Kto montuje pamięć?

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Kto montuje pamięć?

O „Un-Packing” Mikity Iłinczyka w reż. Katarzyny Kalwat, koprodukcji Wrocławskiego Teatru Współczesnego i warszawskiego Teatru Dramatycznego, pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2026-02-14
fot. Filip Wierzbicki
Ocena recenzenta/tki: (5/10) – średni

Można spojrzeć na „Un-Packing” nie jak na spektakl interwencyjny czy historyczny rachunek sumienia, lecz jak na przedstawienie o samym mechanizmie powstawania narracji. To teatr o tym, jak rodzi się opowieść – polityczna, medialna, rodzinna – i kto ma prawo ją montować, kadrować, opatrywać komentarzem.

Sceniczna przestrzeń zbudowana z kartonów nie jest wyłącznie metaforą migracyjnej tymczasowości. Funkcjonuje raczej jak skład znaczeń, archiwum fragmentów, które można wciąż na nowo ustawiać i przemieszczać. Kartony – przesuwane, otwierane, piętrzone – tworzą zmienny układ: nie realistyczne wnętrze, lecz pole operacyjne pamięci. Każda zmiana konfiguracji staje się równocześnie zmianą akcentu w opowieści. Historia nie zostaje tu po prostu przedstawiona; jest konstruowana na oczach widzów. „Rozpakowywanie” okazuje się czynnością twórczą, a nie archeologiczną – nie odsłania jednej, ukrytej prawdy, lecz ujawnia proces jej wytwarzania.

Kluczową rolę odgrywa format medialny – konwencja reality show czy programu publicystycznego. Kamera nie jest wyłącznie narzędziem estetycznym ani demaskatorskim. Wprowadza drugi porządek widzenia: obraz przetworzony, wykadrowany, podporządkowany określonej logice selekcji. Widz otrzymuje równolegle działanie „na żywo” i jego ekranową wersję, między którymi pojawia się napięcie. To, co w przestrzeni sceny wydaje się niejednoznaczne, w obiektywie kamery zyskuje wyrazistość albo zostaje wpisane w gotową narrację. Spektakl nie wskazuje, która perspektywa jest „prawdziwa”. Pokazuje raczej, że każda zależy od kadru, montażu i języka.

Właśnie język staje się tu jedną z głównych materii scenicznych. Równoległe funkcjonowanie różnych kodów, napisy, momenty niezrozumienia budują doświadczenie nadmiaru. Widz nie jest w stanie objąć całości: musi wybierać, czy patrzeć na aktora, czy na ekran, czytać czy słuchać. Ta niemożność ogarnięcia wszystkiego naraz nie jest niedostatkiem, lecz świadomie zaprojektowaną strategią. „Un-Packing” nie prowadzi do klarowności; każde odsłonięcie uruchamia kolejną warstwę komplikacji. Rozpakowywanie nie kończy się uporządkowaniem – przeciwnie, odsłania wielość możliwych wersji.

Obok medialnej konstrukcji narracji funkcjonuje drugi porządek – cielesny. Aktorzy operują bliskością, napięciem, bezruchem. Kamera potęguje ten efekt, wychwytując detale twarzy i dłoni. Historia nie rozgrywa się w monumentalnych scenach zbiorowych, lecz zapisuje się w reakcjach ciała: w zawahaniu, w powstrzymanym geście, w przeciągniętym spojrzeniu. Pamięć przestaje być abstrakcyjną kategorią – staje się doświadczeniem fizycznym, obecnym tu i teraz.

Choć akcja osadzona jest w niedalekiej przyszłości, spektakl nie buduje linearnej wizji „co będzie”. Czas funkcjonuje raczej jak pętla: przeszłość wdziera się w teraźniejszość medialnego show, a przyszłość okazuje się jedynie ramą umożliwiającą ponowne uruchomienie dawnych napięć. Dystopia nie służy efektowi katastrofy, lecz ustanawia dystans – pozwala mówić o tym, co było i co trwa, pod osłoną tego, co dopiero nadejdzie.

Równie niejednorodna jest tonacja aktorska. Postaci funkcjonujące w przestrzeni medialnej ocierają się o groteskę, podczas gdy wątki bardziej intymne prowadzone są w rejestrze wyciszonym i skupionym. Przejścia między tymi porządkami bywają nagłe. Ta stylistyczna nieciągłość nie jest jednak błędem – wpisuje się w strukturę świata przedstawionego. Rzeczywistość spektaklu pozostaje fragmentaryczna, tak jak narracje, które próbują ją opisać.

Z tej perspektywy „Un-Packing” można czytać jako spektakl o władzy opowiadania. O tym, kto decyduje, co zostanie pokazane, a co wycięte, co nazwane, a co przemilczane. „Rozpakowywanie” nie prowadzi do odkrycia jednej prawdy. Przeciwnie – odsłania, że każda próba uporządkowania historii jest tylko kolejną wersją, kolejnym montażem, kolejnym kadrem.

Wrocławski Teatr Współczesny

Teatr Dramatyczny

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL