Dzieci i dorośli w piaskownicy życia

Slide
previous arrow
next arrow
Na afiszu

Dzieci i dorośli w piaskownicy życia

O spektaklu „Plac zabaw” Szymona Turkiewicza i Magdaleny Engelmajer w Teatrze ME/ST w Warszawie pisze Wiesław Kowalski. „Świat to wielki plac zabaw” – te słowa Szymon Turkiewicz i Magdalena Engelmajer wrzucają w swoim najnowszym spektaklu w Teatrze ME/ST w uniwersalny kontekst, dotykając jednocześnie tych procesów i mechanizmów, które mają związek z zapamiętywaniem, z tym co niekiedy...
Opublikowano: 2021-11-01

O spektaklu „Plac zabaw” Szymona Turkiewicza i Magdaleny Engelmajer w Teatrze ME/ST w Warszawie pisze Wiesław Kowalski.

„Świat to wielki plac zabaw” – te słowa Szymon Turkiewicz i Magdalena Engelmajer wrzucają w swoim najnowszym spektaklu w Teatrze ME/ST w uniwersalny kontekst, dotykając jednocześnie tych procesów i mechanizmów, które mają związek z zapamiętywaniem, z tym co niekiedy pozostaje w naszej pamięci na zawsze, nawet jeśli podkoloryzowane, a innym razem zostaje z niej wyparte i ulega całkowitemu zatarciu. Można też w „Placu zabaw” odnaleźć pytania dotyczące czasu, wspomnień i tego, jak wobec nich pracuje nasza wyobraźnia. Jak postrzegamy siebie wobec nas samych i innych oraz jak to wszystko zapisujemy w rysunku naszych stanów wewnętrznych.

„Plac zabaw” tylko pozornie może się wydawać ciągiem luźno połączonych ze sobą scenicznych obrazków z wypowiedziami i dźwiękami powtarzającymi się jak refreny, z dialogami, które łączą w sekwencje różnorodność rytmów, nastrojów i emocji pojawiających w konfiguracjach budowanych między dwoma aktorkami (Magdalena Engelmajer, Paulina Sobiś) i aktorem (Jakub Mieszała), oraz, last but not least, pozostającym poza przestrzenią gry, ale widocznym dla publiczności muzykiem (Szymon Turkiewicz). W pierwszym obrysie przedstawienie rozgrywane na początku na cienkiej granicy między niedojrzałością a dorosłością może wydawać się kolażem złożonym z wielu cytatów, relacji, wspomnień i przywoływań tego, co już kiedyś się wydarzyło. Koloryt tym scenom nadaje fakt, że aktorzy zamieniają się rolami, raz są rodzicami swoich pociech, to znów samymi dziećmi. Odtwarzane wydarzenia z krótkimi kwestiami powtarzającymi się w różnych kontekstach i nastrojach mają w tym spektaklu nie tylko charakter zabawy językiem, ale też coś z rytuału, wrażenie to podsyca również mocno sugerowany przez dźwięki gitary rytm, a także działania konstruowane niczym cykle czynności niekiedy bardzo długo wykańczanych z użyciem rekwizytów jako dziecięcych gadżetów pełniących funkcję również symboliczną. Każdy gest, każde powtórzenie, każdy ruch pędzla i kolor farby pojawiający się na białych ekranach mają w „Placu zabaw” swoje mocno okonturowane znaczenie, wpływające przede wszystkim na tempo spektaklu i jego momentami rytualny, poetycki charakter. Nie znaczy to wcale, że realizatorzy ze śmiertelną powagą starają się nam uzmysłowić to w jakiej rzeczywistości żyjemy i jak bardzo nasz świat przypomina tytułowy „plac zabaw”. Wszystko, co oglądamy, jest budowane w taki sposób, że daje również widzowi możliwość współuczestnictwa w zabawie, wtedy kiedy ma szansę przypomnieć sobie własne dzieciństwo i to jak się realizował z rówieśnikami w osiedlowej piaskownicy, czy czas wchodzenia w dorosłość. Ta interpretacyjna, odczuciowa możliwość dana publiczności w rozczytywaniu poszczególnych sekwencji, działań, obrazów i scenicznych zdarzeń, sugestywnie odgrywanych, jest dużym walorem tego spójnego widowiska.

Jakie emocje towarzyszą naszemu wejściu w dorosłe życie, kiedy tę dorosłość osiągamy, czy też nie, i dlaczego nasze relacje skazane często bywają na klęskę i niepowodzenie? To pytania, które też mogą się pojawić w trakcie oglądania „Placu zabaw”. Wszystko zależy od własnych doświadczeń, również tych związanych na przykład z nadopiekuńczymi rodzicami. Ale też nie bez znaczenia dla twórców tego przedstawienia są nieuniknione zmiany zachodzące w kulturze, języku czy obyczajowości. Metaforyka spektaklu rozpostartego między dziecinnymi rozmowami a kłótniami dorosłych przywodzi czasami na myśl „Piaskownicę” Michała Walczaka, który w swoim dramacie na bazie relacji damsko-męskiej pokazuje młodziutkich bohaterów, którzy nigdy z piaskownicy nie wyrośli, tocząc odwieczny konflikt o prawo do osobistej przestrzeni, stylu bycia i własnego mikrokosmosu. Zarówno autor „Podróży do wnętrza pokoju”, jak i twórcy „Placu zabaw” opowiadają nam o tym wszystkim w sposób lekki, bez patosu i bez formalnego napuszenia. Dlatego szczerość tej scenicznej wypowiedzi Teatru ME/ST, ale też i odwaga mówienia prawdy są największą zaletą ich przedstawienia.

fot. Marta Ankiersztejn/Teatr ME/ST

Kategorie:


Cytat Dnia

„[...] tekst Shakespeare’a jest jak ludzkie kolano: dopóki nikt przy nim nie majstruje, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy, jak precyzyjnie został skonstruowany. Wystarczy jednak wyciąć kilka pozornie zbędnych elementów, żeby nadal dało się chodzić, ale już nie całkiem normalnie”

Tomasz Domagała o „Makbecie”, reż. Paweł Ziemilski; Festiwal Szekspirowski.pl, 27.07.2026

Newsletter

Zamów newsletter z najciekawszymi informacjami ze świata teatru i najlepszymi tekstami portalu. Bądź na bieżąco! Newslettery dostają wyłącznie członkowie społeczności naszego portalu.

W związku z bezpłatną subskrypcją zgadzam się na otrzymywanie na podany adres email informacji handlowych. Usługa zostanie uruchomiona po kliknięciu w link aktywacyjny przesłany na podany adres email.
W każdej chwili możesz zrezygnować z otrzymywania newslettera i innych informacji.

Teatr dla Wszystkich © Copyright 2026
ISSN 3071-9453
Strona stworzona przez - LOKOINVEST.PL