Krajobraz po bitwie

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Krajobraz po bitwie

O spektaklu “Grunwald Rekonstrukcja” w reż. Eweliny Węgiel i Anny Mazurek w Teatrze Współczesnym w Szczecinie pisze Natalia Karpińska.

Opublikowano: 2022-12-13
fot. Piotr Nykowski

“Grunwald Rekonstrukcja”, w reż. Eweliny Węgiel i Anny Mazurek, to próba alternatywnej interpretacji wojennej historii Europy, w duchu utopijnego pacyfizmu i altruistycznej ekologii. Wbrew tytułowi inscenizatorki nie odtwarzają na scenie krwawych obrazów z pola średniowiecznej bitwy, ale z dystansem i humorem, rozbrajają nietykalny mit zwycięstwa. Jego obalenie daje przestrzeń na stworzenie nowego święta: święta wdzięczności i pokoju.

Spektakl-instalacja w Teatrze Współczesnym w Szczecinie zrealizowany został w ramach Rezydencji Artystycznej Sceny Nowe Sytuacje pod okiem kuratorki – artystki sztuk wizualnych Agnieszki Polski. Debiutujące reżyserki, badające na scenie relację pomiędzy przeszłością a współczesnością oraz ich oddziaływanie na wyobraźnię zbiorową, zaproponowały widzom rodzaj teatru uczestnictwa, w którym wspólnie stawiają pytania o istotę wojny i sens nauczania historii. Nie bez znaczenia stał się wybór nadzorującej projekt artystki, wspomnianej Agnieszki Polski, w której twórczości kluczowym zagadnieniem jest idea ożywiania starych fotografii, aspekt manipulowania obrazem historycznym i jego konfabulowanie. “Wystawa po końcu świata – Grunwald 2410”, stanowiąca fabularny element spektaklu, to zabawa wyobraźni, mieszanka performensu i paradokumentu, reportaż z przymrużeniem oka o tych, którzy w dawnych dziejach Polski znaleźli inspirację i sens tworzenia.

Historia trójki artystów-amatorów tworzących kopie słynnego obrazu Matejki: Jana Papiny (Wiesław Orłowski), Ireneusza Rolewskiego oraz grupy hafciarek pod wodzą Janiny Panek (przezabawna w swojej irytującej obecności Beata Zygarlicka) i Adama Panka (Wojciech Sandach) to mikro opowieści o wytrwałości i realizowaniu swoich pasji ale także o lokalnym patriotyzmie i budowaniu własnej narracji o narodzie i państwie. Ten rodzaj aktywności społecznej rezonującej przede wszystkim w kierunku (wręcz nabożnego) szacunku dla historii, na scenie przybiera przerysowaną i karykaturalną formę bezwarunkowego czczenia miłości do narodu. Muzeum Zwycięstwa, w którym rozdane zostają odznaczenia dla artystów-amatorów to miejsce, gdzie do głosu dochodzi polityka i władza, zagarniająca uroczystość dla siebie i własnych celów.

Obok wspomnianej historii rekonstruktorów pojawia się druga narracja – fikcyjna i postapokaliptyczna, w której głos oddany zostaje niemym świadkom Bitwy pod Grunwaldem – koniom (Helena Urbańska, Maciej Litkowski). Przy wtórze ambientowo-elektronicznej muzyki, w towarzystwie kojących obrazów łąk i pól, to zwierzęta manifestują swój sprzeciw wobec przemocy i niszczących działań człowieka. One dążą do stworzenia obrazu anty-bitwy, stanu pokoju bez bólu i rozlewu krwi. Wizja przyszłości, w której człowiek przestaje być dominującym gatunkiem; w której normą staje się wegetarianizm, życie w symbiozie z naturą, rezygnacja z granic, państw i narodowości, to wizja świata-sanktuarium, w którym nie ma miejsca na nacjonalizm, rywalizację i krzywdę. Nie ma też miejsca na pamięć i przeszłość – nośniki śmierci, upadku ludzkości i cierpienia.

Zderzenie obydwu narracji staje się wejściem w paradoksalny impas, podważenie pewnej logiki i prawideł rządzących światem. Dla Jana Papiny obraz Matejki zawiera w sobie przeszłość i przyszłość, symbolizuje jakiś odwieczny porządek i hierarchię, stanowi rodzaj harmonijnego mikrokosmosu, dla kogoś innego może stać się symbolem ludzkiej bezradności i triumfu bezmyślnej przemocy. Wśród rozwieszonych w teatralnych przestrzeniach pustych płócien, powalonych konarów drzew i szeregu “archeologicznych” śmieci pojawia się nagle sam Matejko przebrany za błazna. Ubrany w podrapany kostium, z wielką zakupową torbą wypełnioną fantami przeznaczonymi na licytację, artysta wykrzykuje: “Namalowałem Polskę!”. Polskę, która składa się z licznych warstw, która żyje przeszłością – może silniej niż teraźniejszością.

“Grunwald Rekonstrukcja” proponuje nam przyjęcie postawy łagodnej kontestacji bez nadęcia i nadmiernej powagi, nie zapominając o tym, że temat wojny i historii, która lubi się powtarzać, mamy na ustach od prawie roku. Na końcu spektaklu, w rozmowie “poza sceną”, Beata Zygarlicka i Helena Urbańska podejmują temat strachu przed tym, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, apelując: Nie chcemy kolejnego święta wojny, chcemy święta wdzięczności i miłości do życia. Piękna idea próbuje przebić się przez ton smutku i zniechęcenia. Jeden z młodych przechodniów – na oko licealista, pytany o to, czy warto uczyć się historii, odpowiada: Tak, chociażby po to, żeby wyciągać wnioski. “Grunwald” bada materię teatru, jego sprawczość i komunikatywność. Ryzykownie zdaje się wierzyć w jego moc uświadamiania i naprawiania świata. Oby ta myśl i obrany kierunek myślenia nie opuszczała debiutujących twórców, przed którymi lada moment pojawią się kolejne sceniczne wyzwania.

Kategorie:

Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL