i odkrywania pożytecznych nowości, łączy się z pewną opowieścią, baśniową, roziskrzoną i śpiewną. Spektakl w Teatrze Guliwer powstał z chęci pokazania dzieciom jak cenne, wyciszające, niosące spokój i ciszę jest teatralne spotkanie z naturą. I jednocześnie ciekawe, mimo owego „niedziania się”.

Przez stulecia zorza polarna była symbolem nieskończonej piękności natury i budziła zachwyt, przyciągała artystów, naukowców, podróżników, miłośników przyrody oraz wielu innych ludzi. Obecnie niewiele się zmieniło i Alicja Morawska-Rubczak, wspólnie ze scenografką Barbarą Małecką, wykorzystuje ten fakt. Inspiracją dla obu pań była też „zimowa podróż Barbary Małeckiej na daleką Północ oraz jej opowieści o bielach śniegu, zorzy i reniferach”. Fenomen, który znamy pod nazwą zorzy polarnej, to nic innego jak „świt północy”, a w 1619 roku zaobserwował i opisał zdarzenie, nadając mu łacińską nazwę Aurora Borealis sam Galileusz. Zorzę zawsze otaczały liczne wierzenia i legendy. Według mitologii nordyckiej była mostem łączący dwa światy: ludzi oraz bogów. Mieszkańcy Finlandii światła rozbłyskujące nocą nazywali lisimi ogonami. Według ich mitu, magiczny lis przebiega po nieboskłonie i zamiata ogonem, unosząc w górę leżący na ziemi śnieg. Połyskujące kryształki lodu tworzą czarodziejskie, różnokolorowe światła. Zgodnie z duńską legendą zorza pojawia się, gdy migrujące na północ łabędzie zawędrują za daleko i zamarzają w lodowych taflach czy blokach. Na próżno próbują się uwolnić, a trzepocząc skrzydłami wzbijają skrzący śnieg, który zamienia się w barwne światła i łuny. Estończycy uważali natomiast, że gdy szykuje się ślub bogów, goście weselni suną po niebie rozpędzonymi saniami. Większość tych motywów, łącznie z ławicami śledzi i uroczymi delfinami oraz panem Księżycem odnajdziemy w spektaklu.

Na malutkiej scenie Liliput przytulna historia ogarnia całą osobowość widza – zarówno sferę emocjonalną, jak i poznawczą oraz sprawczą. Wizualizacje Marii Porzyc, dźwięk, słowa piosenek i opowieści płynnie łączą się w całość. Ciekawe rozwiązanie scenograficzno-przestrzenne zapewniają bezpieczeństwo dzieciom, a rodzicom maksimum komfortu. Płyną sensoryczne doznania, spektakl pobudza zmysły poprzez kolor, kształt, dźwięk i muzykę oraz czarowne animacje. Specyficzna bliskość i otwartość aktorów na reakcje oglądających pozwala działać na siebie wzajemnie. Wyciszająca atmosfera, spokojna, niezwykła pieśń łatwo wpada w ucho, a mieniące się światło – nieodłączny element każdego spotkania z zorzą fascynuje i przyciąga uwagę dzieci. W kameralnej przestrzeni, tuż przy niewielkiej, raczej umownej scenie, aktorzy są na wyciągnięcie ręki, a małym widzom, zasiadającym na poduszkach, bardzo się to podoba. Z otwartą buzią oglądają „film”, nucą piosenki, wsłuchują się w ciszę. Przewodnikami po rozedrganej, rozświetlonej, tajemniczej krainie są Katarzyna Brzozowska i Maciej Owczarzak, którzy po zakończeniu spektaklu zapraszają wszystkich do wspólnej zabawy. Ożywione jeszcze bardziej dzieci, wraz z wprawnymi animatorami, mogą uczestniczyć w tworzeniu niepowtarzalnej, własnej budowli – wielkiego igloo. Potem dają upust swej kreatywności ucząc się tworzenia kolorów i rozmawiając z dwójką aktorów. Nieograniczona fantazja Barbary Małeckiej, przefiltrowana przez wyczucie detalu i wyrafinowany smak, czyni scenografię wyjątkową, podobnie jak kostiumy. Kompozytorka Iwona Skwarek dopasowuje muzykę do tekstu i dramaturgii, a nad wszystkim czuwa uważna i zaangażowana pani reżyser.

Zmęczone hałasem, nierzadko przestymulowane i przebodźcowane dzieci potrzebują teatralnej magii, ciszy, relaksującego spotkania z naturą i pieśnią. Spektakl „Zorza. Opowieści ze światła” z pewnością je ukoi, pomoże odnaleźć równowagę i spokój, a przy okazji przyniesie radość wspólnej zabawy.

fot. Marek Zimakiewicz

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL