Gips, głos, gest. Camille i Natalia

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Gips, głos, gest. Camille i Natalia

O spektaklu „(nie)ukształtowana” Natalii Podymy z AST we Wrocławiu na Festiwalu Małych Prapremier w Wałbrzychu pisze Wiesław Kowalski.

Opublikowano: 2025-09-15
fot. Filip Wierzbicki

Wśród prezentacji tegorocznego Festiwalu Małych Prapremier w Teatrze Lalki i Aktora w Wałbrzychu pojawiła się etiuda, która — mimo swojego niewielkiego rozmiaru — zostawiła wyraźny ślad w teatralnej świadomości widzów. Mowa o monodramie „(nie)ukształtowana” w wykonaniu Natalii Podymy, studentki wrocławskiej filii Akademii Sztuk Teatralnych. To nie tylko osobisty projekt aktorki, ale także sugestywny i dojrzały głos artystyczny, którym debiutantka udowodniła, że zna język teatru i potrafi się nim posługiwać z wyczuciem i odwagą.

Spektakl — podobnie jak rzeźbiarska materia, z którą pracowała Camille Claudel — jest surowy, chropowaty i nieoszlifowany w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu: nie maskuje emocji, lecz odsłania je wprost. Natalia Podyma nie traktuje swojej bohaterki jako pomnikowej ikony kobiecego geniuszu, lecz jako postać dramatyczną — rozdartą, udręczoną, nieustannie zmagającą się z otaczającym światem. W rzeczywistości, która przez dekady sprowadzała Claudel do roli muzy Rodina, aktorka przywraca jej należne miejsce jako artystce i kobiecie. Jej głos — pełen niezgody, pasji i bólu — nie wybrzmiewa wprost, lecz pulsuje pod powierzchnią spektaklu, niczym napięcie ukryte w niedopowiedzianym geście.

Nie sposób nie zauważyć, że etiuda została starannie przemyślana i konsekwentnie zrealizowana — aktorka odpowiada tu nie tylko za wykonanie, ale również za dramaturgię i reżyserię. Dżesika Zemsta za scenografię. Ten rodzaj autorskiej wypowiedzi zasługuje na szczególne uznanie, zwłaszcza w kontekście edukacyjnych ram produkcji. Co więcej, twórczyni nie ogranicza się do emocjonalnego portretu Claudel, lecz konstruuje przestrzeń symboliczną — zbudowaną z gipsu, dźwięku i światła — która sama staje się przedłużeniem rzeźbiarskiego języka.

Podyma, niczym Camille, uparcie pracuje z formami gipsowymi i potrafi przekuć je w pełnoprawne środki wyrazu. Gipsowa suknia, współtworzona z Paulą Warczak, staje się tu znakiem kobiecego ciężaru — narzuconej tożsamości, formy, którą trzeba unieść albo odłupać, by wyłonić prawdę. Dźwięk Karoliny Kułagi oraz światło Mariji Bakumenko budują z kolei warstwę emocjonalną, która nadaje monodramowi rytm i głębię — spektakl nie „mówi o” Camille, ale pozwala ją „odczuć”.

Co ciekawe, przedstawienie Podymy wpisuje się w szerszy, rosnący teatr pamięci o Camille Claudel — artystce tragicznej, lecz niepokornej. W 2023 roku widzieliśmy premierę „Posągowej” w wykonaniu Agnieszki Judyckiej, według tekstu Grzegorza Górnego, który z kolei stawiał pytania o granicę geniuszu i szaleństwa. Claudel pojawiła się też wcześniej w spektaklu „Ofelie” Wiktora Rubina jako symbol kobiecej melancholii i społecznego wykluczenia.

Na tle tych produkcji „(nie)ukształtowana” wyróżnia się formą kameralną, intymną, lecz zarazem bardzo cielesną — silnie związaną z materią i procesem tworzenia. Podyma nie oddaje hołdu Camille przez nostalgiczny patos czy psychologiczną wiwisekcję. Jej spektakl to raczej współczesna reinterpretacja rzeźbiarskiego gestu — próba zbudowania siebie wbrew ograniczeniom, tak jak Claudel budowała z kamienia swój świat.

W finale najbardziej poruszający nie jest krzyk rozpaczy, lecz właśnie cisza — to moment, w którym Camille, a może już Natalia, wreszcie mówi własnym głosem. Głosem kobiety, artystki, studentki, która postanowiła ukształtować nie tylko spektakl, ale także siebie.

Natalia Podyma pokazała na festiwalu w Wałbrzychu monodram pełen artystycznej samoświadomości, teatralnej wyobraźni i szczerości. „(nie)ukształtowana” to przykład młodego teatru, który nie tylko operuje spójnym i przemyślanym językiem wizualnym, ale także mówi — odważnie, czule, mądrze. Przypomina, że Camille Claudel nie była jedynie „kobietą Rodina”, ale twórczynią z własnym głosem. Dziś, dzięki takim spektaklom, ten głos może znów wybrzmieć.

https://www.ast.wroc.pl/

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL