Gra w umarłe klasy o tron, na blaszanym bębenku albo… slow read

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Gra w umarłe klasy o tron, na blaszanym bębenku albo… slow read

„Tajemnica beletrysty, czyli ostatnia czytelnia na Imielinie” Mateusza Lewandowskiego, Karoliny Norkiewicz i Michała Sufina w reżyserii Michała Sufina w warszawskim Klubie Komediowym – pisze Anna Czajkowska. W dobie kryzysu czytelniczego, zmniejszania się popularności księgarń, bibliotek świecących pustkami (ach, któż wybierze wieczór z książką, zamiast z laptopem czy smartfonem?) pisać sztukę w obronie wymierającego gatunku bibliofila...
Opublikowano: 2020-09-30

„Tajemnica beletrysty, czyli ostatnia czytelnia na Imielinie” Mateusza Lewandowskiego, Karoliny Norkiewicz i Michała Sufina w reżyserii Michała Sufina w warszawskim Klubie Komediowym – pisze Anna Czajkowska.

W dobie kryzysu czytelniczego, zmniejszania się popularności księgarń, bibliotek świecących pustkami (ach, któż wybierze wieczór z książką, zamiast z laptopem czy smartfonem?) pisać sztukę w obronie wymierającego gatunku bibliofila i beletrysty? Odważnie i pod prąd. Jednak są jeszcze widzowie, którzy z lubością wdychają zapach starego, „sczytanego” papieru oraz z kubkiem herbaty (albo kawy) w dłoni, z radością wsłuchują się w szelest przewracanych kartek opasłych tomów literatury rodzimej i światowej. To właśnie oni wychwycą i docenią aluzje, odniesienia, cytaty (czasem bardzo nieoczywiste) w spektaklu “Tajemnica beletrysty, czyli ostatnia czytelnia na Imielinie”. Autorzy scenariusza – Mateusz Lewandowski, Karolina Norkiewicz i Michał Sufin – napisali scenariusz sztuki, która pierwotnie zakończyć miała jedynie Big Book Festival. Powstało sceniczne cudeńko, pełne wyrafinowanego humoru, prześmieszne i dynamiczne, które bawi nie tylko pożeraczy książek.

Stęskniony za publicznością Klub Komediowy otworzył swe podwoje i zaprasza na popandemiczną randkę z kabaretem, piosenką, farsą, prezentując kolejną odsłonę „Tajemnicy beletrysty…”  w reżyserii Michała Sufina.

Historia Juliana, mieszkańca ursynowskiego Imielina, przypomina trochę baśń, w której bohater wyrusza na poszukiwanie autora na tyle śmiałego, by zmierzyć się z Najbardziej Poczytnym. Zagraniczni znajomi Juliana niespodziewanie wysłali do niego telegram i  zapowiedzieli swą wizytę, pełni nadziei i pragnienia poznania tego, „co się tam u was teraz czyta!”. W lokalnej bibliotece zasmucona pani Cymelia oświadcza mu, że w ciągu 24 godzin jej czytelnicza przystań ma zostać zastąpiona przez modne „Książki 24 h”. Julian razem z Cymelią spróbuje uratować imielińską bibliotekę, ale musi znaleźć śmiałka, który zwycięży w pojedynku niepokonanego Najbardziej Poczytnego Autora. I jak to w bajce bywa, na swej drodze spotykają przedziwne postacie, trochę groteskowe, trochę prawdziwe, zawsze obdarzone nietuzinkowym charakterkiem i znaczącym imieniem: Pani Warzywko oraz jej Ex, Doktor Szwarcpagina, Osiedlowy Reportażysta, bibliofilka Tamara, Duch ghostwritera i niepowtarzalny chór Fani Fantazy wraz z innymi przezabawnymi bohaterami imielińskiego blokowiska, szpitala, sklepiku czy czytelni. Oczywiście tę bajkę napisano i dedykowano dorosłym widzom, bo jest w niej i melancholia, i dreszczyk emocji, plus subtelny acz zdecydowany erotyzm – i to jaki! Literacki! Pikanteria oraz inteligentny dowcip w stylu najlepszych kabaretów (kłaniają się „Starsi Panowie”) przyciąga nie tylko literacko wymagającą publiczność. Scenariusz – rewelacyjnie napisany, ze smakiem – nosi znamiona spontaniczności, ale jest dopracowany i wygładzony. Autorzy potrafią uwodzić humorem i szczyptą groteski z ironią oraz karykaturą w tle. Karmią widzów licznymi trawestacjami, aluzjami, cytatami – tak przewrotnymi, że aż brzuch boli ze śmiechu. Akcja muzyczno-słownej komedii rozwija się dynamiczne, by rozbawić i błyskotliwie zaskoczyć, z wyczuciem absurdu słowa. Złożona z licznych scenek, monologów, wierszyków i piosenek całość zachowuje spójność. Aktorzy wcielają się w różne postaci, gładko zmieniają styl i osobowość. Nie tworzą dialogów na bieżąco, choć są czujni i delikatnie reagują na uwagi oraz zachowanie publiczności. Reżyser Michał Sufin, improwizator, pisarz, scenarzysta, bogaty w doświadczenie wyniesione z improwizowanego Teatru Klancyk, tworzy niepowtarzalny świat wyobraźni i wprowadza do niego aktorów. Szymon Roszak, Katarzyna Kołeczek, Dorota Krempa, Grzegorz Kwiecień, Mateusz Lewandowski w pełni korzystają z jego erudycji i poczucia humoru. Szymon Roszak w roli Pana Juliana jest wyborny – komediowy styl bardzo mu pasuje. Nie gorzej radzi sobie z rolą Ducha ghostwritera. Partnerująca Roszakowi urocza, słodka i zmysłowa Katarzyna Kołeczek, która drapieżnie rzuca obelgi, by karmić kwiaty zła (inaczej nie urosną), gra z ogromną werwą i wdziękiem. Jako Pani Cymelia podbija wszystkie serca, z kolei w roli rozerotyzowanej, a przy tym groteskowej bibliofilki Tamary bawi z wyczuciem i konieczną spontanicznością. Dorota Krempa – Pani Warzywko, a także Doktor Szwarcpagina – dotrzymuje im kroku, tryska energią i seksapilem. Grzegorz Kwiecień i Mateusz Lewandowski wprowadzają do spektaklu kolejne elementy ironicznej, błyskotliwej gry słownej, puszczają oko do publiczności, ale nie wypadają z ról. I jak śpiewają!! Piosenki kabaretowe, żartobliwe, aluzyjne cieszą ucho i wywołują salwy śmiechu. Chcemy więcej takich przedstawień, dzięki którym – może, może – książki nie znikną z półek bibliotek, zamiast tego trafią w ręce czytelników, by zyskać nowe, długie życie. A bibliofile lub zwykli pożeracze literatury przetrwają trudne czasy i nie wymrą.

W przyjaznej, niezobowiązującej przestrzeni Klubu przy Nowowiejskiej w Warszawie, opowieść drogi, w nieco nostalgicznej, zabawnej, muzyczno-poetyckiej oprawie czuje się znakomicie. Doceniam precyzję intonacji, wypracowaną dynamikę i nienaganną dykcję występujących aktorów. Podziwiam pomysłowość autorów „Tajemnicy beletrysty…”, lekki i ironiczny dowcip oraz profesjonalizm reżyserii, dzięki której spektakl ma unikalną klasę i styl. Takiej zabawy życzę sobie i innym widzom jak najczęściej!

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL